https://www.plastech.pl/wiadomosci/rozmowa-z-wojciechem-wasilewskim-dyrektorem-generalnym-4521 · 10.09.2026

Rozmowa z Wojciechem Wasilewskim, dyrektorem generalnym Masterchem

2011-03-28

Prezentujemy rozmowę z Wojciechem Wasilewskim, dyrektorem generalnym firmy Masterchem. Spółka była jednym z wystawców targów Packaging Innovations, które odbyły się w Warszawie w dniach 23-24 marca tego roku.

Rozmowa z Wojciechem Wasilewskim, dyrektorem generalnym Masterchem

Prezentujemy rozmowę z Wojciechem Wasilewskim, dyrektorem generalnym firmy Masterchem. Spółka była jednym z wystawców targów Packaging Innovations, które odbyły się w Warszawie23-24 marca tego roku.

Proszę o przedstawienie firmy Masterchem.
Wojciech Wasilewski: - Zajmujemy się produkcją opakowań z PET. Jest to tworzywo, które nadaje się do produkcji takich opakowań jak butelki kosmetyczne, butelki farmaceutyczne, opakowania chemiczno – kosmetyczne, różnego rodzaju słoiki. I my te wszystkie wymienione opakowania produkujemy. Oprócz tego także preformy PET i nakrętki do naszych opakowań.

Działamy w branży od 20 lat, przy czym pod szyldem Masterchem od 1999 r. Przez te 12 lat z pewnością zdążyliśmy stać się czołowym polskim producentem opakowań z PET dla branży kosmetycznej oraz chemii gospodarczej. Realizujemy projekty i rozwijamy opakowania począwszy od przygotowania projektu graficznego i technicznego w wersji 3D, poprzez budowę form, produkcję w technologii wtrysku, rozdmuchu i wtrysko - rozdmuchu, aż do produktu finalnego.

Firma istnieje dwie dekady. Jakie ważne wydarzenia jeśli idzie o rozwój rynku PET w Polsce towarzyszyły jej rozwojowi?
Zmiany rynku PET przez ostatnie 20 lat były ogromne. Pierwszy okres to produkcja opakowań na napoje, stąd nawet do dzisiaj mamy do czynienia z popularnym, choć błędnym nazywaniem butelek na napoje petami. Tymczasem PET to przecież tworzywo, a nie rodzaj opakowania, ale pomyłka ta jest charakterystyczna i bierze się z czasów, gdy z tego tworzywa nie robiło się nic innego prócz opakowań dla napojów gazowanych i niegazowanych.

Ważnym momentem dla rozwoju tego rynku był także rok 1986, gdy pojawiły się oleje jadalne i rozpoczęła się duża produkcja opakowań dla tego produktu. Zajmowaliśmy się tym do 1998 r.

W 1997 r. wprowadziliśmy już innego rodzaju gwinty do opakowań, gdyż przemysł napojowy i przemysł olejowy opierały się na różnych gwintach. Wiadomo, że w zależności jakiego rodzaju są nakrętki, to jest inny rodzaj gwintu i inny rodzaj opakowania. We wspomnianym 1997 r. zaczęliśmy wprowadzać opakowania z tzw. gwintami chemicznymi i lansować opakowania PET w zastosowaniach, które do tej pory czerpały z opakowań wykonanych z PVC i polietylenu.

Od 2000 r. realizujemy ekspansję na rynek chemii gospodarczej. Mowa tu o opakowaniach do płynów do naczyń. Od 15 lat jesteśmy też obecni na rynku opakowań kosmetycznych. Weszliśmy w ten sektor, gdyż w tamtym czasie stworzyła się na nim korzystna sytuacja. Było coraz więcej polskich firm kosmetycznych, ale opakowania dla swoich produktów musiały one sprowadzać z zagranicy, bo w Polsce nie znajdowali odpowiedniej liczby producentów. Wiadomo, że taki stan był dla wytwórców kosmetyków bardzo kosztowny. Zapełniliśmy tę lukę i to była znakomita decyzja. Aktualnie posiadamy w ofercie całe serie standardów do produkcji kosmetyków. Są to słoiki z gwintami 63 mm, 70 mm, 100 mm, jak również butelki z gwintami od 18 mm do 42 mm.

Jakie są zdolności produkcyjne firmy?
Poprzez ostatni dość duży skok inwestycyjny nasze zdolności produkcyjne są olbrzymie, sięgają poziomu ponad 20 mln butelek miesięcznie. To zdolności maksymalne. W tej chwili produkujemy ok. 12 mln butelek miesięcznie.

Takiej skali produkcji musi pewnie odpowiadać nowoczesny park maszynowy.
Masterchem prowadzi produkcję na wysokiej jakości maszynach dostarczanych m.in. przez japońską firmę Nissei. Mamy kilkadziesiąt maszyn tej marki. Dają one gwarancję wysokiej jakości produkcji i co szczególnie ważne gwarancję powtarzalności. Wysoce zautomatyzowany proces produkcji pozwala nam na szybką realizację zamówień. Opakowania będące w stałej sprzedaży czekają na wysyłkę w magazynach o łącznej powierzchni 5500 mkw., a własna baza transportowa umożliwia nam korzystne dostarczenie towarów do klienta.

Dodam, że ściśle współpracujemy z drugim działem firmy, czyli narzędziownią, która od kilkunastu lat zajmuje się produkcją form rozdmuchowych i wtryskowych do różnych systemów produkcji opakowań PET znanych światowych oraz wielu krajowych producentów. Narzędziownia wytwarza też urządzenia towarzyszące przy produkcji opakowań PET, czyli roboty odbierające butelki, stoły pakujące, maszyny produkujące metodą dwustopniową. Bazując na zdobytym doświadczeniu rozpoczęła ona produkcję maszyn rozdmuchowych czwartej generacji, charakteryzujących się dużą wydajnością, ok. 1300 sztuk na godzinę z gniazda rozdmuchowego.

Wojciech Wasilewski, Masterchem

Która z branż, do których docierają opakowania Masterchem jest najtrudniejsza w obsłudze?
Zdecydowanie jest to przemysł farmaceutyczny, bo musi on spełniać wysokie wymogi. Aktualnie jesteśmy w trakcie przygotowywania certyfikacji na ISO 15378 i jeśli się to nam już uda, to będziemy jedną z pierwszych firm w Europie Środkowej, która uzyska tego rodzaju certyfikację. A to niemała sprawa, bo certyfikat daje podstawę do dalszej produkcji dla przemysłu farmaceutycznego i otwiera nam to kolejne rynki zbytu. Już jesienią przygotowywaliśmy paletę, kilkadziesiąt wzorów opakowań różnego rodzaju, na syropy, tabletki. Były to m.in. słoiczki z zamknięciem fi - 36, lub fi - 40. Tak więc ten sektor jest najtrudniejszy, bo wymogi i procedury zmuszają nad do wysokiej skrupulatności działania i wdrażania specjalnych procedur.

Do jakiej branży wędruje natomiast największa ilość opakowań Masterchem?
Największa produkcja kierowana jest w tej chwili do sektora chemii gospodarczej i kosmetyków. To wiodące działy w naszej firmie. Z tym, że na kraj trafia ok. jedna trzecia naszej produkcji, a reszta jest eksportowana. Główne kierunki tego eksportu obejmują Skandynawię, kraje Beneluksu, Włochy, Europę Środkową.

Ostatnie miesiące na rynku PET upływają pod znakiem ogromnej zwyżki cen za ten surowiec. Jak bardzo komplikuje to działalnie firmy?
Komplikuje i to bardzo. Klienci nie rozumieją w czym rzecz i wywołuje to czasami chwilowe nieporozumienia. Niektórzy z naszych klientów dwa miesiące temu martwili się nawet, że zwyżka cen za nasze produkty, to efekt chciejstwa. Musimy tłumaczyć, że zapłata dla nas w ogóle nie ulega zmianie, a nawet w niektórych przypadkach ulega obniżeniu poprzez automatyzację procesu produkcji. Niestety ceny poszybowały tak w górę, że jako producent z PET nie byliśmy w stanie ich samemu zrekompensować.

Tylko trzecia część światowego zapotrzebowania na PET zgłaszana jest przez sektor opakowaniowy, reszta popytu pochodzi z branży tekstylnej. A ponieważ w ubiegłym roku mieliśmy na świecie duże powodzie, zwłaszcza w Azji, to ucierpiał na tym bardzo mocno przemysł bawełny. Skoczyła ona na cenie o 100 proc. i przemysł tekstylny sięgnął po PET. Branża opakowaniowa jako ta mniejsza ucierpiała na tym.

Jakie są Pana przewidywania odnośnie dalszego rozwoju sytuacji w odniesieniu do cen tworzywa PET?
Podobne rzeczy co i teraz działy się już 19 lat temu, gdy cena bawełny skoczyła o 100 proc. Dwa lata pod rząd był wówczas światowy nieurodzaj na bawełnę. Wtedy ceny PET wzrosły w przeciągu dwóch miesięcy o kilkaset procent do stanu 2,8 tys. dolarów. Ale już rok później spadły do 600 dolarów. Zatem jeśli historia się powtórzy, to w tym roku cena pójdzie jeszcze do góry, ale za rok powinna już spadać. To moje przewidywanie, ale jak będzie pokaże czas.

A skąd firma Masterchem czerpie surowiec? Z Włocławka, gdzie mieści się jedyny w Polsce zakład produkujący to tworzywo, czy z instalacji zagranicznych?
We Włocławku również się zaopatrujemy. Opieramy się jednak na wielu oferentach, bo chcemy mieć dobre rozeznanie pod względem dostaw. Zużywamy kilkaset ton tworzywa PET miesięcznie, jesteśmy pod tym względem średnim odbiorcą, ale systematycznym. Przez to że jest taki rozrzut w zakresie naszej produkcji i rozczłonkowanie jej na wiele branż, to nie jesteśmy odbiorcą sezonowym. Nasze zakupy odbywają się przez cały rok, co sprawia że jesteśmy bardzo atrakcyjni dla sprzedawców.

Ostatnie lata to kryzys finansowy. Co zmienił on w działaniu firmy?
Kryzys odczuliśmy, ale pozytywnie. Skupiliśmy się na inwestycjach. Uzupełniliśmy i zmodernizowaliśmy park maszynowy. Maszyny potaniały w tym czasie o 20 – 30 proc. Był to zatem świetny czas do tego by wybrać się na zakupy. A ceny maszyn były na rekordowo niskim poziomie i należało tę szansę wykorzystać.

Wojciech Wasilewski, Masterchem

Jaka jest Pana ocena targów Packaging Innovations? Warto było się tu pojawić?
To czy było warto to się dowiemy za pół roku, albo za rok. Rozmawialiśmy już z wieloma zwiedzającymi, nieraz można uznać że rozmowy te były mało owocne, ale jak to zawsze bywa niewiadomo co ostatecznie z nich wyniknie. Każde targi to możliwość zaprezentowania się, więc trzeba je traktować jako okazję. Wielu naszych klientów jest nawet zdziwionych, że uczestniczymy w tym wydarzeniu, bo skoro mamy np. dobra stronę internetową, to tam można zapoznać się z naszą ofertą. Ale niekiedy to nie wystarcza, zawsze są pozytywy pojawienia się na takiej wystawie.

Podczas majowych targów interpack w Niemczech Masterchemu jednak zabraknie, a to największa taka impreza dla branży opakowaniowej na świecie.
Nie pojawimy się na interpacku jako wystawca z tej przyczyny, że mamy w Europie kilka firm, które w pełnej palecie sprzedają nasze wyroby. Jako producent nie chcemy im wchodzić w drogę i zderzać się z działalnością tych sprzedawców. Nie ma potrzeby być obecnym na interpacku, ale nasze produkty tam na pewno będą.

Dziękujemy za rozmowę


Czytaj więcej:
Rynek 1398
Butelki 369
Wywiad 301