https://www.plastech.pl/wiadomosci/rozmowa-z-witoldem-szczypinskim-wiceprezesem-azotow-2750 · 10.09.2026

Rozmowa z Witoldem Szczypińskim, wiceprezesem Azotów Tarnów

2009-06-08
Rozmowa z Witoldem Szczypińskim, wiceprezesem Azotów Tarnów

Zakłady Azotowe Tarnów były jednym z najważniejszych wystawców podczas tegorocznych targów Plastpol, które odbyły się w Kielcach. Firma otrzymała dwie targowe nagrody, zorganizowała także specjalną konferencję prezentującą jej działalność. Przedstawiamy rozmowę z Witoldem Szczypińskim, wiceprezesem zarządu Zakładów Azotowych w Tarnowie - Mościcach.

Jakie znaczenie dla takiej firmy jak Azoty Tarnów mają targi Plastpol?
Witold Szczypiński: - Jest to podstawowy element istnienia firmy. Oparliśmy się przecież jako firma, jeśli chodzi o strategię naszego rozwoju, o zdecydowany wzrost skali produkcji i lokowania naszych wyrobów na rynku tworzyw konstrukcyjnych. To jest w tej chwili nasz core biznes. Nasze zdolności produkcyjne to ok. 60 tys. ton w poliamidzie i polioksymetylenie. Te tworzywa nie są jednak sprzedawane w układach wielotonażowych, istotny jest więc bezpośredni kontakt z klientem, z przetwórcą. W tym sektorze konieczna jest bardzo szczegółowa wymiana informacji. Wystarczy tylko powiedzieć, że nie mamy takiego odbiorcy, którego udział w naszej sprzedaży przekraczałby 10 proc. Rola targów jest więc duża.

Oczywiście można powiedzieć, że targi ze względu na przesyt informacji zwłaszcza znajdowanych w internecie, stają się anachroniczne. Jednak wciąż są ważnym miejscem do tego, by oko w oko spotkać mogli się ludzi produkujący, przetwarzający i używający tworzyw. I tego właśnie oczekujemy od tego rodzaju wydarzeń.

Tworzywa produkowane są w Tarnowie już od 50 lat. Jak przez ten czas zmieniła się firma w odniesieniu do tego obszaru działalności?
Ten okres 50 lat temu to w ogóle początki produkcji tworzyw sztucznych w Polsce. Byliśmy firmą, która pół wieku temu wprowadzała do naszej krajowej gospodarki tworzywa. Byliśmy więc niejako pionierem. W latach 50. realizacja 6-letniego planu gospodarczego przewidywała rozpoczęcie produkcji kaprolaktamu. Ta dekada to również modernizacja i intensyfikacja produkcji kaprolaktamu. Oprócz tego produkowaliśmy wówczas również polichlorek winylu i byli istotnym krajowym producentem tego tworzywa.

Początkowa faza produkcji tworzyw w Tarnowie opierała się na wytwarzaniu tworzyw prostszych. W latach 60. wprowadzaliśmy już na małą skalę poliamidy, od lat 70. włączyliśmy POM.

Zatem historia Azotów przebiega od takich tworzyw jak PVC do bardziej złożonych produktów jak tworzywa konstrukcyjne. Dzieje Zakładów związane są także z półproduktami do produkcji tworzyw. Z jednej strony jest to kaprolaktam przerabiany na poliamid, a także półprodukty do metakrylanu metylu.

W tej chwili Zakłady Azotowe w Tarnowie pracują stale rozwojem w zakresie sektora tworzyw sztucznych.
Tak jest. Do choćby ważniejszych ubiegłorocznych zadań, które realizowaliśmy należał projekt intensyfikacji wytwórni poliamidu 6 do 45 tys. ton rocznie. Dzięki temu wzmocnieniu uległa pozycja Zakładów w sektorze tworzyw konstrukcyjnych, co miało dla firmy kluczowe znaczenie. W projekcie zastosowano nowe rozwiązania techniczne obejmujące m.in. dwustopniowy proces polimeryzacji. W efekcie została zwiększona produkcja podstawowego produktu Wytwórni Poliamidu 6, czyli poliamidu niskolepkiego, trafiającego do takich branż jak motoryzacja, AGD, elektronika i elektrotechnika.

W obszarze tworzyw konstrukcyjnych prowadzono też prace związane z rozwojem technologii wytwarzania POM oraz prace nad nowymi odmianami modyfikowanych tworzyw konstrukcyjnych. W wyniku tych działań uzyskano dalszą poprawę jakości Tarnoformu.

Z kolei w obszarze kaprolaktamu prace poświęcone były dalszej optymalizacji procesu jego wytwarzania.

Mimo tego stale Pan podkreśla, że Zakłady Azotowe to mała firma.
Bo tak właśnie jest. Jesteśmy małą firmą z punktu widzenia branży, w której działamy. Trzeba się bowiem mierzyć pozycjami na rynku, pozycjami w zdolnościach produkcyjnych, a nie pozycjami w danym kraju czy regionie. Dzisiaj żaden projekt inwestycyjny dotyczący tworzyw nie może się opierać na ograniczeniu geograficznym. Dlatego też porównując się w oparciu o wymienione kryteria z firmami europejskimi, czy światowymi faktycznie jesteśmy w dalszym ciągu niewielką firmą i pozycja w Polsce nie ma tu żadnego znaczenia.

Jakie są w tej chwili najważniejsze ograniczenia dla działania ZAT?
Wymienić tu nalezy głównie warunki, które od pewnego czasu stwarzane są w Europie, czyli choćby rosnące koszty energii. Poprzez rozmaite kwestie związane z decyzjami dotyczącymi emisji dwutlenku węgla idą one jeszcze do góry. I to jest trend, który się będzie utrzymywał. A to praktycznie uniemożliwia lokowanie produkcji w naszym regionie. Obszarem, w którym będzie można natomiast dobrze w przyszłości działać stanie się przetwarzanie półproduktów. Może się ono z powodzeniem odbywać tam, gdzie potrzebne jest więcej specjalistycznej wiedzy, a zdecydowanie mniejszej ilości zakładów energetycznych.

Czy obecny kryzys jest odczuwalny przez Zakłady Azotowe w Tarnowie?
W istotny sposób odczuwamy ten kryzys. Produkty spółki sprzedawane są głównie do Niemiec, Słowacji i Danii. Jeśli chodzi o tworzywa sztuczne, to ważnym kierunkiem eksportu są Chiny. Naszym najważniejszym rynkiem jest więc Europa Zachodnia, a tam jak wiadomo sytuacja jest bardzo trudna. Potrafiliśmy jednak odpowiednio alokować naszą sprzedaż np. dotyczy to Dalekiego Wschodu. Stąd bardzo pozytywny wynik zysku za pierwszy kwartał tego powyżej 21 mln zł. Trzeba jednak wspomnieć, że w sektorze tworzyw konstrukcyjnych po stabilizacji popytu w pierwszym półroczu ubiegłego roku, w drugim odnotowano bardzo wyraźny spadek po poziomu niezbędnego wręcz minimum. Podobnie było na rynku kaprolaktamu, na którym po wzroście popytu globalnego w pierwszym półroczu ubiegłego roku, drugie było czasem silnych spadków do poziomu bliskiego zeru na koniec 2008 r. i konsumpcji wcześniej nagromadzonych zapasów.

Niemniej jednak 2008 r. to okres debiutu giełdowego spółki.
To było dla nas przełomowe wydarzenie. Zdarzenie było od dawna oczekiwaną realizacją zamierzeń naszych dotychczasowych akcjonariuszy. Pierwsza oferta publiczna zakończyła się sukcesem, bowiem pozyskaliśmy kwotę 294,7 mln zł. Pozwala nam to na konsekwentną realizację celów emisyjnych. Od 1 lipca 2008 r. wydaliśmy na te cele zgodnie z planami inwestycyjnymi 39,3 mln zł ze środków pozyskanych z emisji akcji.

Jakie są w tej chwili najważniejsze zadania stojące przed Azotami?
Najważniejsze jest w jaki układ skonsolidowany będziemy wkomponowani. A to już zależy od właściciela. Mogę powiedzieć tylko tyle, że mam nadzieję, że to będzie układ, który będzie chciał branżowo rozwijać, a nie dzielić i sprzedawać.

Jeśli chodzi inne najbliższe plany, to obejmują one rozwój w zakresie zadań przedstawionych w prospekcie emisyjnym. Nie wykluczamy naszej aktywnej roli w obszarze przejęć kapitałowych.

Przystąpiliśmy do Polskiego Konsorcjum Chemicznego i objęliśmy w nim 25 proc. udziałów. Jest to działanie wynikające z podpisania rok temu listu intencyjnego w sprawie ewentualnego zakupu pakietu kontrolnego akcji spółki z branży syntezy chemicznej.

W tym roku podpisaliśmy też umowę z Nafta Polską, Ciechem, Zakładami Azotowymi Kędzierzyn w celu poszukiwania i wyłaniania inwestora lub inwestorów, którzy nabędą akcje oraz którzy równocześnie mogą objąć akcje w podwyższonym kapitale naszej spółki, Ciechu i Zakładów Azotowych Kędzierzyn. Jest to konsekwentna realizacja strategii, która ma pozwolić na umocnienie naszej pozycji na globalnym rynku tworzyw.

Jak przedstawiają się plany inwestycyjne Azotów Tarnów w odniesieniu do sektora tworzyw sztucznych?
Kluczowym elementem naszej produkcji pozostanie kaprolaktam. Naszym celem jest wzrost skali prowadzonych operacji i obniżenie jednostkowych kosztów wytwarzania kaprolaktamu. Chcemy zwiększyć zdolności produkcyjne Wytwórni Kaprolaktamu do 100 tys. ton rocznie.

Jeśli chodzi o poliamid 6, to ten sektor będzie jednym z obszarów naszej ekspansji. W ubiegłym roku ukończyliśmy projekt Intensyfikacji Wytwórni Poliamidu 6 do 45 tys. ton rocznie. Przewidywana jest dalsza rozbudowa do 100 tys. ton. Oczywiście na skutek tego ma nastąpić dalsze przesunięcie ciężkości firmy w kierunku tworzyw konstrukcyjnych.

Co z polioksymetylenem i tworzywami modyfikowanymi?
Zakładamy rozbudowę zdolności POM do poziomu 45-50 tys. ton rocznie w wyniku budowy nowej wytwórni oraz stabilizacji zdolności produkcyjnej istniejącej wytwórni na poziomie 15-20 tys. ton rocznie. Z kolei mówiąc o tworzywach modyfikowanych naszym celem jest wzrost produkcji do poziomu 30 tys. ton oraz rozszerzenie asortymentu w oparciu o tworzywa produkowane na bazie polimerów, które w tej chwili nie są produkowane w naszej firmie.

Dziękujemy za rozmowę


Czytaj więcej:
Rynek 1398
Wywiad 301

Plastpol 2009

XIII Międzynarodowe Targi Przetwórstwa Tworzyw Sztucznych Plastpol

Polska, Kielce 26.05 - 29.05.2009