Przeczytałem tego posta 10 razy i miałem identyczne objawy, tworzywo robiło mi się karmelkowe, gazowało. Myślałem ze przegrzewam tworzywo.
Nie wiedziałem co jest grane, bo zerwanej końcówki ślimaka się nie wyczuje, podobnie jest z zaworem zwrotnym. PS jest twardy więc tworzywo nie musi się cofać do leja, uplastycznione tworzywo może cały czas mieszać się z granulatem, dlatego wam ślimak "zamula". Bo wzrastają jego opory tarcia.
Ślimak powinien zrzucić uplastycznione tworzywo przed swoje czoło, czyli przed zawór zwrotny, jak jest tam nieszczelność to tworzywo zamiast iść do przodu to tak krąży w cylindrze, dlatego się kaszanka robi, bo ono się degraduje od tarć międzycząsteczkowych.
To oczywiście nie musi być sama zerwana końcówka, ale może wam pierścień już nie trzymać, bo to się wyrabia. Trzeba rozkręcić z przodu cylindra dysze, wyjechać ślimakiem i sprawdzić średnice końcówki cylindra i zaworu zwrotnego. To tylko chwila roboty, a rozwieje wam na prawdę wszelkie wątpliwości, albo w najlepszym wypadku całkowicie usunie problem.
Wytoczcie sobie na początek pierścionek zamykający z aluminium, zróbcie go z naddatkiem, wtedy pierścionek nie uszkodzi powierzchni cylindra, a się doprasuje w razie różnej średnicy, na różnych odcinkach i nie uszkodzi cylindra od wewnątrz. Aluminiowy zawór jest krótkotrwały, ale aluminium się doprasowuje pod wpływem ciśnienia i stanowi bardzo szczelne połączenie, po jakimś czasie trzeba to rozebrać i sprawdzić wymiary poprzedniego zaworu i doprasowanego pierścionka, bo może się okazać ze się wytarł cylinder w tym miejscu i już nie trzyma jak należy. Końcówki układów plastyfikujących też się wymienia... To się powinno wymieniać całe, końcówkę ślimaka z zaworem, wraz z końcówką cylindra, tam gdzie jest poduszka.
Potem jak już będzie pewność co do wymiarów, można dorobić hartowany pierścionek.