https://www.plastech.pl/wiadomosci/rozmowa-z-hansem-de-haasem-dyrektorem-firmy-bianor-2532 · 15.09.2026

Rozmowa z Hansem de Haasem, dyrektorem firmy Bianor

2009-03-24
Rozmowa z Hansem de Haasem, dyrektorem firmy Bianor

Prezentujemy rozmowę z Hansem de Haasem, dyrektorem firmy Bianor z Białegostoku. Spółka jest jednym z liderów rynku przetwórstwa tworzyw sztucznych. Jej miesięczna produkcja osiąga poziom 5,2 mln jednostek. W tym celu każdego miesiąca zużywane jest 900 ton granulatu takich dostawców jak BASF, Borealis, DSM, GEP, DuPont, Schulman, SABIC. Bianor zatrudnia 320 osób.

Proszę powiedzieć jak doszło do tego, że Bianor rozpoczął działalność na polskim rynku? Informujecie, że powstał w 1997 roku po transferze działań firmy Norplast z Holandii do Polski. Jak w praktyce wyglądała ta operacja?
Hans de Haas: - Polegała ona na tym, że w 1997 r. koncern Philips postanowił przenieść produkcję podzespołów AGD z Holandii do Polski. Rok po rozpoczęciu swej działalności Bianor posiadał około 10 maszyn i pracował wyłącznie dla Philipsa. Tymczasem na dzień dzisiejszy produkcja skierowana na potrzeby Philipsa stanowi jedynie 50 proc. naszej działalności, a liczba maszyn którymi dysponujemy wzrosła do 60.

Z czego firma Bianor znana jest w Polsce najbardziej? W czym się specjalizuje?
Myślę, że Bianor jest najbardziej znany jako producent plastikowych części i podzespołów wykorzystywanych do produkcji ekspresów do kawy oraz odkurzaczy. Wytwarzamy także wysokiej jakości obudowy urządzeń gospodarstwa domowego w tym sprzętów AGD (white goods). Specjalizujemy się również w produkcji opakowań metodą szybkiego wtrysku, chociaż trzeba przyznać, że w tym zakresie jesteśmy już mniej rozpoznawalni.

Co można zaliczyć do największych sukcesów firmy w jej wieloletniej działalności w naszym kraju?
Naszym największym sukcesem, poza oczywiście udanym przeniesieniem produkcji Philips, jest pozyskanie znaczących klientów, takich jak choćby Meat Westvaco, Makita oraz Bosh Siemens Hausgeraete.

Sukcesy te są oparte na ciągłym rozwijaniu zdolności naszego lokalnego zespołu w zakresie operacyjnej doskonałości, inżynierii oraz zarządzania. Zalety te przyciągnęły do nas kolejnych klientów oraz pozwoliły rozwinąć nowatorskie techniki produkcji, jak np. świetnie imitująca szkło obudowa lampy Living Colors wykonana ze zmodyfikowanego PET.

W jaki sposób przez tę ponad dekadę obecności w Polsce zmieniała się pozycja firmy na tutejszym rynku?
Główna zmiana polega po prostu na tym, że z firmy produkującej jedynie dla potrzeb Philipsa staliśmy się liderem rynku przetwórstwa tworzyw sztucznych.

Rok 2008 był dla wielu firm niezwykły. Jaki był to czas dla spółki Bianor? Czy przez ten czas zdarzyło się coś szczególnie ważnego związanego z funkcjonowaniem firmy?
Ubiegły rok był to czas, w którym zakończyliśmy pierwszą część głównej restrukturyzacji. Z firmy o tradycyjnej strukturze produkcyjnej staliśmy się zespołem myślącym kategoriami procesowymi. Zreorganizowaliśmy tok produkcyjny oraz zmieniliśmy rozstaw maszyn, nie zakłócając przy tym pracy fabryki. Uzyskana dzięki temu powierzchnia pozwoliła nam na wykorzystanie jej pod przyszłe, nowe inwestycje.

Jakie są aktualne możliwości produkcyjne firmy Bianor i do jakich branż kierowana jest Państwa produkcja?
Działamy w wielu sektorach, głównie jednak jesteśmy obecni tam gdzie istnieje zapotrzebowanie na wysokiej jakości części oraz podzespoły z tworzyw sztucznych wykorzystywane przy budowie artykułów gospodarstwa domowego, opakowań oraz narzędzi elektrycznych. Oprócz tego w przyszłości zamierzamy też wkroczyć na nowe sektory produkcji, które pozwolą nam rozszerzyć naszą ofertę wokół technologii wtrysku.

Hans de Haas, Bianor

Jak wyglądają dalsze plany firmy jeśli chodzi o jej obecność na polskim rynku?
Mogę powiedzieć tyle, że z pewnością będziemy się rozwijać. Naszą wizją jest zbudowanie pozycji firmy wyznaczającej standardy na rynku w kategorii wydajności oraz innowacyjności.

Jesteśmy w dobie kryzysu finansowego. Czy jego skutki są już odczuwane przez firmę Bianor, czy też póki co kryzys jej szczęśliwie nie dotyka?
Niestety Bianor również odczuł obecny kryzys. Z naszej perspektywy powodem problemów, z którymi musimy się zmagać był szczególnie nagły spadek wartości złotego. Niemniej jednak podjedliśmy już odpowiednie środki i jesteśmy w stanie wykorzystać okazje, które przyniesie kryzys. Tego typu myślenia i działania nauczyłem się na Dalekim Wschodzie. Chiński sposób postrzegania kryzysu jest dwupłaszczyznowy. Pierwszy poziom opisuje niebezpieczeństwo, drugi ukryte możliwości. Obecny kryzys niesie dla nas nowe szanse, jak wspominałem realizujemy nowe kontrakty oraz prowadzimy bardzo obiecujące rozmowy.

Jakie będą zatem działania firmy, tak by ten kryzys okazał się dla niej jak najmniej dotkliwy?
Wprowadzimy rygorystyczną kontrolę kosztów i program ich redukcji, postawimy na nasze mocne punkty sprzedażowe, kreatywność, innowacyjność oraz będziemy rozwijać nowe sektory. Wszystkie te działania będą podporządkowane temu, aby tworzyć nowe możliwości handlowe. Jesteśmy przekonani i zdeterminowani do tego, aby wyjść z tego kryzysu silniejsi niż wcześniej.

Dziękujemy za rozmowę

Hans de Haas jest Holendrem. Ukończył Uniwersytet Techniczny w Delft w Holandii. Ma wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu i restrukturyzacji firm produkcyjnych i logistycznych, którymi kierował w wielu krajach świata.


Czytaj więcej:
Rynek 1398
Wywiad 301