Targi K 2022 w nowych realiach
Przemysł tworzyw sztucznych, jak każda inna gałąź gospodarki, odczuwa skutki pandemii, a obecnie wojny w Ukrainie. Tegoroczne targi K odbędą się więc w zupełnie innej rzeczywistości, niż ta, do której przez lata przywykła branża.
Targi K w Düsseldorfie nie bez przyczyny są uważane za najważniejsze miejsce spotkań całej branży przetwórstwa tworzyw sztucznych i gumy. To tutaj wystawcy z całego świata przyjeżdżają, aby zademonstrować efektywność i innowacyjność branży oraz aktywnie wytyczać nowe kierunki na przyszłość. Obecnie targi K mogą poszczycić się już 70-letnią historią sukcesu. Są one najistotniejszą platformą informacyjną i biznesową dla sektora tworzyw sztucznych. Pozycja tej wystawy jako wiodącej imprezy targowej i jej przewodnia rola w prezentowaniu innowacji stała się bezdyskusyjna.
Pierwsza edycja targów K odbyła się w dniach 11-19 października 1952 r. w Düsseldorfie. Nikt wówczas nie przypuszczał, że wydarzenie to stanie się w przyszłości najważniejszą wystawą dla globalnego przemysłu tworzyw sztucznych. Materiały i produkty polimerowe, które zaprezentowano na pierwszych targach w Düsseldorfie, idealnie wpisały się w obowiązujące wówczas trendy. Bardziej niż jakikolwiek inny materiał, plastik był już wtedy uważany za wszechstronny we wszystkich dziedzinach życia - a także za stosunkowo niedrogi. Organizator targów K, Związek Niemieckiego Przemysłu Przetwórstwa Tworzyw Sztucznych, postawił sobie wobec tego za cel prezentowanie w regularnych odstępach czasu różnych zastosowań tworzyw sztucznych w gospodarce i życiu codziennym.
Na debiutanckiej imprezie, nazwanej „Wunder der Kunststoffe” („Cuda z tworzyw sztucznych”), zarejestrowało się 270 wystawców - wyłącznie z Niemiec. Zajęli oni około 14 tys. m2 powierzchni wystawienniczej. Podczas tej premierowej edycji 165 tys. zwiedzających podziwiało przede wszystkim kolorowe wyroby konsumpcyjne prezentowane przez przetwórców tworzyw sztucznych. Głównymi atrakcjami były produkty, które miały uczynić życie piękniejszym i wygodniejszym. Dziś z uśmiechem patrzymy na ówczesne reklamy, które skierowane były do „nowoczesnych gospodyń domowych” i przybliżały im takie powojenne osiągnięcia jak modne płaszcze przeciwdeszczowe z PVC czy przezroczyste nylonowe pończochy - estetyczne uosobienie cudu gospodarczego.
Im bardziej przemysł tworzyw sztucznych ewoluował, a zaawansowane technologicznie tworzywa do specjalnych zastosowań w elektronice, medycynie czy motoryzacji przyciągały uwagę wykraczającą poza standardowe polimery, tym więcej fachowców z branży zaczęło odwiedzać targi K.
W 1963 r. nastąpił przełom: targi w Düsseldorfie stały się specjalistyczną wystawą o znaczeniu międzynarodowym. Od tego czasu utrzymują one swoją pozycję wiodącej imprezy wystawienniczej dla całej branży tworzyw sztucznych. Ostatnią edycję targów K, która odbyła się w 2019 r., odwiedziło ponad 220 tys. zwiedzających z prawie 170 krajów.
W tym roku około 3000 wystawców z 61 krajów zajmie całe centrum wystawowe w Düsseldorfie. Ambicją firm uczestniczących w targach jest zaprezentowanie nowych kierunków rozwoju branży przetwórstwa tworzyw sztucznych. Te zaś wyraźnie prowadzą w stronę ochrony klimatu, gospodarki o obiegu zamkniętym i cyfryzacji – i są to 3 deklarowane przez branżową społeczność kluczowe tematy K 2022.
W jakich okolicznościach przebiegać będzie tegoroczna wystawa K, nie wie nikt. Jest zbyt dużo zmiennych zarówno w gospodarce, jak i tym bardziej w polityce, aby można było z przekonaniem snuć realne prognozy.
Europejska branża tworzyw sztucznych przygotowuje się na niestabilność
Pandemia. Przerwania łańcuchów dostaw. Zmiany klimatyczne i ekstremalne zjawiska pogodowe. Gwałtowna inflacja. Zmienność na giełdzie. Wojna na Ukrainie. Wzrost poczucia zagrożenia. I rezygnacji.
Współczesny świat od wielu dziesięcioleci nie doświadczył tak długiego okresu zakłóceń i niepewności. Ostatnim poważnym dołkiem był kryzys finansowy z lat 2008–2009, ale był on czysto ekonomiczny i nie komplikowały go dodatkowe obostrzenia i ograniczenia, jak np. te związane z pandemią COVID-19.
Od początku 2019 r. wywierała ona olbrzymi wpływ na produkcję; czasami pozytywny, jednakże w większości pandemia odbiła się wyjątkowo negatywnie na gospodarce. A teraz, kiedy Europa i reszta świata zaczęły powoli dochodzić do siebie po wyniszczających 2 latach pandemii, wydarzyła się tragedia na Ukrainie.
Przemysł tworzyw sztucznych, jak każda inna gałąź gospodarki, odczuł fatalne konsekwencje sytuacji w jakiej się znaleźliśmy. Pytanie brzmi: jak sobie radzi?
Tradycyjną potęgą europejskiego przemysłu tworzyw sztucznych pozostają nadal Niemcy, posiadające wiele atutów w zakresie materiałów, maszyn i urządzeń oraz możliwości przetwórczych. Według niemieckiej organizacji przetwórstwa tworzyw sztucznych GKV, sprzedaż w branży w 2021 r. wzrosła o 12,6%, do poziomu 69,4 mld euro, ale firmy członkowskie pozostają pod dużą presją, aby osiągać dobre wyniki. Eksperci wskazują na „niebotyczne eksplozje kosztów” surowców i energii, a także na liczne opóźnienia w dostawach i wynikające z nich wstrzymania zamówień, szczególnie w przemyśle motoryzacyjnym.
W ostatnich miesiącach kilku europejskich producentów samochodów tymczasowo wstrzymało produkcję, co miało negatywne skutki dla łańcucha dostaw i spowodowało zamknięcie niektórych firm przetwórczych. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów ACEA, rejestracje samochodów osobowych w UE spadły w 2021 r. o 2,4% do poziomu 10 mln sztuk.
Ostrożny optymizm w branży maszyn do przetwórstwa
Obraz jest nieco bardziej pozytywny jeśli chodzi o europejskich producentów maszyn i urządzeń do przetwórstwa tworzyw sztucznych. Thorsten Kühmann, sekretarz generalny EUROMAP, europejskiego stowarzyszenia producentów maszyn do przetwórstwa tworzyw sztucznych, powiedział w marcu, że księgi zamówień firm członkowskich są „zapełnione po brzegi”. Kühmann optymistycznie prognozuje, że sprzedaż wzrośnie o 5–10%.
Ulrich Reifenhäuser, CSO Reifenhäuser Group, mówi że firma ma „niezwykle pozytywny” portfel zamówień na bieżący rok. - Głównym czynnikiem było tutaj niezwykle duże zapotrzebowanie na nasze linie włóknin melt-blown, które w decydujący sposób przyczyniły się na całym świecie, a zwłaszcza w Europie, do zwiększenia produkcji medycznych masek ochronnych - wyjaśnia Reifenhäuser.
Europejscy producenci maszyn do przetwórstwa tworzyw odpowiadają obecnie za 40% światowej produkcji. Chociaż oznacza to, że nadal skupiają jej lwią część, dane pokazują również, że światowy sektor maszyn do tworzyw sztucznych przeszedł kilka zmian w ostatnich latach. W przeszłości europejski udział stanowił prawie 45%. I ten trend dla europejskich producentów nie wygląda zbyt różowo.
Fakt, że Chiny w zeszłym roku po raz pierwszy wyeksportowały najwięcej maszyn do przetwórstwa tworzyw jest tego potwierdzeniem. Kraj Środka zwiększył eksport o imponujące 28,2% do wartości 5,7 mld euro, spychając tym samym Niemcy na 2. miejsce (wzrost o 9,4% do 5,2 mld euro).
Z drugiej strony, w perspektywie średnioterminowej europejscy przetwórcy będą musieli przygotować się na o wiele wyższy poziom cen, ponieważ zarówno surowce jak i energia stały się znacznie droższe. Jednocześnie, ze względu na niepewność wynikającą z wojny na Ukrainie, przetwórcy wstrzymują się z inwestycjami, a tym samym z nowymi zamówieniami dla producentów maszyn.
- Skorzystaliśmy z pandemii, ale teraz musimy przygotować się na to, że efekt nasycenia wystąpił w dużej części branż naszych klientów, a dalszy wzrost będzie trudny do osiągnięcia w obecnych warunkach – mniej optymistycznie ocenia sytuację Luciano Anceschi, prezes EUROMAP.
Recykling rośnie w siłę
Produkcja tworzyw sztucznych z recyklingu w Europie wyniosła w 2021 r. 8,2 mln ton i przewiduje się, że do 2030 r. będzie rosnąć w tempie 5,6% rocznie.
- Nowe przepisy i cele dotyczące recyklingu tworzyw sztucznych i stosowania recyklatów zmieniają sposób, w jaki musi działać cały przemysł tworzyw sztucznych – mówi Elizabeth Carroll, konsultant ds. recyklingu i zrównoważonego rozwoju w AMI Consulting.
Przedstawiciele branży maszyn i urządzeń do przetwórstwa potwierdzają te słowa i uważają, że przetwarzanie recyklatów samo w sobie nie jest wyzwaniem technologicznym nie do pokonania.
- Największym wyzwaniem jest osiągnięcie porównywalnej wydajności komponentów i stabilizacja niejednolitych właściwości materiału poprzez inteligentne monitorowanie procesu - ocenia Gerd Liebig, prezes Sumitomo (SHI) Demag.
Jeszcze bardziej eko
Z kolei europejscy producenci polimerów dokładają wszelkich starań w celu poprawy zrównoważonego rozwoju swoich produktów.
- Neutralność klimatyczna do 2050 r. wymaga od branży tworzyw przejścia przez głęboką transformację w stosunkowo krótkim czasie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że niektóre technologie pozwalające na całkowitą dekarbonizację naszych procesów są wciąż we wczesnych fazach rozwoju. Obecnie wysokie koszty energii zmniejszają zyski branży dokładnie w tym momencie, w którym potrzebuje ona dodatkowych funduszy na inwestycje dekarbonizacyjne - twierdzi Richard Roudeix z LyondellBasell.
LyondellBasell zamierza do 2030 r. osiągnąć cel rocznej produkcji i sprzedaży 2 mln ton polimerów pochodzących z recyklingu i surowców odnawialnych.
Koncern SABIC w 2019 r. wprowadził na rynek certyfikowane polimery cyrkularne produkowane w wyniku upcyklingu odpadów tworzyw sztucznych.
- Jednak rzeczywistość jest taka, że obecnie istnieje większy popyt na tworzywa sztuczne z recyklingu niż dostępna podaż - zdradzają przedstawiciele firmy. Producenci muszą więc znaleźć sposób na zwiększenie skali wytwarzania recyklatów, aby zainicjować prawdziwą zmianę.
Przedstawiciele koncernu BASF, również posiadającego szeroką ofertę tworzyw sztucznych skierowanych na wiele rynków, prognozują że tworzywa sztuczne odegrają istotną rolę w osiągnięciu unijnych celów zerowej emisji netto, pomagając w uzyskaniu oszczędności emisji w kluczowych sektorach, takich jak budownictwo, motoryzacja czy opakowania żywności.
- Na całym świecie dążymy do osiągnięcia zerowej emisji CO2 netto do 2050 r. Ponadto, chcemy zmniejszyć nasze emisje gazów cieplarnianych na całym świecie o 25% do 2030 r. w porównaniu z rokiem 2018 - słyszymy.
Covestro - producent poliwęglanów i poliuretanów - zaprezentowało jedną z najśmielszych strategii wśród dostawców polimerów. Jej celem jest zerowa emisja netto dla zakresu 1 i 2 (związana z własną produkcją i zewnętrznymi źródłami energii) do 2035 r.
Globalni producenci polimerów, w trakcie szeregu konferencji prasowych poprzedzających tegoroczną wystawę w Düsseldorfie, zgodnie przyznają, że głównym wyzwaniem dla przemysłu pozostaje ograniczenie emisji dwutlenku węgla, co w ich przypadku oznacza nastawienie się na produkcję polimerów o niskim śladzie węglowym. Nowe, zrównoważone rozwiązania chroniące zasoby i klimat będą więc z pewnością kluczowym tematem targów K 2022.
- Pomimo kryzysów związanych z pandemią COVID-19 i wojną na Ukrainie, świat pozostaje mocno skoncentrowany na idei gospodarki o obiegu zamkniętym - podsumowuje Martin Wiesweg, dyrektor ds. polimerów w regionie EMEA w firmie konsultingowej IHS Markit.
Jacek Leszczyński
Czytaj więcej: