https://www.plastech.pl/wiadomosci/rozmowa-z-januszem-mazurczakiem-dyrektorem-targow-taropak-1876 · 10.09.2026

Rozmowa z Januszem Mazurczakiem, dyrektorem targów Taropak

2008-08-29
Rozmowa z Januszem Mazurczakiem, dyrektorem targów Taropak

Organizowany przez Międzynarodowe Targi Poznańskie Międzynarodowy Salon Techniki Pakowania i Logistyki Taropak, to największe w Polsce i naszej części Europy targi skierowane dla przemysłu opakowaniowego. W tym roku wystawa świętuje swoje 35 - lecie. O tym jak będzie przebiegać rozpoczynający się już 15 września Taropak i czego mogą spodziewać się przybyli do Poznania goście rozmawiamy z Januszem Mazurczakiem, dyrektorem projektu.

Proszę powiedzieć jak idą ostatnie przygotowania przed kolejną edycją Taropaku?
Janusz Mazurczak: - Kończymy już większość prac. Kwestie organizacyjne są już właściwie w całości dopięte. W tej chwili nasze wysiłki są skierowane głównie na promocję targów wśród fachowej publiczności. Chcemy bowiem by do Poznania w roli zwiedzających przyjechali wszyscy ci, na których naszym wystawcom zależy najbardziej. Mowa tu m.in. o przedstawicielach firm przemysłu spożywczego, chemicznego, kosmetycznego, farmaceutycznego, motoryzacyjnego, elektronicznego, poligraficznego, a także producentach opakowań, maszyn pakujących.

Będziemy zadowoleni jeśli podczas Taropaku, który jest połączony z Targami Polagra Tech i Polagra Food, pojawi się ponad 40 tys. gości. Te trzy wydarzenia będą miały dość podobną publiczność. Ten wspólny termin wymienionych imprez bierze się stąd, że blisko 65 proc. opakowań trafia na potrzeby przemysłu spożywczego.

Czego w tym roku mogą spodziewać się wszyscy ci, którzy pojawią się na Taropaku? Czy w porównaniu z poprzednimi latami czeka na nich coś nowego?
Odwiedzają nas goście, którzy w swoich branżach są profesjonalistami, więc mogą się spodziewać profesjonalnych prezentacji.

Badania przeprowadzone po zakończeniu ubiegłorocznych targów opakowaniowych Pakfood pokazały, że do Poznania przyjechali zwiedzający z 42 państw. Tak więc mamy do czynienia z publiką międzynarodową. Z tego też względu chcemy by Taropak był miejscem, jak gdyby pomostem, dzięki któremu goście z Europy Wschodniej będą mieli okazję zapoznać się z nowinkami wprowadzanymi na rynek przez firmy polskie i z zachodniej Europy.

Jeśli chodzi natomiast o porównanie tej edycji z tą sprzed dwóch lat, to różnice widać już choćby w liczbie wystawców. W tym roku będzie ich ok. 800 w porównaniu z 760 z 2006 r. Co więcej 35 proc. wystawców przybędzie z zagranicy. To absolutny rekord w historii Taropaku. Ponadto nasi wystawcy przygotowali ok. 250 nowości produktowych. Jeszcze nigdy na Taropaku nie prezentowano tylu nowości. Wcześniej było ich ok. 100 - 120. Już choćby po tych danych widać, że tegoroczne targi zapowiadają się niezwykle interesująco.

Czym spowodowana jest tak duża frekwencja zagranicznych firm?
W mojej ocenie wymienić należy tu dwa czynniki. Pierwszy to taki, że wciąż trwa dobra koniunktura na polskim rynku. Jest to chłonny rynek, więc firmy zagraniczne to doceniają. Prognozy rozwoju dla branży opakowaniowej i logistycznej w Polsce są w dalszym ciągu bardzo dobre. Co więcej na poziomie 3,5 proc. rocznie kształtuje się wzrost całego światowego rynku opakowań. A to sprzyja aktywności firm jeśli chodzi o ich obecność na różnego rodzaju targach.

Drugi czynnik tego wysokiego zainteresowania to dwuletnia przerwa. Zagraniczni wystawcy po prostu zmobilizowali się i w tym roku postanowili znów odwiedzić Poznań.

Jak wygląda pozycja Taropaku na tle innych wystaw europejskich dla branży opakowaniowej?
Bez wątpienia są to największe targi w krajach tzw. Nowej Europy, które są przeznaczone dla sektora opakowaniowego. Mamy ten handicap, że Taropak ma już 35 lat i w tym czasie stał się doskonale rozpoznawalną marką. Wiedzą o tym zarówno firmy polskie jak i zagraniczne. Jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że nie musimy przekonywać o renomie naszej wystawy.

Oczywiście z takimi targami jak Interpack, Emballage czy Hispack nie możemy się równać, ale w naszej części Europy jesteśmy bezkonkurencyjni. Biorąc pod uwagę wielkość powierzchni wystawowej targów opakowaniowych w całej Europie, plasujemy się na siódmej pozycji.

Janusz Mazurczak, dyrektor targów Taropak

Czy w przyszłości czeka nas dalsze umiędzynarodowienie Taropaku?
Chciałbym aby tak było, ale nie jest to łatwe. Coraz trudniej o wystawców z zagranicy, bo coraz więcej firm zagranicznych pojawia się w naszym kraju, otwiera tu swoją działalność i po prostu staje się polskimi firmami.
Ważny jest jednak fakt, że międzynarodowy charakter od zawsze był jednym z wyróżników Taropaku, a po naszym wejściu do Unii Europejskiej stał się jeszcze wyraźniejszy.

W ostatnich latach przyglądając się naszym wystawcom zauważyłem jeszcze jeden ciekawy trend. Otóż wiele małych i średnich przedsiębiorstw pojawia się na targach tylko po to by sprzedać tu np. swoje maszyny. Nie interesują ich jakiekolwiek inwestycje na polskim rynku. Jedyne na czym im zależy to sfinalizowanie sprzedaży. Ten przykład pokazuje, że zmieniają się też cele, z którymi przyjeżdżają na Taropak międzynarodowi wystawcy.

Gościem tegorocznego Taropaku będzie Keith Paerson. Fakt obecności szefa Światowej Organizacji Opakowań świadczy chyba o randze wydarzenia?
Bez wątpienia tak właśnie jest. Przybędzie on na nasze i COBRO zaproszenie. Taropak to licząca się impreza i jest mi bardzo miło, że Światowa Organizacja Opakowań również to dostrzega.

Główny cel wizyty naszego gościa, to oczywiście zapoznanie się z polskim rynkiem i wręczenie nagród w Ogólnopolskim Konkursie Opakowań PakStar 2008. Konkurs ma promować osiągnięcia przemysłu opakowań w Polsce.

Oceniane są w nim opakowania lub ich elementy np. etykiety oraz materiały opakowaniowe. Nagroda lub wyróżnienie przyznane w Konkursie PakStar umożliwia zgłoszenie opakowania do udziału w Światowym Konkursie Opakowań WorldStar. Zatem poprzez nasz konkurs można na całym świecie promować polskie opakowania.

Taropak przeszedł na cykl dwuletni. Czy ta formuła utrzyma się na przyszłość, czy też możliwe sa dalsze modyfikacje jeśli chodzi o częstotliwość organizowania imprezy?
Ta formuła będzie zachowana już na przyszłość. Podjęliśmy decyzję o przejściu z cyklu rocznego na dwuletni wspólnie z wystawcami. Dotychczasowa forma po prostu wyczerpała się.

Duże firmy nie były w stanie co roku pojawiać się na Taropaku. Bardzo często wybierają sobie one lata, w których są obecne na targach. Jednego roku są, drugiego robią sobie przerwę.

Żeby uniknąć sytuacji, w której w danym roku odwiedza nas połowa znaczących firm, a kolejnego roku druga połowa, uznaliśmy że cykl dwuletni sprawdzi się lepiej.

Zresztą wszystkie najważniejsze światowe imprezy targowe odbywają się co 2-3 lata. Sam rynek pokazuje, że jest to optymalna częstotliwość. Cykl produkcyjny jeśli chodzi np. o nowe maszyny zajmuje właśnie ok. dwóch lat. Widzieliśmy to już od dawna i zdecydowaliśmy się na zmianę.

Również nasze ankiety rozsyłane do wystawców pokazywały, że prawie trzy czwarte z nich uważa, że powinniśmy przejść na cykl dwuletni. Rynek opakowaniowy w Polsce i w Europie okrzepł. Targi odbywające się co roku nie mają już najmniejszego sensu. Musimy reagować, bo to rynek wyznacza tendencje.

W tym roku targi zgromadzą ok. 800 wystawców. Czy to już docelowa liczba, czy może Taropak będzie jeszcze rósł w następnych latach?
Tego bym sobie życzył, ale też mam świadomość ograniczeń. Znam potencjał rynku w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. To nie Polska jest europejskim centrum sprzedaży opakowań. Najważniejszych światowych wystaw opakowaniowych i tak nie dogonimy. To oczywiste. Ważne byśmy zachowali pozycję zdecydowanego lidera w naszej części Europy.

Tegoroczne liczby, czyli 800 wystawców, 20 tys. mkw. powierzchni wystawienniczej, bardzo duża liczba nowości, to myślę wielkości jak na chwilę obecną niemal optymalne dla Taropaku.

Jak zawsze wystawie towarzyszy cała seria wydarzeń specjalnych. Którą z nich mógłby Pan szczególnie mocno polecić?
Dwie ciekawe imprezy przygotowuje Polska Izba Opakowań. Myślę tu o konferencji dotyczącej materiałów biodegradowalnych i materiałów gotowych na półkę.

Z dużym zainteresowaniem czekam zwłaszcza na tę pierwszą konferencję, bo przecież materiały biodegradowalne stają się coraz popularniejsze, stanowią nowy trend rynkowy, interesują się nimi media. Dlatego warto dowiedzieć się co mają do powiedzenia na ich temat specjaliści.

Warto wybrać się też na Sztaplar Show organizowany przez Wydawnictwo Forum. Projekt łączy cechy wystawy, bo zawiera prezentację produktów, z pokazem nowoczesnych technik magazynowania towarów. W jego ramach pokazane zostaną też możliwości techniczne wózków widłowych. Ich operatorzy wykonają szereg trudnych manewrów i skupią się na przenoszeniu materiałów na regały wysokiego składowania.

Oczywiście nie można też zapomnieć o całym szeregu konferencji firmowych, które odbędą się na stoiskach konkretnych już firm.

Co jest dla Państwa największym wyzwaniem organizacyjnym przy planowaniu każdej kolejnej tak dużej imprezy jaką jest Taropak?
Zawsze wyzwaniem jest próba dotarcia do klientów, na których najbardziej zależy wystawcom. Chcemy by ci, którzy pokazują na Taropaku swoje produkty mieli świadomość, że nie są one oglądane przez przypadkowych zwiedzających. Jeśli pojawi się u nas profesjonalna i wymagająca publiczność, to wypada sobie życzyć, by na koniec każdego z czterech dni trwania imprezy zarówno wystawcy jak i zwiedzający padali ze zmęczenia. Jeśli tak się stanie, to będzie to oznaczać, że na stoiskach było mnóstwo rozmów, zdobywania nowych kontaktów. I od tego właśnie zależy nasz wspólny sukces.

Dziękujemy za rozmowę


Czytaj więcej:
Targi 2197
Wywiad 301

Taropak 2008

Międzynarodowy Salon Techniki Pakowania i Logistyki Taropak

Polska, Poznań 15.09 - 18.09.2008