https://www.plastech.pl/wiadomosci/rozmowa-z-jerzym-jurczynskim-z-zakladow-azotowych-tarnow-757 · 15.09.2026

Rozmowa z Jerzym Jurczyńskim z Zakładów Azotowych Tarnów

2007-07-19
Rozmowa z Jerzym Jurczyńskim z Zakładów Azotowych Tarnów

Zarząd Zakładów Azotowych w Tarnowie - Mościcach S.A. spodziewa się, że oferta publiczna spółki na warszawskiej giełdzie nastąpi na przełomie 2007 i 2008 r. O tym jak wygląda obecna sytuacja Zakładów Azotowych Tarnów rozmawiamy z Jerzym Jurczyńskim, rzecznikiem prasowym ZAT.

Media poinformowały w ubiegłym tygodniu, że giełdowy debiut ZAT planowany jest na przełomie tego i przyszłego roku. Czy to już pewna informacja?

Jerzy Jurczyński: - Spółka powołała zespół doradców wspierających nas w przygotowaniu do debiutu, wdrożeniu odpowiednich procedur w przedsiębiorstwie i przygotowania prospektu emisyjnego. Z naszej strony robimy wszystko, by jak najszybciej przejść niezbędne procedury. Jednak ostateczny termin debiutu zostanie wyznaczony - we współpracy z giełdowymi ekspertami - na moment najbardziej korzystny dla Spółki.

Kilka tygodni temu Mirosław Kochalski, prezes Ciechu mówiąc o rozwoju kierowanej przez siebie spółki przyznał, że jeden z planów Ciechu uwzględnia akwizycję dużego producenta nawozów azotowych. Wśród potencjalnych celów przejęć wymienił Anwil, ZA Puławy, Zakłady Chemiczne Police, a także ZA Tarnów. Zechce pan skomentować tę informację w odniesieniu do ZA Tarnów?

- Nie mamy zamiaru tego komentować. Nie ma takiej potrzeby. Nasze cele, Zakładów Azotowych w Tarnowie, są jasno określone. Nie możemy jednak wykluczyć, że po emisji na GPW nabywcą pakietu naszych akcji może być np. Ciech.

Eksperci twierdzą, że Zakłady Azotowe Tarnów muszą przeprowadzić kilka inwestycji. Jedną z nich jest budowa instalacji do granulacji nawozów. Mówi się o tym, że wartość inwestycji może sięgnąć 200 mln zł. Czy sa na to pieniądze i ewentualnie kiedy można się spodziewać rozpoczęcia tej inwestycji?

- Nie ma żadnych zagrożeń dla realizacji tej inwestycji, ale aż tak szczegółowych informacji nie chcielibyśmy ujawniać. Faktem jest, że od 2006 r. radykalnie zwiększyliśmy nakłady na inwestycje. To konieczne by podnosić wartość zakładu i jego konkurencyjność na światowym rynku. Zawsze trzeba patrzeć dwa kroki w przód, dalej niż konkurencja.

Jerzy Jurczyński
Mówi się także o zwiększeniu produkcji kaprolaktamu z 80 tys. ton rocznie do 95 tys. ton. Jak duże znaczenie dla Zakładów miałoby to zwiększenie produkcji i czy jest ono możliwe?

- Kaprolaktam jest naszym "okrętem flagowym". Podnosimy zdolności produkcyjne, liczymy na wzrost sprzedaży w segmencie tworzyw konstrukcyjnych. I, jak pokazują nasze wyniki, jest to możliwe.

Ponad 60 proc. produkcji ZAT jest przeznaczana na eksport, a rynki krajów unijnych są waszym głównym obszarem handlowym. Gdzie kierowana jest największa część produkcji?

-Dzisiaj UE to około 70 proc. naszego eksportu. Staramy się zwiększyć dynamikę sprzedaży w innych regionach, m.in. Ameryce Łacińskiej, gdzie trafia aktualnie 6 proc. naszego eksportu i utrzymać silną pozycję na rynkach azjatyckich.

Jak kształtują się najbliższe plany rozwojowe ZAT?

- Bez wątpienia Giełda jest sposobem na pozyskanie kapitału dla realizacji przygotowanej przez nas strategii rozwoju spółki. Oprócz wielu celów rynkowych, planujemy zminimalizować wrażliwość spółki na fazy koniunkturalne i ceny surowców, w tym gazu.

Proszę podsumować pierwsze półrocze 2007 r. Był to dla ZAT dobry okres, czy też było wprost przeciwnie?

- Wyniki finansowe mówią same za siebie. Jest to bardzo dobry okres dla Zakładów. Tylko w pierwszym kwartale br. zwiększyliśmy w porównaniu do roku ubiegłego przychody, zysk netto, a także zysk ze sprzedaży. Jednocześnie rosną nakłady na inwestycje. Patrzymy w przyszłość bardzo optymistycznie.

Podstawowe wiadomości o Zakładach Azotowych Tarnów

Przychody spółki za 2006 r. wyniosły 1,2 mld zł., zysk netto osiągnął poziom prawie 43 mln zł. W porównaniu z przychodem za rok 2001 jest to wzrost o niemal 45 proc. Zakłady zatrudniały blisko 2,5 tys. osób. W ciągu kilkunastu ostatnich lat poprawił się tez znacznie wskaźnik eksportu.

Biznesem rdzeniowym Zakładów Azotowych jest kaprolaktam, którego wytwarzanie stanowi jedną trzecią całej produkcji. Wiąże się z tym jednak pewien problem. Kaprolaktam jest bowiem podstawowym składnikiem do produkcji poliamidu 6 będącego z kolei głównym surowcem niektórych rodzajów tkanin, opakowań i rur plastikowych, również tych produkowanych przez ZAT. Tym samym sprzedają one nisko przetworzony związek służący innym firmom do produkcji wyżej przetworzonych i konkurencyjnych wobec ZAT wyrobów.

Jeśli chodzi o przywoływane w tekście nakłady inwestycyjne, to w ciągu kilku ostatnich lat systematycznie wzrastają i w ubiegłym roku były niemal dwukrotnie wyższe niż w 2004 r. Wyniosły ok 70 mln zł.

Zdaniem Roberta Gwiazdowskiego, eksperta Centrum im. Adama Smitha i doradcy zarządu ZAT w kwestii prywatyzacji, opóźnienie wejścia Zakładów Azotowych na giełdę ma swoje racjonalne powody. Korzystniej dla firmy będzie poświęcić jeszcze nieco czasu na jak najlepsze przygotowanie się do tego kroku.

Korzyści z debiutu giełdowego, według doradców Zarządu mogą być bowiem ogromne.

Najważniejsze zalety prywatyzacji poprzez Giełdę Papierów Wartościowych, to duży jednorazowy zastrzyk pieniędzy i możliwość pozyskania dodatkowego kapitału w przyszłości, stworzenie nowych miejsc pracy i napływ inwestycji, wzrost wiarygodności firmy oraz podniesienie motywacji pracowników będących posiadaczami pewnej ilości akcji.

Los Zakładów Azotowych po debiucie na GPW w Warszawie może być tym lepszy, że warszawski parkiet należy do jednych z najbardziej dynamicznych w Europie.


Czytaj więcej:
Rynek 1398