Witam,
Wystąpił z moimi kochanymi płozami dość nieoczekiwany problem. Po kilku dniach nic nie wskazywało na to ale później okazało się że popękały. We wszystkich kościach (stopach) w miejscach użebrowanych.
W związku z tym mam kilka pytań być może mi pomożecie.
1. Maszyna siła zwarcia do jak dobrze pamiętam 1200 ( 12000kN) Pracowała na intruzji więc dawała z siebie 100%.
Jest to Engel z lat 90tych. Czy to że intruzja i może jednak siła zwarcia za mała może być powodem tych pęknięć? Maszyna musiała wcisnąć około 8kg bo jedna płowa waży 3,9kg.
2. Materiał. Jak wcześniej pisałem HDPE przemiał z dodatkami, spieniacz, calcium. temperatura ślimaka 250stopni. Kolega Ramones pisał aby zastosować inne tworzywo np samochodówka zderzaki.
Jaki dodatek do takiego materiału powinno się dodać. Czy samochodówka to PP?? bo niewiem czy ta forma jest przystosowana pod PP. Trzeba by coś napewno popodpinać na ciepło.
Będę wdzięczny jeśli ktoś się wypowie w kwesti takiego materiału. Jaka powinna być dla niego temperatura na ślimaku optymalna.
3.Chłodzenie... Woda która chłodzi formę ma 8 stopni. Niestety nie da się tego zmienić. Myślałem aby na każdą stopę czyli tam gdzie pęka podpiąć stabilizator termiczny i te elementy grzać powiedzmy 60-70st.
4. Składowanie. Płozy po wyprodukowaniu zostały ofoliowane na palecie i wywiezione na plac pod chmurkę. Czy obfite upały i to że płozy zamknięte pod warstwą folii mogło mieć wpływ na pęknięcia? myślę że nie ale taka rzecz przyszła mi do głowy.
5..... może inne pomysły od Was ?
Pozdrawiam i czekam na pomoc
