Produkcja i zapotrzebowanie na tworzywa sztuczne w 2010 r.
Globalny rynek tworzyw sztucznych wciąż zmaga się ze skutkami kryzysu sprzed dwóch lat. W tej perspektywie zbliżające się targi K 2010 w Düsseldorfie będą okazją do przyjrzenia się w jakiej branża jest kondycji. Jednak ostatnie trzy lata pomimo załamania rynkowego przyniosły również rozwój nowych technologii w przemyśle tworzyw, głównie w dziedzinie produkcji nowych surowców.
Spożycie tworzyw w Europie po rekordowym roku 2007 spadło. W 2008 r. zostało ono oszacowane w Europie przez stowarzyszenie PlasticsEurope na ok. 48,5 mln ton. W porównaniu ze stanem sprzed kryzysu oznacza to spadek o pół procenta.
Nieco inne dane opublikowała za to brytyjska firma badania rynku Applied Market Information (AMI). Z jej wyliczeń wyłania się spadek spożycia tworzyw termoplastycznych na poziomie 8 proc. w porównaniu z okresem 2007 - 2008. Według AMI zapotrzebowanie europejskie skurczyło się do zaledwie 38 mln ton. W porównaniu do roku 2008 badania rynku AMI wykazują w 2009 r. ponowny spadek popytu na polimery. Zdaniem Brytyjczyków można mówić z dużą dozą pewności o spadku spożycia tworzyw sztucznych w 2009 r. o 4 proc.
Jednocześnie spadek Produktu Krajowego Brutto 27 członków Unii Europejskiej wyniósł w 2009 r. również 4 proc. Na tej podstawie AMI nie widzi szans na szybką poprawę w przemyśle tworzyw sztucznych i powrotu do ilościowego stanu sprzed kryzysu.
Z dzisiejszej perspektywy oczekuje się w bieżącym roku umiarkowanego wzrostu na poziomie 1-2 proc. Ma to być osiągnięte przede wszystkim dlatego, że zakłady przetwórcze zaczynają pełniej wykorzystywać swoje zdolności produkcyjne. W latach 2011 i 2012 prognozuje się przyrosty rzędu 2-3 proc. Do zrekompensowania strat na rynku polimerów uda się najpewniej doprowadzić dopiero w 2013 r. Oznaczałoby to więc pięć lat wychodzenia przez światowy przemysł tworzyw sztucznych ze stanu recesji w jaki wpadł on w końcówce 2008 r.
Statystyki zużycia tworzyw sztucznych za 2008 r. przez kraje europejskie wskazują, co nie jest żadną nowością, na Niemcy jako niekwestionowanego lidera w tej klasyfikacji. Gospodarka naszych sąsiadów zaabsorbowała dwa lata temu 11,6 mln ton tworzyw. Dalsze miejsce zajęły Włochy z wynikiem 7,6 mln ton. Oba kraje razem obejmują 40 proc. udziału w europejskim spożyciu tworzyw. Następne są Francja, Hiszpania i Wielka Brytania. W Europie Wschodniej zwracają uwagę Polska ze spożyciem 2,55 miliona ton, Czechy (1,05 mln ton) i Węgry (0,84 mln ton).
Zgodnie z analizą PlasticsEurope, najwięcej tworzyw zużywa sektor opakowań 38 proc., budownictwo 21 proc., przemysł motoryzacyjny 8 proc. i elektroniczny 6 proc. Spożycie pozostałych odbiorców, jak przemysł meblowy, branża medyczna, produkcja sprzętu gospodarstwa domowego wraz z artykułami sportowymi i rekreacyjnymi oraz rolnictwo to łączny udział 28 proc.
Współczynnik odzysku tworzyw wyniósł w 2008 r. w Europie 51,3 proc. i był o 1,3 proc. wyższy niż rok wcześniej. Należy przy tym zaznaczyć, że procent odzysku jest w poszczególnych krajach bardzo zróżnicowany. Średnio odzysk na cele materiałowe wyniósł 21,3 proc., a na cele energetyczne 30 proc.
Szwajcaria, Dania, Niemcy, Szwecja, Belgia, Austria i Holandia czyli osiem spośród 27 krajów UE osiągnęły stopę odzysku powyżej 80proc. Dzięki rosnącemu odzyskowi ilość tworzyw składowanych na wysypiskach pozostała niezmieniona. Dzięki temu udało się rozłączyć powiązanie między wzrostem gospodarczym i ilością odpadów z tworzyw sztucznych na wysypiskach. W 2008 r. na wysypiska w Europie Zachodniej trafiło 24,9 miliona ton tworzyw.
Spożycie tworzyw w przeliczeniu na głowę mieszkańca szacowane było ostatnio w roku 2005 na 100 kg. Według szacunków PlasticsEurope do roku 2015 możliwy jest wzrost do 140 kg. Jednakże największy potencjał wzrostowy mają szybko rozwijające się kraje azjatyckie. Ich obecne spożycie 20 kg na osobę może do 2015 r. wzrosnąć o 90 proc, czyli do 38 kg.
- Wytwórcy tworzyw w przeszłości wyspecjalizowali się w określonych produktach lub w takich wyrobach, które w zintegrowanej lokalizacji dają się produkować tanio i blisko rynków zbytu w wielkich instalacjach - opowiada Peter Orth, ekspert ze stowarzyszenia PlasticsEurope. - W ten sposób na największych rynkach, w tym przede wszystkim azjatyckich, zainstalowano nowe ogromne moce produkcyjne, aby pokryć miejscowe zapotrzebowanie. W trakcie kryzysu gospodarczego i finansowego ograniczono wydajność lub wręcz czasowo wyłączono setki instalacji, niekiedy nawet całe kompleksy produkcyjne. Nawet szczególnie ekonomiczne instalacje na skalę światową też nierzadko były wyhamowywane. Nieprzerwanie obserwuje się też postępującą konsolidację lub nowe wyprofilowanie interesów u poszczególnych wytwórców.
Ostre problemy gospodarcze od połowy 2008 r. opóźniły, przesunęły lub wręcz uniemożliwiły niejedną wielką transakcję w dziedzinie produkcji tworzyw. Jednak nawet mimo tego branża jest dość ożywiona.
Dla przykładu koncern BASF od lat poszukuje zainteresowanego przejęciem produkcji polistyrenów. Także firmy naftowe na Środkowym Wschodzie wzmacniają swoją integrację w produkcji tworzyw sztucznych, zarówno przez rozbudowę produkcji lokalnej, jak dzieje się np. w Arabii Saudyjskiej i Iranie, jak i przez kooperację z uznanymi gigantami rynkowymi i wykup znanych oferentów. Miliardowa transakcja przejęcia GE Plastics przez Sabic i integracja w SABIC Innovative Plastics w saudyjskim koncernie jest tu bardzo wymownym przykładem.
Na skutek światowego kryzysu gospodarczego znacznie obniżyły się notowania tworzyw standardowych jak PE, PP, PCW, PS i PET.
Indeks cen bieżąco aktualizowany przez niemiecką Kunststoff Information Verlagsgesellschaft „Plastixx ST“ rósł przez całe lata i w sierpniu 2008 osiągnął 2250 punktów, co było rekordem wszechczasów. W ciągu kolejnych pięciu miesięcy załamał się on i spadł o około 1000 punktów i w końcu 2008 roku miał już tylko 1250 punktów. W roku 2009 notowania wyraźnie się poprawiły. Pod koniec 2009 indeks pokazywał 1600 punków, tj. poziom z roku 2005.
Notowania tworzyw technicznych jak ABS, PA, PC, PMMA, POM i PBT w czasie kryzysu obniżyły się nieznacznie i dzisiaj znajdują się na poziomie o kilka punktów poniżej średnich poziomów z ostatnich pięciu lat.
Z rosnącą świadomością własnego znaczenia od kilku lat na rynku występują dystrybutorzy tworzyw sztucznych. Wiele dużych firm tego rodzaju przyjęło do swojej oferty komplementarne produkty innych producentów w taki sposób, aby zaspakajać w całości zapotrzebowanie firm przetwórczych.
Obok klasycznej działalności dystrybucyjnej, także niewielkich ilości, wykonywanej na zlecenie dużych producentów wielu z nich wprowadziło do oferty własne wyroby w postaci mieszanek i produktów specjalnych, aby uzupełniać coraz bardziej wystandaryzowaną ofertę swoich wielkich partnerów handlowych.
Także liczne firmy konfekcjonujące, specjalizujące się w modyfikacjach określonych polimerów bazowych, w specyficznych dziedzinach zastosowań czy w określonym wyposażeniu tworzyw, starają się przez dopasowane do potrzeb, zmodyfikowane typy materiałów i przez komplementarne usługi o wyraźne wyróżnienia się pośród swojej konkurencji. Firmy te, podobnie jak dystrybutorzy z własnym programem, korzystają z wycofania się wielu producentów tworzyw z wyrobów specjalistycznych i ich skoncentrowaniu się na zyskowniejszych typach standardowych.
Tworzywa można stosować nie tylko w czystej formie. Mogą one być także bazą wchłaniającą inne materiały, ułatwiają ich przetwórstwo zmieniają je w atrakcyjniejsze wyroby. Dowodem na to są kompozyty drewna i tworzyw czyli Wood Plastic Composites (WPC), które stały się bardzo znane i których spożycie silnie ostatnio rośnie.
WPC to termoplastyczne kompozyty z mączki lub włókien drzewnych i różnych ekstrudowanych typów tworzyw jak PP, PCW.
Wprawdzie udział drewna jest tu dość znaczny, jednak najczęściej nie przekracza on 50 proc. Według danych niemieckiego Instytutu Nova światowa produkcja WPC sięga półtora miliona ton. Głównymi producentami jest Ameryka Północna (ok. 1 mln ton), Chiny (0,2 mln ton), Europa (0,17 mln ton) i Japonia (0,1 mln ton). Eksperci z Instytutu Nova przewidują do 2015 r. potrojenie popytu na WPC do 5 mln ton rocznie. Potencjał rynkowy samych Chin ma wynieść 4 mln ton.
Ważniejszymi zastosowaniami WPC w Europie są wykładziny podłogowe zewnętrzne (170 tys. ton), gdzie WPC jako tzw. decking coraz częściej zastępuje wykładziny z drewna tropikalnego oraz także wykończenia wnętrz pojazdów (50 tys. ton).
Jednak WPC w ostatnich latach wyszły poza wykładziny podłogowe i wnętrza pojazdów i używa się je do artykułów konsumpcyjnych i wyposażenia wnętrz. Przede wszystkim w Chinach z WPC wytwarza się okna, drzwi, osłony słoneczne, systemy izolacji elewacji, ławki parkowe i altanki ogrodowe.
Ponieważ omawiane kompozyty podobnie jak klasyczne tworzywa dają się konfekcjonować i przetwarzać na wytłaczarkach i wtryskarkach, wielu producentów maszyn do tworzyw sztucznych oferuje odpowiednie urządzenia dozujące, plastyfikujące i oprzyrządowanie.
Wiele tworzyw można syntetyzować nie tylko z pozyskiwanych petrochemicznie surowców wyjściowych. Można też posłużyć się materiałami pozyskiwanymi z naturalnych produktów biologicznych. Tak uzyskane tak zwane biotworzywa wykorzystały niszę rynkową i przyjęły się na stałe jako opakowania i towary konsumpcyjne.
W przypadku biotworzyw wyróżnić należy tworzywa bazujące na bioproduktach oraz poddające się biologicznemu rozkładowi. Nie każde tworzywo pozyskiwane z bioproduktów jest biodegradowalne i nie każde biodegradowalne musi być pozyskiwane z produktów biologicznych.
Światowe spożycie biotworzyw do 2013 r. zwiększy się czterokrotnie do poziomu 900 tys. ton i osiągnie wartość 2,6 mln USD. W kolejnych pięciu latach zdaniem analityków ma ono jeszcze podskoczyć do stanu ok. 2 mln ton i wartości ponad 5 mld dolarów. Jednakże w najbliższych latach stosunkowo wysokie koszty produkcyjne i kapitałowe, trudności związane z przejściem do skali wielkotechnicznej, chwilowa dostępność surowców oraz akceptacja przetwórców ograniczać będą teoretyczne możliwości. Tak przynajmniej mówią dzisiaj naukowcy pracujący nad projektami biotworzywowymi.
Coraz więcej typów tworzyw sztucznych można przynajmniej częściowo tworzyć na bazie surowców odnawialnych. Na rynku od dość dawna pojawiają się już biologicznie pozyskiwane materiały zastępcze na tworzywa standardowe, jednak w ostatnich latach także producenci tworzyw technicznych zaczęli w pojedynczych przypadkach stosować materiały naturalne. Robi tak na przykład BASF lub DuPont. Obie firmy produkują poliamid 6.10 na bazie kwasu sebacynowego (dikarboksylowego) pozyskiwanego z oleju rycynowego.
O ile zastosowanie tworzyw na bazie biologicznej czy też komponowanie materiałów naturalnych jak mączka lub włókna drzewne z tworzywami dało już swój wkład w trwałą gospodarkę, o tyle biotworzywa stosowane są nie bez zastrzeżeń.
Dzieje się tak dlatego, iż ropa naftowa nie jest używana do produkcji żywności i pasz ale do pozyskiwania energii, jako paliwo pojazdów oraz do takich produktów chemicznych jak tworzywa, natomiast wiele produktów roślinnych, naturalnych jak kukurydza często wykorzystywane jest jako żywność lub pasza. Tworzywa sztuczne na bazie surowców naturalnych, konkurują z produkcją pożywienia dla ludzi i zwierząt, co w niezbyt bogatych gospodarkach narodowych powinno być surowo krytykowane.
Dotychczasowy rozwój przemysłowych zdolności produkcyjnych biotworzyw napędzany był przez wysokie ceny ropy naftowej i stosunkowo niskie koszty biomateriałów. Należy jednak obserwować zaostrzającą się konkurencję o możliwości produkcji odnawialnych surowców na żywność, paliwa lub surowce do przetwórstwa.