Problem z wytłaczarką
Wytłaczanie

3 wrz 2014, 21:28 Guner40

Witam,

OD kilku miesięcy próbuje się uporać z problemem:

Mam małą wytłaczarkę z nowym układem plastyfikującym do PE/PP ( na zdjęciu) Slimak fi 55 a długość cylindra 94 cm. Ślimak jest dłuższy od cylindra i kończy się około 1 cm przed zmieniaczem sit ( zdjęcia zrobione w innej skali) Termopary mam zainstalowane w sposób następujący: 2 pod grzałkami w strefie I i III oraz w otworze cylindra w strefie II i przed zmieniaczem sit i głowicą( zaznaczone na czerwono), zatem mogą dobrze temperatur nie pokazywać. Zanim zacznę wytłaczać grzeje co najmniej 1,5 godziny w temperaturze ok. 220 stopni. zaczynam wytłaczać jak z głowicy zaczną swobodnie lecieć nitki. Wytłaczarka z ręcznym zmieniaczem sit, bez falownika na silniku głównym. Po zasypaniu zasobnika PP ślimak pobiera tworzywo i wytłacza przez głowice granulacyjną (głowica ma 5 otworów o średnicy 6,7mm) nitki, które są znacznie, znacznie grubsze od zadanych (efekt Barusa - i to znaczny)). jak delikatnie ciągnę nitki aby zmienjszyć ich przekrój to się zrywają, są pomarszczone, zgazowane, nierówne i w ogóle nie takie jak być powinny (zdjęcia w załączeniu). Mam dwa tworzywa do testowania PP i HDPE. Na obu tworzywach podobne historie. Na zmieniaczu sit można dostrzec niestopiony przemiał PP - co jest dziwne po przejsciu przez ślimak. Niestopiony przemiał oczywście zapycha sito i zmniejsza przepływ tworzywa zwiększając ciśnienie przed zmieniaczem sit i pewnie przyczynia się w jakiejść części do efektu barusa nitek wychodzących z głowicy - ale to tylko moja teoria. Grzałki w tej wytłaczarce są dość stare i nie jestem pewny czy wszystkie grzeją równomiernie po całości (być może są dobre ale głowy nie dam). Czy wie ktoś może co jest przyczyną tych wszystkich problemów? W zasadzie nie mogę nic zregranulować. Dodam, że bawiłem się temperaturą od 200 do 260 stopni na PP i w zasadzie nic się nie zmieniło jeżeli chodzi o wychodzące nitki, nadal grube i pomarszczone. Zauważalnie mniej niestopionego przemiału było na sicie.

Ślimak napędzany jest z jakąś starą PRL-owską przekładnią nie wiem jakie ma przełożenie ta przekładnia ale obroty silnika na wejściu do przekładni to ok. 500 obr/min. (wyliczone na podstawie średnic kół pasowych)

4 wrz 2014, 11:01 Iebm

Ewidentnie surowiec jest zgazowany i w jakimś stopniu zdegradowany . Przyczyny :

- za wysokie temperatury rzeczywiste na strefach
- za duża delta t
- za wysokie obroty ślimaka
- zbyt długi czas nagrzewania

Racimir

5 wrz 2014, 10:50 Guner40

Co to jest delta T? dla tego przypadku?

Czy znacie jakiegoś fachowca, któremu można by pokazać tą wytłaczarkę i który by ocenił, zbadał i doprowadził ją do stanu używalności?

5 wrz 2014, 12:19 Iebm

delta t to rozrzut temperatury

5 wrz 2014, 12:24 Iebm

gdzie jest zakład ?

5 wrz 2014, 12:35 Ramones

Jak dla mnie po obejrzeniu fot jest to wina przemialu ,ktory jest poprostu brudny i pomieszany z innymi tworzywami stad osadzane sie na sicie niestopionego materialu i zapewne kombinowales z temperaturami podwyzszajac stad degradacja temeraturowa i mocne zagazowanie.Przemial zapewne pokablowy lub samochodowka ? ;)
Jesli to wina wytlaczarki to latwo to sprawdzic --zakup orginal zapodaj temperatury wedlug karty technicznej i przetlocz go --bedziesz wiedzial na czym stoisz zanim wywalisz kase na "reperacje" ;)

9 wrz 2014, 22:52 Guner40

Witam,

Główną przyczyną wszystkich problemów były jak podejrzewałem i jak pisaliście zbyt wysokie obroty ślimaka. Tworzywo nie zdążyło się uplastyfikować. Przelatywało przez cylinder. Zakupiony falownik w zasadzie rozwiązuje problem plastyfikacji - obniżając oczywiście wydajność. Problem zgazowania tego tworzywa na zdjęciach pozostał ale to wina przemiału - prawdopodobnie mokry. Na innym, suchym tworzywie jestem w stanie wyciągnąć odpowiednio cienkie nitki, które wychodzą odpowiednio splastyfikowane i gładkie - bez chropowatej struktury.
Dzięki.



Odpowiedz Nowy temat