https://www.plastech.pl/wiadomosci/rozmowa-z-wojciechem-pawlikowskim-szefem-ecoplastic-polska-2401 · 12.09.2026

Rozmowa z Wojciechem Pawlikowskim, szefem Ecoplastic Polska

2009-02-16
Rozmowa z Wojciechem Pawlikowskim, szefem Ecoplastic Polska

Prezentujemy rozmowę z Wojciechem Pawlikowskim, szefem firmy Ecoplastic Polska. Jest on jednym z orędowników upowszechnienia wiedzy na temat oksy-biodegradacji tworzyw sztucznych. Za tydzień na stronach naszego serwisu znajdzie się druga część rozmowy.

Ecoplastic Polska sprzedaje na polskim rynku dodatek d2w powodujący oksy-biodegradację tworzyw sztucznych. Proszę powiedzieć jak duża jest w naszym kraju wiedza na temat oksy-biodegradacji tworzyw sztucznych?
Wojciech Pawlikowski: - Rzekłbym rosnąca, ale wciąż niewielka. Gdy ponad cztery lata temu samemu uczyłem się wymawiania tego terminu, który wciąż jest w Polsce neologizmem, wiedziałem, że kwestią czasu jest tylko, aby wszedł tak do słownictwa technicznego jak i stał się wyróżnikiem produktów o wyjątkowej charakterystyce. I choć zarzuca się nam wprowadzanie określenia, które jest czasem błędnie stosowane - zamiennie z terminem biodegradacji - to są to jedynie głosy osób, które niepotrzebnie ośmieszają się, dając w ten sposób wyraz swej niewiedzy i zamknięciu na rozwój technologii znanej szeroko i stosowanej na niemal całym świecie już od ok. 10 lat.

Skąd taka opinia?
Brak rozróżniania tych pojęć jest kluczowe w procesie wyborów konsumenckich jak i gospodarki odpadami. Stąd też wielokrotnie stosowanie zamiennie terminów degradowalny, biodegradowalny, oksy-biodegradowalny czy fotodegradowalny jest elementarnym błędem będącym wynikiem z jednej strony niewiedzy właśnie, a z drugiej próbą uproszczenia słownictwa dziennikarskiego jak i brakiem zamienników bądź co bądź terminów naukowych.

Jako Ecoplastic Polska na każdym kroku dokładamy starań aby termin „oksy-biodegradacja” miał właściwe brzmienie i nie był mylony z innymi. Co więcej, mimo tego, iż nasza działalność zamyka się wokół produktów jednego producenta, firmy Symphony Environmental, to propagowanie przez nas wiedzy na temat oksy-biodegradacji wykracza daleko poza te produkty i częstokroć w naszych materiałach mówimy o technologii w ogóle nie poruszając wątków handlowych związanych z naszą ofertą.

Wojciech Pawlikowski, Ecoplastic Polska

Jaki więc był cel wprowadzenia wprowadzenia na nasz rynek marki d2w?
Wprowadzając markę d2w do Polski postawiliśmy sobie za cel szerzenie wiedzy i uznanych materiałów naukowych, terminologii i współpracę z lokalnymi jednostkami badawczymi w celu stałej kontroli technologii i nieustannego pogłębiania naszej jak i naszych klientów wiedzy w tym zakresie.

Stawia nas to na pozycji lidera firm oferujących dodatki modyfikujące do tworzyw sztucznych, gdyż jesteśmy dzięki temu bardziej wiarygodni, a nasza oferta wzbudza zaufanie konsumentów. Nawiązując do pańskiego zapytania mogę jedynie ubolewać, iż szeroko rozumiane media tak łatwo ulegają różnym modom na określanie rożnych produktów czy technologii „ekologicznymi” bądź „nieekologicznymi” tak rzadko próbując jednocześnie zgłębić temat i wypracować własne zdanie. Korzystając z okazji pragnę podziękować, iż Plastech.pl zechciał zainteresować się oferowaną przez nas technologią i szerzej zgłębić temat.

Co w największym stopniu przemawia za oksy-biodegradacją?
Odpowiadając wprost jest to aktualne możliwości produkcyjne, aktualna gospodarka odpadami jak i szeroko rozumiana ekologia. Oksy-biodegradacja (oxo-biodegradacja) jest technologią, która idealnie wpisuje się w bieżącą gospodarkę odpadami, zezwalając równocześnie na jej stopniowy rozwój i udoskonalanie, za jakie uważa się redukcję opakowań, sortowanie odpadów oraz wyższe poziomy recyklingu, tak aby na wysypiska trafiało coraz mniej śmieci.

Poprosiłbym o rozwinięcie tej myśli.
Oksy-biodegradacja została wynaleziona jako proces dopasowany do aktualnych możliwości gospodarki i panujących standardów ekologii. Oczywiście można polemizować, że w jednym kraju napotkamy kilka, a nawet kilkanaście różnych pojemników w zależności od frakcji odpadów, a w innym śmieci się wyrzuca wprost na ulicę. Niemniej z drugiej strony w większości państw świata, a im bardziej rozwinięty kraj tym więcej produkuje śmieci i odpadów, stawia się na utylitarność metod produkcji opakowań i redukcji odpadów, czyli dostosowanie różnorodności produktów do zapotrzebowania rynku i możliwie niewielkiego wpływu na zanieczyszczenie środowiska.

Taką technologią jest bez wątpienia oksy-biodegradacja, której stosowanie nieznacznie wpływa na koszt produkcji opakowań jak i koszt samych wyrobów. Można ją stosować na dotychczas wykorzystywanym parku maszynowym, a powstałe podczas produkcji odpady ponownie wykorzystać, co też czynią nasi klienci. Śmieci powstałe w wyniku pozbycia się nieprzydatnych już produktów w zależności od gospodarki odpadami mogą zostać bezpiecznie zdeponowane na wysypisku, gdzie ulegną degradacji, a poddane recyklingowi staną się surowcem przy produkcji nowych wyrobów. Zaleta technologii oksy-biodegradacji tkwi właśnie w jej niskiej cenie, wszechstronności zastosowań jak i całkowitemu bezpieczeństwu użytkowania.

Jeśli chodzi o wspomniany dodatek d2w to na czym dokładnie polega jego działanie i jakie są zalety jego stosowania?
W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że działanie dodatku polega na przyspieszonym „starzeniu” danego tworzywa, w którego składzie się znajdzie.

Żyjemy w świecie produktów o wysokiej jakości, często ogromnej złożoności, ale i w świecie produktów jeżeli nie jednorazowych to o ograniczonym czasie używania. Szczególnie rynek opakowań jest bogaty w przykłady produktów złożonych z różnych tworzyw jak choćby plastikowe butelki (butelka, etykieta, nakrętka), kartony na mleko czy soki. Do produktów o stosunkowo prostej budowie lecz o prawdopodobnie najkrótszym okresie użytkowania należą różnego rodzaju opakowania jednorazowe do produktów o krótkim okresie przydatności do zużycia, dlatego najczęściej w tym wypadku mówimy o artykułach spożywczych.

Charakterystyczną cechą tych opakowań jest niewielka masa oraz duże rozdrobnienie co później utrudnia segregację odpadów. Właśnie dla takich wyrobów tworzywa modyfikowane w kierunku przyspieszonej degradacji mają nieocenione znaczenie. Dodatek d2w zawarty w ilości przeważnie nie przekraczającej 1 proc. w masie surowca powoduje w funkcji czasu skrócenie łańcucha polimerowego osłabiając wiązania między cząsteczkami.

Oksy-biodegradacja jest procesem dwustopniowym, na drodze którego polimer pod wpływem tlenu, światła, temperatury i naprężeń (jednego bądź kilku czynników) jest przekształcany do niewielkich fragmentów tworząc kwasy karboksylowe, hydrokarboksylowe i alkohole, a powstałe w ten sposób utlenione cząsteczki na drodze bioasymilacji przez bakterie czy grzyby są biodegradowalne (do CO2, H2O oraz biomasy).

Proszę przy tym rozróżnić znormalizowane pojecie biodegradacji określone normą EN 13432, gdzie biodegradowalne materiały (produkty wytworzone przez człowieka zdolne do ulegania procesowi biodegradacji) można świadomie poddawać procesowi przyspieszonej biodegradacji nazywanej kompostowaniem od biodegradacji jako biochemicznego rozkładu związków przez organizmy żywe na prostsze składniki chemiczne.

W przypadku oksy-biodegradacji mamy do czynienia w drugim etapie rozkładu z biodegradacją przez mikroby, a nie sztucznym przyspieszaniem procesu gnicia w kompostowniach.

Wojciech Pawlikowski, Ecoplastic Polska

Zastosowanie prodegradantu d2w ma tą bezsporną zaletę, że daje możliwość regulacji czasu życia polimeru, a po wyrzuceniu wyrobu przyspiesza degradację oksydatywną o kilka rzędów wielkości, gdy ciężar cząsteczkowy zmniejsza się ponad dziesięciokrotnie, a powstałe utlenione fragmenty stają się hydrofilne i biodegradowalne. Materiał przed ekspozycją jest stabilny podczas przetwórstwa i krótkoterminowego przechowywania, a degradacja wyrobów może zachodzić zarówno dla materiałów narażonych na promieniowanie UV, jak i przykrytych glebą.

Swoiste „sterowanie” okresem degradacji jest możliwe dzięki opóźnieniu wynikłym z zastosowania stabilizatora degradacji, którego działanie z czasem maleje. Kompozycja surowcowa dodatku d2w zezwala zatem cieszyć się pełną jakością produktu oferowanego nam w sprzedaży, zarazem jednak takiego produktu, który z czasem straci swe właściwości użytkowe, stanie się hydrofilny i będzie podatny na działanie mikrobów.

Ta przydatność do stosowania przez dłuższy czas, a następnie dość szybka całkowita degradacja stanowią o ogromnej zalecie opakowań z dodatkami d2w. Możliwość wykorzystania opakowań oksy-biodegradowalnych jest niemal tak szeroka jak opakowań tradycyjnych, w tym również do kontaktu z żywnością czy zamrażania.

Proces produkcyjny nie wymaga specjalnych maszyn, zmiany dostawców surowców czy dodatkowych etatów, a zastosowanie do produkcji oksy-biodegradowalnych produktów z polipropylenu, polietylenu w większości miękkich i półsztywnych produktach z tworzyw sztucznych daje ogromne możliwości. Właściwości otrzymanych w ten sposób wyrobów pozostają niezmienne w zakresie wytrzymałości, barwy, cech barierowości materiału oraz możliwości zadrukowywania. Skoro mówimy o zaletach dodatków z grupy d2w® pragnę nadmienić, że ten produkt o zastrzeżonym logotypie jest sprzedawany przez autoryzowanych dystrybutorów w ponad 50 krajach całego świata, a producent już w 2001 r. zadebiutował na Giełdzie w Londynie zwiększając tym samym swoją transperentność dla inwestorów.

Kto używa omawianego przez nas dodatku?
Dodatek d2w można znaleźć w aplikacjach największych producentów na świecie i w produktach firmowanych najbardziej rozpoznawalnymi markami. Jeżeli popatrzymy na technologię d2w przez pryzmat ceny 1 kg, dozowania oraz siły marki do jakiej bezpłatnie otrzymujemy dostęp wraz z zakupem dodatku okaże się, że posiadamy prawdopodobnie najtańsze narzędzie o niezwykle dużym potencjale ekologicznym oraz marketingowym w branży.

Symphony jest członkiem OPA (Oxo-Biodegradable Plastics Association) angażując się w popularyzację wiedzy i prace legislacyjne z zakresu technologii oksy-bio. Współpraca z nami daje klientowi wiele przywilejów. Są to m.in. oficjalne potwierdzenie stosownym certyfikatem prawa posługiwania się logotypem produktu na wszystkich produktach z udziałem technologii d2w.

Symphony posiada certyfikat UKAS ISO EN 9001 i przeprowadza proces zarządzania, produkcji jak i testów w oparciu o normy branżowe i standardy ASTM D5208-91, ASTM D5510-94, EN ISO 4892, EN ISO 7500:1999, ASTM E4, DIN 51221, ASTM E4, DIN 51221, TAPPI T-414, ASTM D1922, ASTM D1424, ISO 1974, CPPA D.9, BS 4468, ASTM D1922 i D1424, ISO 1974, BS 4468, ISO 1133 i inne.

Symphony aktywnie działa w zakresie legislacji i utworzenia standardów obejmujących promowane przez siebie rozwiązania na rynku europejskim na wzór udoskonalonych standardów amerykańskich. Celem nadrzędnym dla spółki jest zadowolenie klienta poprzez oferowanie produktów będących najbardziej zaawansowaną technologią i pozostanie w harmonii ze środowiskiem.

Jak wygląda w ramach wprowadzania dodatku współpraca z jednostkami naukowymi?
Najwyższą jakość produktu Symhony zawdzięcza współpracy z wiodącymi certyfikowanymi laboratoriami (RAPRA, PYRA, PYXIS, PTL) oraz wysokiej klasy specjalistami z branży. W Polsce również jesteśmy w kontakcie z placówkami naukowymi, w tym uczelniami wyższymi.

Aktualnie trwają prace mające na celu akredytację jednego z ośrodków w celu bieżącej analizy jakości i utrzymywania niezmiennie wysokich standardów produktów oksy-biodegradowalnych naszych klientów. Stąd też zawsze sugerujemy wykonanie partii próbnych w celu sprawdzenia możliwości zastosowania oferowanych przez siebie dodatków, a przez klienta otrzymania najwyższej jakości produktów końcowych, co zostaje poświadczone raportem z badań i odpowiednim certyfikatem.

Wyroby zawierające d2w są na rynku międzynarodowym kojarzone z najwyższą jakością. Stąd w naszym portfolio użytkowników takie marki jak Sony, Nestle, Nokia, Marriott Czy Zara, a wśród marek oferujących produkty z zawartością d2w np. WWF oraz Jan Niezbędny.

Podkreślał Pan przy różnych okazjach, że samodegradowalne wyroby z tworzyw sztucznych to prawdziwe rozwiązanie problemu wielkiej ilości śmieci. Dlaczego?
W Polsce między 95 proc. a 97 proc. odpadów komunalnych trafia na wysypisko, a tworzyw sztucznych ponad 60 proc. Mimo nowoczesnych sortowni w Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu te ilości zatrważają.

W 2006 r. został przygotowany przez Stowarzyszenie Zielone Mazowsze ciekawy raport nt. recyklingu w Warszawie. Patrząc na dzisiejsze bolączki mam wrażenie, że mimo wielu inicjatyw i inwestycji jak już wspomniane sortownie wymienione niegdyś wnioski jak i zaproponowane rozwiązania są aktualne i dziś w równym stopniu. Lansowany od kilku dziesięcioleci trend stopniowego zwracania się ku opakowaniom kompostowalnym ma trzy podstawowe wady: po pierwsze jest to wysoko nakładowy inwestycyjnie proces, po drugie jego wdrażanie jest z bliżej nieznanych przyczyn zbyt wolne i wreszcie nie każde opakowanie da się i należy wykonać z materiału biodegradowalnego przeznaczonego do poddania go po zużyciu procesom recyklingu organicznego.

Kierownik Zakładu Ekologii Opakowań z Centralnego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Opakowań, pani Hanna Żakowska wielokrotnie zresztą podkreśla, że „wykorzystanie kompostowalnych odpadów opakowaniowych w recyklingu organicznym jest związane z tworzeniem gminnych systemów selektywnego zbierania odpadów biodegradowalnych. Pomimo odpowiednich zapisów zawartych w ustawie o odpadach ograniczających możliwość składowania bioodpadów na składowiskach tworzenie takich systemów przebiega w Polsce bardzo opieszale”.

Proces odzyskiwania odpadów jest opłacalny ekonomicznie, jest tylko jeden problem - wybudowanie jednej instalacji do zagospodarowania odpadów jest niezwykle kosztowne (ok.15 mln dolarów), a szacuje się, że jedna taka instalacja powinna obsługiwać ok. 6 tys. miasteczko (koszty transportu, składowania itp.).

Produkty wykonane z polimerów oksy-biodegradowalnych nie uwalniają podczas rozkładu pierwiastków tzw. „metali ciężkich”, za to zezwalają na dostosowanie produktów na etapie procesu wytwórczego do szacowanego okresu ich użytkowania. Co więcej po ich użyciu nadają się do recyklingu materiałowego w ilości 10-30 proc. masy surowca, czyli na poziomie powszechnie stosowanym przy innego rodzaju recyklatach.

Inną sprawą są odpady małogabarytowe jak i odpady zabrudzone oraz ludzka niefrasobliwość. Niewielkie opakowania, fragmenty folii, odpady opakowaniowe zabrudzone tłuszczami są problemem przy segregacji odpadów. W przytłaczającej większości i tak trafiają na wysypiska śmieci. Nawet wykonane z folii zgniwalnej (kompostowalnej) nie spełnią pokładanych w nich oczekiwań i przez lata będą zalegały na wysypisku.

Reasumując należy stwierdzić, że edukacja konsumentów, gospodarka odpadami w Polsce jak i istniejący system produkcyjny opakowań wymagają niebotycznych nakładów inwestycyjnych rozłożonych na wiele lat (np. na potrzeby kompostowni pozyskanie terenów, zorganizowanie dostaw odpadów jak i odbioru kompostu) aby sprostać tzw. zasadzie 3R w dodatku z wykorzystaniem produktów nadających się do kompostowania. Stworzenie zamkniętego obiegu opakowań będącego swoistym ideałem to długotrwały i bardzo drogi proces.

Powstaje jednak pytanie jak nauczyć konsumentów praktyki sprawdzania, które opakowanie jest, a które nie jest biodegradowalne?
Produkty wykonane w technologii oksy-biodegradacji wychodzą niejako naprzeciw temu problemowi. Podobnie jak w przypadku słynnych „foliówek”, z którymi jest toczona prawdziwa batalia. Otóż te same cechy, które stanowią o wartości tych produktów są niestety również ich wadą: mam tu na myśli m.in. wytrzymałość mechaniczną jak i niską masę własną.

Wynikiem tych dwóch właściwości może być torebka powiewająca na wietrze uwieszona gałęzi drzewa. Należy jednak przy tym pamiętać, że to nie torebka się pchała na drzewo, to nie torebka dusi morskie zwierzęta i to nie torebka zatyka odpływy kanałów: winien jest człowiek, który nie potrafi w wystarczająco szczelny sposób zapanować nad strumieniem odpadów i zezwala na „gubienie” śmieci.

Technologia oksy-biodegradacji to swoista witamina dla organizmu Ziemi: nie zaszkodzi, a może pomóc gdy będzie potrzeba.

Nie namawiamy wszak „składujcie śmieci na wysypiskach” czy „możecie się pozbyć śmieci w lesie”. Wręcz przeciwnie: w naszej działalności namawiamy do zwiększenia limitów odzysku tworzyw sztucznych i używania opakowań z rozsądkiem, czyli w niezbędnej ilości i przez dedykowany danemu produktowi okres. Zawsze jednak może zdarzyć się tak, że pewna ilość tworzyw sztucznych, które powinny trafić do recyklingu nie trafi tam i albo trafi na wysypisko śmieci albo – co gorsze – na dzikie wysypisko gdzieś na skraju lasu.

Oferowana przez nas technologia może zatem w istotny sposób wpłynąć na ilość śmieci zalegających w środowisku jak i skutecznie zmniejszać wolumen tworzyw, które zostały wykonane w technologii oksy-biodegradacji, a następnie zdeponowane na wysypisku śmieci. Masowe wykorzystanie tworzyw oksy-biodegradowalnych zezwoliłoby na znaczne ograniczenie zapełniania się wysypisk.

Dziękujemy za rozmowę

Za tydzień zaprezentujemy drugą część rozmowy z Wojciechem Pawlikowskim.


Czytaj więcej:
Analiza 508
Ekologia 936
Wywiad 301

Tworzywa biodegradowalne / kompostowalne, biopochodne, dodatki biodegradowalne, dodatki antybakteryjne i antygrzybiczne, torby wielokrotnego użytku Applebag

Polska
Kamila_s
Kamila_s

Wysłany: 2009-07-10 12:31:20

Witam!<br />
Mam pytania do rozmówcy:<br />
Jeżeli czynnikami niezbędnymi do zajścia pierwszego etapu procesu degradacji jest dostęp "tlenu, światła, temperatury i naprężeń", to w jaki sposób materiał z dodatkiem d2w będzie degradował na składowisku przysypany warstwą innych odpadów i glebą? Czy wówczas nie ma on nic wspólnego z ekologią i powoduje zapełnianie składowisk jak tradycyjna reklamówka tylko, że jest od niej trochę droższy? Reasumując skoro nie powinien być kierowany na składowiska, nie jest akceptowalny przez kompostownie komunalne oraz producentów regranulatów, to może warto opracować osobny system zbiórki tego rodzaju wyrobów (np. w supermarketach wymiennie za nową, darmową reklamówkę) i jego dalszą przeróbkę lub unieszkodliwianie.<br />
Dziękuję za odpowiedź