https://www.plastech.pl/wiadomosci/rozmowa-z-ryszardem-jaszakiem-dyrektorem-firmy-fompol-4891 · 15.09.2026

Rozmowa z Ryszardem Jaszakiem, dyrektorem firmy Fompol

2011-06-15
Rozmowa z Ryszardem Jaszakiem, dyrektorem firmy Fompol

Prezentujemy rozmowę z Ryszardem Jaszakiem, dyrektorem firmy Fompol, która była jednym z wystawców majowych targów Plastpol w Kielcach.

Oferentów wtryskarek na polskim rynku jest wielu. Spółka Fompol to…?
Ryszard Jaszak
: - To firma, która istnieje od 2002 r. i od tego momentu sprzedaje wtryskarki tajwańskie oraz cały osprzęt do produkcji wyrobów z tworzyw sztucznych. Jednak już wcześniej przez kilka lat byliśmy związani z branżą tworzywową i zajmowaliśmy się produkcją opakowań multimedialnych dla przemysłu filmowego, fonograficznego oraz producentów oprogramowania i gier komputerowych.

Dziewięć lat temu przyszedł czas na poszerzenie działalności i skupiliśmy się na imporcie maszyn. Jesteśmy wyłącznym dystrybutorem na Polskę wtryskarek kolanowych firmy Nan Rong Mechanical oraz hydraulicznych firmy Creator Precision. Sprzedajemy także roboty. Nasza siedziba mieści się w Katowicach, a biuro handlowe Mysłowicach na Górnym Śląsku.

Wtryskarki czy roboty? Która z tych ofert jest istotniejsza?
Zdecydowanie wtryskarki. To znacznie droższe maszyny, więc ważniejsze. Natomiast przetwórcy wraz ze wzrostem kosztów produkcji sięgają również i po roboty, tak by te koszty możliwie jak najmocniej zmniejszać i mieć ustabilizowaną produkcję.

Ile maszyn sprzedawanych przez Fompol jest już zainstalowanych w Polsce?
Dokładnej liczby nie zdradzę, bo to tajemnica, ale jest to liczba rzędu kilkuset wtryskarek, a nie kilkunastu bądź kilkudziesięciu. To już pewien obraz daje. Korzystają z nich firmy zarówno produkujące opakowania jak i części motoryzacyjne. Sprzedawane przez nas wtryskarki znaleźć można choćby w parkach maszynowych produkujących elementy do Fiata Pandy czy też Mercedesa w Sanoku.

Skąd w ogóle pomysł by maszyny sprowadzać akurat z Tajwanu?
Wiązało się to oczywiście z globalną gospodarką i postępem technologicznym w tej części świata. Także tym, że na tym rynku jest duży wybór firm, z którymi można się związać. Postanowiliśmy nawiązać z nimi współpracę, by nie przyglądać się jak inni sprzedają bardzo drogie maszyny europejskie, w sytuacji gdy wielu przetwórców w Polsce wciąż nie stać na nie. Nie jest bowiem tak, że do każdego rodzaju produkcji trzeba mieć bardzo drogą maszynę sprowadzaną z Europy. Ponadto azjatycki tygrys zaczyna dominować na świecie i widać to w każdym sklepie, gdzie produktów z napisem „Made in China” nie brakuje. Lepiej zatem przyłączyć do tych rozwijających się gospodarek i czerpać z ich dokonań, a nie tylko biernie wykorzystywać ich osiągnięcia.

Wielu narzeka na azjatyckie maszyny. Są wprawdzie tanie, ale zawodne. Co pan na to?
Byłem u wielu klientów, którzy niegdyś mieli maszyny Krauss Maffei i cieszyli się, że to Mercedes wśród wtryskarek. Ja jeżdżąc Mercedesem kupiłem go dwa razy: pierwszy i ostatni raz. Psuł się, lawetą wozili go do serwisu. Wolałem zmieniać kilkakrotnie auto na tańsze i nie mieć takich problemów. Z wtryskarkami jest podobnie.

Oferowane przez nas maszyny nie odstają jakością i poziomem techniki od europejskich, będąc jednocześnie zdecydowanie korzystniejsze pod względem ceny. O wysokiej jakości świadczy również dwuletni okres gwarancji, jaki udzielają producenci na sprzedawane wtryskarki. Zastosowanie we wtryskarkach jednego z naszych partnerów najwyższej światowej jakości materiałów i podzespołów pozwoliło udzielić czteroletniej gwarancji na zespół zamykania. Jest to na polskim rynku najprawdopodobniej jedyna firma oferująca tak długą gwarancję, chociaż hydrauliczne systemy zamykania form stosują również znane, ale zdecydowanie droższe firmy zachodnioeuropejskie, udzielające na nie tylko dwuletniej gwarancji.

Dzisiejsze wymagania stawiane wtryskarkom to m.in. energooszczędność, ograniczenie hałasu. Jak ma się ta kwestia do państwa maszyn?
Potwierdzam, że energooszczędność to znaczący aspekt przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Oferowane przez nas wtryskarki marki Creator używają energooszczędnej pompy z serwomotorem produkcji japońskiej. Dzięki nim możliwa jest nawet 70 proc. oszczędność energii.

Co do hałasu, to dwa lata temu w Kielcach na targach Plastpol otrzymaliśmy nagrodę za wtryskarkę hydrauliczną z serwomotorem. Gdy komisja przyszła na nasze stoisko, to myślała, że pokazujemy wtryskarkę elektryczną, gdyż tak cicho pracowała. Jak widać w kwestii redukcji głośności także mamy się czym pochwalić.

Ryszard Jaszak, Fompol

Co więc pana zdaniem decyduje o takich negatywnych opiniach o maszynach azjatyckich?
Na pewno w jakimś stopniu odpowiadają za to sami producenci z Europy. Konkurencja jest wiadomą rzeczą. Uważam jednak, że lepiej kupować z Azji maszyny niż sprowadzać do kraju wykonane tam produkty. Bo jak będziemy czekać, aż oni wpierw wyprodukują produkt u siebie, a potem sprzedadzą go na naszym rynku, to straty będą podwójne i nasza gospodarka kompletnie nic z tego nie będzie miała. A tak przynajmniej przy takiej wtryskarce pracę znajdą ludzie mieszkający w Polsce.

Jak przedstawiają się perspektywy dla rynku wtryskarek elektrycznych. Będzie ich w Polsce przybywać?
Wydaje mi się, że wbrew temu, co niektórzy chcieliby sądzić, ilość wtryskarek elektrycznych nie będzie jakoś zauważalnie wzrastać. One były dobre w momencie, gdy znacząco oszczędzały energię. Natomiast zasady opłat za energię obowiązujące w Polsce powodują, że trzeba zapłacić za nią przed wykorzystaniem. Co z tego zatem, że te maszyny teoretycznie zużywają niewiele energii jak i tak koszty zamówionej energii są do poniesienia, czy ją się wykorzysta, czy też nie.

Prawo energetyczne jest w Polsce źle skonstruowane, pod reżim haraczu. Oczywiście korzystają na tym firmy dostarczające energię, bo pobierają opłaty za zamówiony prąd, a to czy zostanie on wykorzystany to już ich nie obchodzi. Złudne jest więc częste przeświadczenie wśród klientów, że jeśli kupią oni maszynę elektryczną, to mniej zapłacą za energię. Jeśli w firmie pracuje powiedzmy 10 wtryskarek, to potrzebne jest tyle energii by je wszystkie uruchomić, chyba że np. co godzinę będzie pracować inna wtryskarka.

Aby zatem wtryskarki elektryczne miały wzięcie potrzebne jest dostosowanie prawa energetycznego do ich potrzeb. To zaś długa droga i nie wiadomo, czy w ogóle do wykonania. Inną sprawą jest, czy takie wtryskarki np. po pięciu latach będą utrzymywały swoje parametry. Moim zdaniem wcale nie jest to takie pewne.

Jaka natomiast przyszłość rysuje się w Polsce przed całym przemysłem wtryskarek?
W tym zakresie jestem optymistą. Choćby nawet teraz, gdy rozmawiamy, to siedzimy przy drewnianym stoliku, To świadczy o tym, że są jeszcze obszary, które tworzywa sztuczne mogą skutecznie opanować. Stoliki też można przecież produkować z tworzyw. Oczywiście nie mówię o tandetnych łamiących się meblach, ale atrakcyjnych i gustownych wyrobach. Na pewno więc wykorzystanie tworzyw będzie rosło, bo jeszcze mnóstwo rzeczy można z nich wykonać. Siłą rzeczy będą do tego potrzebne wtryskarki.

Dziękujemy za rozmowę


Czytaj więcej:
Rynek 1398
Wywiad 301