Bisfenol A nieszkodliwy?
Według badaczy, związek używany do produkcji opakowań z tworzyw sztucznych może być niegroźny dla zdrowia.
Bisfenol A (BPA) to związek używany do produkcji opakowań z tworzyw sztucznych od lat 60. W ostatnich latach zrobiło się o nim głośno w związku z podejrzeniem, że może przedostawać się do żywności, a po wniknięciu do organizmu zachowuje się podobnie do kobiecych estrogenów. W 2012 roku w USA wszedł w życie zakaz używania BPA w butelkach dla dzieci.
Ostatnio jednak naukowcy poinformowali, że zła dieta i otyłość mogą odpowiadać za wiele schorzeń, za które wcześniej obwiniano substancję odnalezioną w małych ilościach w ludzkim ciele. Związek między obecnością BPA w organizmie a wystąpieniem określonych chorób nie musi oznaczać, że to właśnie on wywołuje choroby.
- Bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to, że zbyt otyłe osoby, które ze względu na złą dietę zapadają na choroby, są bardziej podatne na podwyższenie się w ich krwiobiegu poziomu BPA pochodzącego z opakowań na żywność wykonanych z tworzyw sztucznych - mówi profesor Richard Sharpe z Medical Research Council's Centre for Reproductive Health w Edynburgu.
- Badania wykazują związek pomiędzy zwiększoną ekspozycją na BPA a zachodnimi chorobami cywilizacyjnymi, takimi jak otyłość, cukrzyca typu 2, schorzenia wątroby czy układu sercowo-naczyniowego - dodaje prof. Sharpe. - Bardzo liczne badania potwierdzały istnienie tego związku, co nie oznacza, że mamy tu do czynienia z przyczyną i skutkiem. Żadne z badań nie potwierdza, że to kontakt bisfenolem A powoduje te choroby; narażenie na kontakt ze związkiem jest jedynie powiązane z występowaniem tych chorób. Gdyby zachodził tu związek przyczynowo-skutkowy, oznaczałoby to, iż BPA jest niezwykle toksyczny, a to nie zgadza się z dotychczas opublikowanymi wynikami. Dlatego też należy odrzucić tezę o istnieniu takiej prostej przyczynowości jako nielogiczną.
- Być może istnieje jakiś inny, trzeci element, który jest odpowiedzialny za problemy zdrowotne i jest jakoś związany ze zwiększoną ekspozycją na bisfenol A - mówi prof. Sharpe. - Moim zdaniem, tym trzecim czynnikiem jest dieta, a dokładniej - dieta zachodnia, ponieważ właśnie ona jest związana ze wszystkimi schorzeniami, które są także powiązane z BPA.
- Badania wykazały, że dieta odpowiada za ok. 95 procent poziomu BPA w organizmie, ale może on być obniżony o dwie trzecie poprzez zmianę nawyków żywieniowych - wystarczy, aby jedzenie było świeżo pozyskane, a nie zamykane w opakowania z tworzyw sztucznych - mówi Sharpe.
- Według mnie to nowoczesna zachodnia dieta determinuje wielkość ekspozycji na BPA - im więcej tego rodzaju żywności się spożywa, tym większa ekspozycja na BPA. Skutek jest taki, że przejadanie się powoduje otyłość, a jednocześnie - zwiększone narażenie na kontakt z bisfenolem A - mówi Sharpe. - Jeśli moja hipoteza jest słuszna, oznacza to, że uboga, zachodnia dieta jest odpowiedzialna z jednej strony za wywoływanie schorzeń, z drugiej zaś powoduje zwiększony kontakt z BPA, który jest mylnie uważany za przyczynę chorób. Przypuszczenie to potwierdzają dostępne fakty, podczas gdy teza o wywoływaniu przez bisfenol A wspomnianych chorób tego potwierdzenia nie znajduje.
Niektórzy naukowcy uważają, że poprzez naśladowanie estrogenów BPA powoduje narastanie problemu bezpłodności wśród mężczyzn. Tymczasem, jak zauważa Justin Teeguarden z Pacific Northwest National Laboratory w Richland, po przeanalizowaniu 150 artykułów na temat BPA okazało się, że koncentracja związku w ciele ludzkim jest zdecydowanie zbyt niska, aby mógł on oddziaływać podobnie jak estrogeny.
- Poziom narażenia na BPA nie może być porównywany - jak czynią to niektórzy - z dawaniem dziecku ogromnej dozy estrogenów w pigułce antykoncepcyjnej - mówi dr Teeguarden. - Stopień narażenia ludzi na BPA jest znacznie poniżej poziomu, który moglibyśmy uznać za toksyczny dla dzieci bądź całej populacji.