Witam,
U nas w firmie kupiono linię do regranulacji metodą nitkową ( ok. 200 kg /h). Po godzinie granulacji 4 m wanna zawierająca jakieś 150 - 200 litrów wody nagrzewa się do tego stopnia (70 - 80 stopni), że nie wychładza nitek (pracujemy na PE, PP, lub PP EPDM), które dość gorące wchodzą do granulatora, z którego sypią się naprzemiennie granulki i długie nie pocięte nitki ( tzn poszarpane od próby cięcia). Dodatkowo, jak się ich nazbiera dużo w granulatorze, to granulator staje, bo te nie pocięte (całe) nitki zawijają się na rolkach i nożu granulatora. Jak mniemam jest to dość powszechny problem przetwórców, jak sobie z nim radzić? Chłodzić chillerem? - dość drogie rozwiązanie, wymiana wody w obiegu zamkniętym? rozwiązanie pewnie dobre ale na kilka godzin dłużej, bo za kilka godzin będzie nagrzana dość duża ilość wody, która będzie się wychładzała całą noc. Może pomoże wydłużenie drogi od wanny do granulatora? Problem jest na tyle dokuczliwy, że uniemożliwia ciągłą pracę.
Czy wiecie jak sobie poradzić z tym problemem?