Rozmowa z Mirosławem Wilczyńskim, prezesem Inco-Veritas
Prezentujemy rozmowę z Mirosławem Wilczyńskim, prezesem firmy Inco - Veritas. Spółka z powodzeniem działa w sektorze opakowaniowym, choć być może wielu osobom jest lepiej znana jako producent płynu do zmywania Ludwik lub też jako podmiot prowadzący działalność wydawniczą.
Firma Inco-Veritas znana jest przede wszystkim z produkcji wyrobów dla branży chemii gospodarczej i nawozowej. Proszę powiedzieć, jak ważny jest segment opakowań z tworzyw sztucznych dla Państwa firmy?
Mirosław Wilczyński: - Opakowania z tworzyw sztucznych są obecnie dla Inco jednym z kluczowych biznesów. Zainwestowaliśmy znaczne środki w modernizację istniejących już linii produkcyjnych oraz budowę całkowicie nowych. Nasze działania pozwoliły nam wejść na zupełnie nowy rynek opakowań powyżej 5 litrów. Właśnie tam upatrujemy swojej szansy. Niewielu jest w Polsce graczy operujących w tym segmencie. Jeżeli chodzi o opakowania, jesteśmy nastawieni na dynamiczny rozwój. Jeszcze w tym roku planujemy zwiększenie produkcji i sprzedaży o 20 proc.
Jak przedstawia się zakres produkcji opakowań prowadzonej przez Inco-Veritas? Do kogo te opakowania trafiają? Czy są one kierowane tylko na rynek polski, czy również na eksport?
Nasze opakowania dedykujemy głównie dużym odbiorcom krajowym. Skupiamy się przede wszystkim na długoterminowych kontraktach wymagających od nas stałej produkcji. Wtedy możemy optymalnie wykorzystać, stale rosnące moce produkcyjne. Wśród naszych klientów są takie firmy jak Orlen Oil, Atlas, Selena, Goldrop, Kosmet Rokita, Voigt, Polmos Białystok, Bols, Polmos Lublin. Oprócz tego, wiele naszych opakowań jest wykorzystywanych przez pozostałe zakłady produkcyjne, jak choćby Zakłady Chemii Gospodarczej.
Niedawno wprowadziliście Państwo do swojej oferty opakowania 20-litrowe. Jest to nowość. Skąd rozszerzenie oferty o ten typ kanistra, kto będzie odbiorcą tego rodzaju opakowań?
W 2009 r. rozszerzyliśmy naszą ofertę o opakowania dziesięciolitrowe i dwudziestolitrowe. Naszymi docelowymi klientami są firmy z branży motoryzacyjnej, chemii gospodarczej, budowlanej i spożywczej. Nowością dla naszych obecnych i potencjalnych klientów jest rozszerzenie przez nas oferty o opakowania z Certyfikatami UN, służące do przechowywania ciekłych materiałów niebezpiecznych grupy II i III, spełniające wymagania zawarte w przepisach RID i ADR.
(RID - Regulamin dla międzynarodowego przewozu kolejami towarów niebezpiecznych. ADR - Umowa europejska o międzynarodowym przewozie drogowym towarów niebezpiecznych włącznie z umowami specjalnymi, podpisana przez wszystkie państwa biorące udział w przewozie. Przyp. - Plastech.pl)
Firma informuje o planach uruchomienia nowej linii opakowań przeznaczonej do produkcji butelek PET o pojemności 100 ml. Czym jest podyktowana ta inwestycja i kiedy ona nastąpi?
Inwestycja w urządzenia do produkcji opakowań z PET o pojemności 0,1 i 0,05 l. została już wdrożona. Produkowane przez nas opakowania są szeroko stosowane w branży spożywczej - od wyrobów alkoholowych do soków. Butelki te zastępują dotychczas często stosowane opakowania szklane.
Ostatnie miesiące mijały pod znakiem kryzysu. Czy w branży opakowań z tworzyw sztucznych dostrzegają Państwo kryzys, jeśli tak to czym się on objawia?
Na szczęście kryzys gospodarczy nie dotknął w znaczący sposób naszych zakładów produkujących opakowania z tworzyw sztucznych. Dzięki odpowiednio wcześnie rozpoczętym inwestycjom byliśmy bardzo dobrze przygotowani na ewentualne problemy związane z kryzysem. Widać to choćby po poziomie produkcji i sprzedaży. Planujemy w tym roku podnieść ich poziom o 20 proc. Udało nam się pozyskać kilku dużych klientów, takich jak Orlen Oil. Wciąż pozyskujemy kolejnych.
Aktualnie wystartowaliśmy w kolejnych dużych przetargach i wiem, że nasze kompetencje oraz potencjał technologiczny dają nam duże szanse w tych postępowaniach.
Patrząc na branżę całościowo można powiedzieć, że jednym z objawów kryzysu dostrzeganym na rynku jest zaostrzająca się konkurencja cenowa. Chodzi m.in. o utrzymywanie w skali roku stałego poziomu cen opakowań, niezależnie od wzrostu cen surowca.
Pomimo trudniejszych warunków działania zanotowaliśmy w pierwszym półroczu 2009 r. wzrost produktywności aktywów ogółem, a także poprawę opłacalności w porównaniu z rokiem ubiegłym.
Jaka przyszłość rysuje się przed sektorem opakowań firmy Inco-Veritas?
Nasze moce produkcyjne oraz potencjał rynku pozwalają nam założyć podwojenie produkcji i sprzedaży w okresie najbliższych trzech - czterech lat.
Z jakiej działalności w branży opakowań i z jakich osiągnięć na tym polu Inco-Veritas może być najbardziej zadowolony?
Wdrożone technologie i zakup nowoczesnych, wydajnych maszyn pozwoliły na wyprodukowanie i wprowadzenie na rynek wysokiej jakości opakowań. Chodzi o pojemniki 2-, 5-, 10- i 20-litrowe z polietylenu oraz buteleczki z PET produkowane metodą wtrysku z rozdmuchem. Przeprowadzona modernizacja umożliwiła nam rozpoczęcie opartej na kilkuletnich umowach współpracy z odbiorcami liczącymi się na rynku.
W ostatnim czasie Inco-Veritas zainwestował 13 mln zł w Koniecpolu. Co udało się zrobić za te pieniądze?
Zakończona niedawno inwestycja w Koniecpolu polegała na rozbudowaniu infrastruktury produkcyjno - magazynowej. Zakupiliśmy najnowsze maszyny, między innymi Uniloy, Kai-Mei, Nissey, pozwalające nam w znaczący sposób zwiększyć moce produkcyjne. Inwestycja umożliwiła nam też wejście w nowy segment dużych, ponad 5-litrowych pojemników z tworzyw sztucznych. Niewiele polskich firm może pochwalić się taką technologią. Pozwala nam to więc skutecznie walczyć o pozycję lidera na tym rynku. Realizacja tej inwestycji pozwoliła nam zdobyć bardzo prestiżowy kontrakt z Orlen Oil. Planujemy, że w tym roku zwiększymy produkcję i sprzedaż naszych opakowań o 20 proc.
Rok temu firma Podanfol poinformowała o nabyciu zakładu osłonek od Inco-Veritas w Białym Dunajcu. Jakie były przyczyny tej transakcji?
Na temat ewentualnej sprzedaży biznesu osłonkowego rozmawialiśmy równocześnie z kilkoma firmami, w tym ze wspomnianą Podanfol, ale także z firmą Maspol z Kielc. Ostatecznie nasz zakład sprzedaliśmy firmie Maspol, która później odsprzedała go firmie Podanfol. Sprzedaż dotyczyła maszyn, urządzeń oraz know-how, zaś nieruchomość pozostała własnością Inco - Veritas i jest obecnie wynajmowana.
Nasza firma była pierwszym producentem osłonek do wędlin w Polsce. Produkcję rozpoczęliśmy w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku. Po kilku latach Zarząd Inco postanowił nie rozwijać dalej tego obszaru i skoncentrować się na innych m.in. chemii gospodarczej, opakowaniach z tworzyw sztucznych oraz nawozach ogrodniczych. Właśnie zmiana strategii firmy była przyczyną wyjścia z branży osłonek.
Sprzedaż zakładu w Białym Dunajcu wynikała też z naturalnych procesów konsolidacji tego rynku. Liczba konkurentów na polskim rynku, którzy w większości są też producentami powodowała, że opłacalność tej działalności zaczęła szybko spadać.
Dziękujemy za rozmowę