Turecki przemysł tworzyw sztucznych 2019
W dniach 4 - 7 grudnia 2019 odbyła się 29 edycja targów PlastEurasia w Stambule, zorganizowana wspólnie przez Tuyap oraz Tureckim Stowarzyszeniem Przemysłu Tworzyw Sztucznych PAGEV.
Stambuł - stolica kolejnych Imperiów - to jedyne na świecie miasto, które zbudowane zostało na dwóch kontynentach - jedno jego ramię sięga Azji, drugie Europy. Dzięki takiemu położeniu miasto to od zawsze było konglomeratem różnych kultur, tradycji i wierzeń. Turystów odwiedzających Stambuł fascynuje przede wszystkim jego ogromna różnorodność
"Grecki przewoźnik morski, żydowski handlarz tkanin, arabski poławiacz pereł, kurdyjski właściciel karawany czy ormiański bankier - dla każdego z nich było miejsce w osmańskim imperium" - pisze Charles King w swojej książce "O północy w Pera Palace". (Wydawnictwo Czarne, 2016)
Kosmopolityczny charakter miasta od wieków sprzyjał rozwojowi handlu, a na Wielkim Bazarze w Konstantynopolu kupcy wystawiali swoje towary już w epoce Bizancjum.
"Zanim zdążysz się obrócić, znajdujesz się wśród Persów w szpiczastych czapkach z karakułów, zaraz masz przed sobą Żyda w długim, żółtym chałacie, rozciętym z boku; pogankę z rozpuszczonymi włosami niosącą dziecko w chuście na plecach; księdza katolickiego z laska i psałterzem; a pośrodku chaotycznego tłumu Turków, Greków i Ormian wielki eunuch na koniu krzyczy: "rozejść się, rozejść!" - opisywał w XIX wieku tłum na moście Galata łączącym europejską i azjatycką część Stambułu, Edmondo de Amicis w książce "Constantinople". (Wydawnictwo Czarne, 2011).
Oczywiście dzisiaj nie spotkamy tam ani Persów w szpiczastych czapkach, ani Żyda w chałacie, kosmopolityczny charakter miasta jednak pozostał i jest wciąż odczuwalny na każdym kroku.
Czy więc nowoczesny kompleks Tüyap Fair Convention and Congress Center znajdujący się w położonym na przedmieściach Stambułu Büyükçekmece pielęgnuje te wielowiekowe tradycje handlowe? I czy największe coroczne targi przetwórstwa tworzyw sztucznych w Europie, które tam się odbywają, są wielkim bazarem dla branży?
Zawitaliśmy na początku grudnia do stolicy Turcji, aby wziąć udział w 29 edycji targów PlastEurasia organizowanych wspólnie przez Tuyap oraz Tureckim Stowarzyszeniem Przemysłu Tworzyw Sztucznych PAGEV.
W tym roku w targach wzięło udział 1087 wystawców z 40 krajów. W zeszłym roku wystawiło się w Turcji 1094 firm z 44 krajów, zaś np. w 2012 było to 1085 wystawców z 43 krajów. Widać więc wyraźnie, że pewien pułap został osiągnięty i ciężko będzie tę liczbę znacząco zwiększyć. Jak wynika z rozmów z przedstawicielami tureckich organizacji branżowych, na frekwencję mogły mieć też wpływ targi K, które odbyły się niecałe dwa miesiące temu.
Oczywiście wśród firm wystawiających się na targach dominowały rodzime przedsiębiorstwa z Turcji, dla których targi PlastEurasia są odpowiednikiem naszego Plastpolu, czyli imprezy targowej, na której trzeba po prostu być, jednakże turecka wystawa nadal z powodzeniem utrzymuje swój międzynarodowy charakter. I może właśnie wynika to ze specyfiki Stambułu, który od wieków był dla Europejczyków bramą do bliskiego Wschodu. To przecież właśnie tu znajduje się końcowa stacja linii kolejowej z Europy i zarazem początkowa do Syrii, Iraku i Iranu.
Ten międzynarodowy charakter wystawy przejawiał się nie tylko w obecności na targach światowych potentatów branży przetwórczej, ale też w podejmowanej coraz częściej na stoiskach tureckich wystawców tematyce zanieczyszczenia środowiska i recyklingu odpadów.
Yavuz Eroğlu, prezes zarządu PAGEV, w swoim wystąpieniu podczas otwarcia targów nie tylko przypomniał, że turecki przemysł tworzyw sztucznych jest szóstym największym producentem tworzyw sztucznych na świecie i drugim co do wielkości w Europie po Niemczech. Poruszył też zagadnienia dotyczące obecności odpadów tworzyw w środowisku naturalnym.
- Tworzywa sztuczne same w sobie nie są odpowiedzialne za zanieczyszczenie środowiska. Odpady same nie trafiają do środowiska naturalnego. Czy można żyć bez tworzyw sztucznych? Tak, jest to możliwe. W przeszłości żyliśmy bez nich, ale musimy pamiętać, że wygodne życie zapewniają nam właśnie tworzywa sztuczne - mówił Eroğlu.
Oczywiście zainteresowanie problematyką recyklingu w dużej mierze wynika z udziału tureckich przedsiębiorstw w handlu globalnym, ale jak wskazywali nasi rozmówcy, zwiększa się liczba menedżerów wyższego szczebla w przedsiębiorstwach urodzonych i wykształconych w Europie, którzy przenoszą do kraju swoich ojców europejskie standardy. Z drugiej strony, trzeba też przyznać, że Turcja dysponuje szeroką kadrą młodych, zdolnych i świetnie wykształconych menedżerów.
To w dużej mierze dzięki nim Turcja nadal należy do grona najszybciej rozwijających się gospodarek. A to właśnie turecka gospodarka należy do największych partnerów handlowych Unii Europejskiej. Turecki sektor produkcji tworzyw sztucznych dynamicznie rósł w ciągu ostatniej dekady, o czym pisałem TUTAJ
Szorstka przyjaźń
Żyjemy jednak w świecie naczyń połączonych. I tak zapowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa z 10 sierpnia 2018 roku, że dwukrotnie podniesie cła na aluminium i stal z Turcji - odpowiednio do 20% i 50% - spowodowała spadek tureckiej liry do historycznego minimum. Spadła ona do poziomu 6,62 za dolara, tracąc w ciągu jednego dnia prawie 20% wartości. W odpowiedzi władze Turcji podwoiły cła na niektóre towary importowane z USA, w tym samochody osobowe, alkohol i tytoń.
W maju tego roku Biały Dom oświadczył, że Turcja ''jest wystarczająco rozwinięta ekonomicznie'' i nie kwalifikuje się już do uczestnictwa w programie ogólnego systemu preferencji handlowych (GSP) w oparciu o poziom jej rozwoju gospodarczego. Generalized System of Preferences (GSP) to najstarszy i największy program preferencji handlowych w USA. Znosi on cła na tysiące produktów eksportowanych ze 120 krajów, będących beneficjentami tego systemu.
Wszystkie te perturbacje ekonomiczne mają swoje polityczne podłoże. Groźbą podniesienia ceł Donald Trump chciał na Turcję wywrzeć presję ekonomiczną oraz zmusić turecki rząd do uwolnienia amerykańskiego pastora Andrewa Brunsena. Turcy z kolei domagali się ekstradycji mieszkającego w USA duchownego Fethullaha Gülena, którego Ankara uważa za inspiratora nieudanego zamachu stanu z 2016 r. I kwestia Gülena wcale się jeszcze nie zakończyła, w odmienności do Brunsena, który ostatecznie uzyskał wolność w październiku 2018.
- Mam nadzieję, że ten terrorysta zostanie przekazany Turcji, tak jak Turcja przekazuje terrorystów innym krajom - powiedział o Gülenie turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan podczas listopadowego spotkania z Donaldem Trumpem. Tego samego spotkania, na którym prezydent USA zadeklarował, że "mamy świetne relacje. Prezydent (Erdogan) i ja jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi".
Jak więc widać, stosunki amerykańsko-tureckie są od wielu miesięcy napięte. Kwestii spornych pomiędzy największymi członkami NATO wcale nie ubywa, wydaje się nawet, że jest wręcz odwrotnie.
W lipcu br. rozpoczęła się dostawa zakupionego przez Turcję od Rosji systemu przeciwlotniczego S-400. Od miesięcy Pentagon ostrzegał, że S-400 w Turcji może stanowić zagrożenie dla sił powietrznych NATO. Amerykanie uważają, że radary zainstalowane w rosyjskiej broni nauczą się dostrzegać i śledzić myśliwce F-35. I w konsekwencji tego zakupu USA wykluczyły Turcję z programu myśliwców F-35.
Jakby tego było mało, w ostatnich tygodniach wzajemne relacje pogorszyła jeszcze bardziej turecka ofensywa w północnej Syrii, której celem było wyparcie sił kurdyjskich z rejonów przygranicznych.
Wszystko to negatywnie odbiło się na tureckiej gospodarce i zaostrzyło napięcie w relacjach Waszyngtonu z Ankarą. I w efekcie tych turbulencji Turcja stanęła przed groźbą recesji w związku z gwałtownym spadkiem notowań liry oraz dwucyfrową inflacją i wysokim zadłużeniem Ankary za granicą.
Branża tworzyw sztucznych
Jak już wspominałem, turecki sektor produkcji tworzyw sztucznych gwałtownie wzrósł w ciągu ostatniej dekady, ale wzrost ten gwałtownie się załamał w ciągu ostatniego roku.
Według Tureckiego Instytutu Statystycznego (TurkStat - Türkiye Istatistik Kurumu) gospodarka Turcji skurczyła się o 1,5% w okresie kwiecień - czerwiec 2019 r/r. Roczna stopa inflacji wyniosła 16,65%, zaś w pierwszych ośmiu miesiącach 2018 r. turecka lira straciła 47% swojej wartości w stosunku do dolara amerykańskiego.
Z powodu spowolnienia gospodarczego, w ciągu ostatnich 18 miesięcy, spadła produkcja polietylenu (PE) i polipropylenu (PP). Turcja ma zdolność przetwarzania tworzyw sztucznych na poziomie około 10 milionów ton, co odpowiada 3% światowej produkcji tworzyw sztucznych, jest szóstym producentem tworzyw sztucznych na świecie, a drugim w Europie po Niemczech.
Jak mówi Erol Türker, dziennikarz branżowy portali plastonline.com i pnturkey.com, w pierwszych sześciu miesiącach 2019 r. ogólna produkcja tworzyw spadła o 11%, z 5 milionów ton do 4,5 miliona ton.
- Wartość eksportu tworzyw sztucznych wyniosła w 2018 r. 5,9 mld USD. Największym importerem jest Unia Europejska, która odpowiada za 13,6% zakupów, o wartości 806 mln USD. Wśród poszczególnych krajów prym wiodą Niemcy przed Belgią, Holandią, Francją i Włochami. W tym roku zanotowaliśmy spadek poziomu sprzedaży do Niemiec, ale za to wzrosła sprzedaż do Wielkiej Brytanii i Iraku - informuje Türker.
Dziennikarz szacuje, że w Turcji jest około 7 000 producentów wyrobów z tworzyw sztucznych.
Wg danych PAGEV, w Turcji istnieje 6500 firm produkujących i dostarczających materiały do głównych branż takich jak motoryzacja, elektryczność, elektronika, opakowania, tekstylia i budownictwo. Około 99% firm to małe i średnie przedsiębiorstwa.
Jednak w ciągu ostatniego roku liczba przedsiębiorstw sektora tworzyw sztucznych dramatycznie zmalała. Na początku 2019 r. weszła w życie ustawa zmuszająca sprzedawców do naliczania opłaty ekologicznej w wysokości 0,25 TRY za każdą za plastikową reklamówkę. Zużycie takich toreb spadło o 75%, zaś ich produkcja o 50%, co w konsekwencji doprowadziło do bankructwa wielu producentów. Jak przyznają moi rozmówcy na przestrzeni ostatnich miesięcy zamknięto około 2000 firm.
1 stycznia 2021 ma zostać wdrożony system kaucyjny obejmujący opakowania PET. System ten jest częścią kampanii Zero Waste Project, którego twarzą jest pierwsza dama Emine Erdoğan.
Przedsiębiorcy zaś obawiają się, że może on wpłynąć na wzrost cen napojów i co za tym idzie spadek poziomu sprzedaży.
Większość tureckiej produkcji tworzyw sztucznych (40%) trafia do sektora opakowań. Na drugim miejscu jest branża budowlana z 22% udziałem. Dalej plasują się rolnictwo 6%, przemysł tekstylny 4% oraz motoryzacja, również z 4% udziałem.
Według raportu PAGEV poziom inwestycji w park maszynowy, który jest jednym z głównych wskaźników kondycji przemysłu tworzyw sztucznych, spadł o 34% w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku. Również sprzedaż maszyn do przetwórstwa tworzyw sztucznych w miesiącach styczeń – wrzesień (377 mln dolarów) spadła o 18%w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku (459 mln dolarów). Oczekuje się zresztą, że ten spadek utrzyma się do końca 2019.
Zdaniem Burca Angana, członka zarządu PAGDER, tureckiego stowarzyszenia przemysłowców branży tworzyw sztucznych oraz wiceprezesa Hurmak Machinery, producenta maszyn i urządzeń do formowania wtryskowego, spadek inwestycji nie jest największą przeszkodą dla sektora.
- Inwestycje spadły dopiero w tym roku, zaś przemysł sporo inwestował w ostatnich latach i nie potrzebuje nowych technologii. Możemy poradzić sobie z kilkuletnim zmniejszeniem inwestycji, ale jeśli tak się utrzyma, może to zmniejszyć naszą konkurencyjność na rynkach globalnych - powiedział Angan.
Znacząco spadł również poziom importu (I-IX 2019) maszyn do przetwórstwa tworzyw sztucznych. W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku jego wartość wyniosła 290 mln dolarów, co oznacza spadek o 39% w porównaniu do analogicznego okresu 2018 roku.
- W ciągu ostatnich dwóch lat sytuacja uległa pogorszeniu, głównie z powodu utraty siły nabywczej na rynku krajowym, co spowodowało nadwyżkę wśród producentów. Wpływ miała również dewaluacja liry tureckiej, szczególnie dla firm kupujących surowce w obcych walutach, ale sektor powoli się odradza - dodał Angan.
Wg Yavuza Eroğlu, jednym z największych problemów sektora jest to, że z powodu szybkiego rozwoju tureckich miast, siedziby producentów nagle znalazły się w granicach administracyjnych rozrastających się metropolii.
- Aby wesprzeć rozwój przemysłu maszynowego, należy podjąć kroki w celu stworzenia zorganizowanych stref przemysłowych, które przeniosą produkcję maszyn poza obszary metropolitalne. Innym ważnym problemem są wysokie koszty energii elektrycznej. Technologia oznacza zużycie energii. Z przykrością stwierdzam, że wysokie ceny energii elektrycznej w naszym kraju powodują odpływ inwestorów do innych krajów - mówi Eroğlu.
Turecki przemysł tworzyw sztucznych to gałąź krajowej gospodarki, która tworzy wartość dodaną w wysokości 35 mld dolarów i daje zatrudnienie ponad 250 tysiącom osób.
Zapytani o największe bolączki tureckiej branży przetwórstwa tworzyw, moi rozmówcy wymienili m. in.: niesatysfakcjonujący poziom inwestycji w prace badawczo - rozwojowe oraz wzornictwo przemysłowe, wysokie koszty energii, niewystarczająca zgodność z przepisami międzynarodowymi, problemy z kapitałem własnym firm oraz słaby marketing.
Jednak większość zgodnie uważa, że najbardziej szkodliwe są zawirowania polityczne oraz populistyczna retoryka i decyzje rządzących. Wygląda więc na to, że turecki przemysł przetwórczy nie dostał wcale zadyszki, ale to politycy swoimi działaniami odcinają mu dopływ tlenu.
Jacek Leszczyński
Czytaj więcej: