Witajcie
Powiem Wam, że wpisałem hasło związane z dekompresją przed dozowaniem, bo ten temat mnie interesuje, ale nie znalazłem nic sensownego, a chciałem pogłębić wiedzę.
Także szkoda, że nie ma tutaj więcej wpisów, bo wiemy, że jest sporo forumowiczów co ma dobra wiedzę, ale chyba nie bardzo chce się z nią dzielić.
Ja jestem chemikiem i używanie dekompresji sprowadza się do brakowości na detalach nie bardzo jestem sobie w stanie wyobrazić o co chodzi z obklejaniem, zamykaniem niepoprawnością działania zaworu zwrotnego.
Starszyzna która ustawia u ans w firmie często manewruje dekompresją ale cięzko się nieraz z nimi dogadać...
Bardzo ciekawe zdanie jest dla mnie lebm, że dekompresja pomaga przy stabilizacji dozowania jeżeli jest ślimak obklejony... - mógłbys to rozwinąć...
Często przetwarzamy MABS tworzywo twarde, bardzo lepkie i wrażliwe na przegrzania, często doświadczamy nierównego dozowania powtarzalnego np 11 i 19 s na zmianę, ślimak mamy obklejony czasem czyścimy PC.
Niemniej jednak nasza dekompresja to zaledwie 1-2 mm przy +/- 80 mm objętości wtrysku, przy większej mamy pęcherze na detalach, przypalenia czarne/brązowe smugi.
Co mogę dodać od siebie w tej kwesti bardzo czesto zwiększenie dekompresji pomaga:
- przy niedolaniach detali nie tylko ze względu na niestabilną poduszkę ale przy pracy w niewłaściwych skokach ślimaka
- przy ciągnących się nitkach
- przy formach wielognaizdowych z GK i rozdzielaczami, tutaj temat prędkości dekompresji taka sytuacja mam detal 4 gniazdowy wyrób PP + uniepalaniacz - skok ślimaka zaledwie 0,5 D i 2 gniazda mi pada musze produkowac na tej samej maszynie, 5 mm dekompresji za mało wycieka tworzywo 5,5 mm za dużo już przypalenia wtedy można jeszcze coś zdziałać prędkościami dekompresji, tak samo jak szybkie cykle załóżmy 7 s przy prędkości dekompresji 30% i jej drogi 5 mam czas cyklu 7,0 s, ale przy prędkości 100% i drodze 4 mm mam czas 6,85-6,9 s przy formie 8 gniazdowej. Wydajność zwiększa się w skali dnia o kilka tysiecy sztuk...