Prawda, i nie ma litości - wiele detali potrzebuje docisku 6s i więcej, a konstrukcja formy (układu zasilania) umożliwia kompensację skurczów tak długo jak to jest konieczne
Kilka pytań dotyczących procesu wtryskowego i wtryskarek.
Wtryskiwanie
Prawda, i nie ma litości - wiele detali potrzebuje docisku 6s i więcej, a konstrukcja formy (układu zasilania) umożliwia kompensację skurczów tak długo jak to jest konieczne
To prawda , ale w przypadku GK .Przy ZK nie zetknąłem się z tak długim czasem docisku
A przy ZK dobór srednicy przewężki deprymuje nie tylo kwestia kompensacji skurczu pierwotnego detalu , ale również jej działanie jako zaworu dławiącego dla strugi tworzywa .
Nie pojmuje wartości ciśnienia wtrysku. Nie mogę jej połączyć z prędkością wtrysku. Bo tak, prędkość wtrysku określa nam jakim ruchem posuwistym do przodu porusza się nam ślimak. W takim razie ten ruch powinien wytwarzać nam ciśnienie pod jakim znajduje się surowiec, w końcu napieramy na niego. Więc nie rozumiem jak wtryskarka może utrzymać zadane przez nas ciśnienie i prędkość wtrysku jednocześnie.
Jeszcze mam pytanie co do poduszki, czy ona na wtryskarce jest tylko mierzona czy ją zadajemy?
Parametry ciśnienia i szybkości to dwa różne parametry . Ciśnienie reguluje zawór przelewowy , szybkość zawór dlawiący . Są ze sobą scisle powiązane we wtryskarce .
Poduszka tworzywa = doza pobranego tworzywa - doza tworzywa mieszczacego się w formie. Tak więc to my ją zadajemy i oczywiście możemy odczytywac jej wielkość
Industrializator napisal : konstrukcja formy (układu zasilania) umożliwia kompensację skurczów tak długo jak to jest konieczne
Teoria . Praktyka jest taka , że ani konstukcja układu wlewowego , ani termostatowanie nawet bardzo poprawnej formy nie skoryguje wszystkich wciągów i zapadów , szczególnie przy bardziej skomplikowanych detalach . I tak ludzie wymyślili spieniacze , konfekcjonowanie na kopytach chłodzacych etc.
Teoria . Praktyka jest taka , że ani konstukcja układu wlewowego , ani termostatowanie nawet bardzo poprawnej formy nie skoryguje wszystkich wciągów i zapadów , szczególnie przy bardziej skomplikowanych detalach . I tak ludzie wymyślili spieniacze , konfekcjonowanie na kopytach chłodzacych etc.
Co do ciśnienia to obserwując manometr można odnieść wrażenie, że wartość wskazywana przez niego ma się nijak do zadanego ciśnienia przez nas, ale wynika to z samej natury ciśnienia. Na początku wtrysku manometr pokazuje nam ciśnienie jakie jest potrzebne do pokonania oporów płynięcia w układzie (kanały, przewęzki, gniazda), ciśnienie jakie zadaliśmy maszynie pokazuje dopiero po wypełnieniu gniazd. Tak więc ustawione ciśnienie określa nam górną granicę ciśnienia wtrysku.
Układ hydrauliczny podaje takie ciśnienie jakie mu zadaliśmy , natomiast manometr wskazuje ciśnienie oleju hydraulicznego w miejscu w którym jest wpięty . Zadane przez nas ciśnienie jest ciśnieniem podawanym do siłownika wtrysku , a nie na czole ślimaka.