Co sądzicie o badaniu próbek granulatu i określaniu jego stopnia wilgotności korzystając z klasycznej metody ważenia i obliczenia za pomocą wzoru:
Ww= m1-m2
------- x 100 %
m2
Gdzie m1- masa granulatu przed suszeniem
m2- masa granulatu po wysuszeniu
Wiem że jest metoda Karla Fishera, która dokładnie nam poda stopień zawilgocenia ale czy w warunkach produkcyjnych nie laboratoryjnych można się ratować właśnie tą wyżej wymienioną metodą ? Czy wyniki będą wiarygodne ? Za wszelkiego rodzaju podpowiedzi z góry dziękuje.
Pozdrawiam,
Michał