https://www.plastech.pl/wiadomosci/branza-foliowa-w-dobie-covid-19-15576 · 10.09.2026

Branża foliowa w dobie COVID-19

2020-08-17

O obecnej sytuacji na rynku folii rozmawiamy z panią Anną Radoń-Cholewą, dyrektorem zarządzającym Zakładu Produkcji Folii Efekt Plus.

Branża foliowa w dobie COVID-19

Zakład Produkcji Folii Efekt Plus jest polskim producentem folii stretch. Firma posiada dwa zakłady produkcyjne. Pierwszy z nich znajduje się na terenie Parku Naukowo-Technologicznego Aeropolis umiejscowionego w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Głogowie Małopolskim niedaleko Rzeszowa. Drugi zakład mieści się w Parku Naukowo-Technologicznym w Strefie Ekonomicznej Rzeszów-Dworzysko. Park maszynowy firmy jest wyposażony w 6 linii produkcyjnych, z czego jedna z nich to pierwsza na świecie, 6-metrowa linia do produkcji folii stretch o wydajności 40 000 ton rocznie. Na chwilę obecną moce produkcyjne zakładu wynoszą około 145 000 ton rocznie.

O obecnej sytuacji na rynku folii rozmawiamy z panią Anną Radoń-Cholewą, dyrektorem zarządzającym Zakładu Produkcji Folii Efekt Plus.

Każda z firm musiała w trakcie epidemii wprowadzić zaostrzone zasady bezpieczeństwa. Z pewnością podobnie postąpiło również państwa przedsiębiorstwo. Czy dla waszej firmy była to okazja do realizacji nowych pomysłów?

Nasza firma, mając na względzie zdrowie swoich pracowników, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem pandemii wprowadziła pewien system bezpieczeństwa pracy. Oczywiście po zarządzeniu przez rząd obostrzeń i rygorów sanitarnych my również się do nich zastosowaliśmy, w tym m.in. całkowicie zakazując wejść osób postronnych na teren zakładu, zarówno naszych klientów jak i dostawców. Kierowcy obsługujący transporty musieli się dostosować do naszych wytycznych, czyli bezwzględnego noszenia maseczek, a także używania środków dezynfekujących i rękawiczek. Wszyscy nasi pracownicy zostali wyposażeni w środki ochronne.

Do osób najbardziej narażonych w firmie należeli pracownicy obsługujący magazyny, dlatego zapewniliśmy im szczególne środki ostrożności. Mieliśmy ten komfort w firmie, że mogliśmy sobie pozwolić na pracę przy zachowaniu bezpiecznej odległości 2 metrów pomiędzy ludźmi. 

Muszę przyznać, że sytuacja w jakiej się znaleźliśmy zaskoczyła wszystkich i była nieprzewidywalna; nikt nie wiedział, jakie dalsze skutki może nieść ze sobą pandemia i czego możemy się w przyszłości spodziewać.

Co wymusiła na nas sytuacja związana z pandemią koronawirusa? Musieliśmy wprowadzić dostosowane do nowej sytuacji rozwiązania w zakresie zarządzania i logistyki. Zmieniliśmy system wysyłek i dostaw w zakładzie, co związane było z zamknięciem granic państwowych. Modyfikacji uległy też sposoby komunikacji z klientami i dostawcami; oczywiście kontakty bezpośrednie, wizyty u klientów i wszelkie inne wyjazdy służbowe zostały zawieszone.

Jaki wpływ na branżę miała w pani ocenie epidemia i jakie w rezultacie mogą być jej długofalowe konsekwencje?

Wydaje mi się, że rynek opakowań jako gałąź przemysłu ucierpiał najmniej, chociażby w porównaniu z takimi sektorami jak przemysł motoryzacyjny czy lotniczy. Oczywiście zmniejszony popyt w innych branżach, zwłaszcza tych które musiały poddać się przymusowym przestojom, dał się odczuć również w sektorze opakowaniowym. Zauważalny był spadek zamówień, chociaż może nie tak drastyczny jak w innych dziedzinach przemysłu. Obecnie, po odmrożeniu gospodarki, sytuacja uległa znacznej poprawie. Muszę tu dodać, że nasza firma nie miała ani jednego dnia przestoju, a nasi pracownicy wykonywali swoje obowiązki normalnie; nie było również potrzeby skorzystania z opcji pracy zdalnej.

Jeśli chodzi o efekty długofalowe, liczymy się z poważnymi konsekwencjami dla naszej gospodarki. Szacujemy, że może ona nie powrócić do stanu sprzed epidemii przez co najmniej dwa lata. Liczymy oczywiście że ta sytuacja się już nie powtórzy, ponieważ wtedy skutki byłyby po prostu katastrofalne.

Zakład Produkcji Folii Efekt Plus specjalizuje się w obsłudze branży opakowaniowej oraz rolniczej. Jak z państwa perspektywy, jako dostawcy wyrobów dla tych sektorów, wygląda obecnie sytuacja w tych branżach?

Bardzo popularnym produktem służącym zabezpieczaniu ładunków jest folia stretch. Nie tylko ze względu na łatwość w użyciu, ale także na fakt, że jest to produkt niezwykle ekonomiczny. Częściowe odmrożenie gospodarki sprawiło że firmy produkcyjne, a co za tym idzie logistyczne, zaczęły stopniowo zwiększać wysyłkę swoich towarów, widzimy więc wzrost zapotrzebowania na tę folię – nie tylko w kraju, ale również za granicą. Oczywiście w wyniku epidemii część firm jest nadal zamknięta i w związku z tym nie mogą pozwolić sobie na większe zamówienia, ale mamy nadzieję że z czasem ta sytuacja będzie ulegać poprawie.

Branża rolnicza jest z kolei zależna od czynników na które nie mamy wpływu, i mam tu na myśli warunki atmosferyczne. W tym roku doświadczyliśmy zarówno suszy jak i znacznych opadów, a co za tym idzie zapotrzebowanie tej branży jest bardzo zróżnicowane. My specjalnie nie odczuwamy zmiany, jeśli chodzi o ilość folii jaką sprzedawaliśmy tak dla przemysłu, jak i rolnictwa.

Duże zapotrzebowanie na folię dla celów rolniczych zauważamy z kolei ze strony kontrahentów zagranicznych i to, co ciekawe, reprezentujących rynek wschodni.

Chcielibyśmy przestać już mówić o epidemii, miała ona jednak tak znaczący wpływ na nasze życie, że trudno uciec od tego tematu. Jednym z jej skutków jest słaba kondycja firm recyklingowych, chociażby z powodu niskich cen granulatów virgin. Pojawiają się zatem różne pomysły, m.in. wprowadzenia podatku od plastiku. Temat surowców pochodzących z recyklingu staje się coraz bardziej powszechny. Jak kwestia produkcji wyrobów z regranulatów wygląda w waszej firmie?

Od dawna kładziemy nacisk na kwestie związane z ochroną środowiska. Nasza produkcja jest w zasadzie bezodpadowa, gdyż wszystkie odpady poprodukcyjne poddawane są recyklingowi materiałowemu na miejscu. Posiadamy linie przeznaczone do regranulacji i w związku z tym jesteśmy w stanie otrzymać wyselekcjonowany materiał, który ponownie wykorzystywany jest do wytwarzania folii. Stosujemy również specjalne systemy chłodzenia naszych linii produkcyjnych, dzięki czemu jesteśmy w stanie osiągnąć taki poziom zużycia energii, który jest zdecydowanie korzystniejszy niż przy tradycyjnych systemach chłodzenia.

Oznacza to dla nas dużo mniejszą ilość zużytej energii elektrycznej potrzebnej do wyprodukowania 1 kilograma folii. Jak już wspomniałam, nasza firma bardzo poważnie podchodzi do kwestii ochrony środowiska, dlatego też wdrożyliśmy system zarządzania środowiskowego ISO 14001.

Jakie są najbliższe plany firmy?

Jeszcze w tym roku planujemy montaż i uruchomienie kolejnej linii technologicznej, która będzie zlokalizowana w naszym nowym zakładzie znajdującym się na terenie Parku Naukowo-Technologicznego Rzeszów-Dworzysko. Instalacja ta będzie przeznaczona do produkcji folii prestretch. Jest to produkt dedykowany przede wszystkim do zabezpieczania lekkich ładunków. Folia prestretch jest szczególną odmianą folii stretch i doskonałą dla niej alternatywą. Folię wstępnie rozciągniętą otrzymuje się poprzez odpowiednie rozciągnięcie supermocnej folii typu stretch. Dzięki temu otrzymuje się produkt o wysokiej odporności na przebicie oraz zwiększonej elastyczności w stosunku do zwykłego stretcha. Dodam, iż nasz nowy wyrób będzie produkowany in-line, czyli bezpośrednio na linii produkcyjnej, co sprawi że uzyskamy efekt prestretch bez konieczności instalowania dodatkowych urządzeń do przewijania. 

zdjecie-anna-radon-cholewa
Anna Radoń-Cholewa - dyrektor zarządzająca Zakładu Produkcji Folii Efekt Plus

Rozmawiał: Jacek Leszczyński


Czytaj więcej:
Folia 447
Wywiad 301
Covid-19 228