Koncerny testują auta autonomiczne
Koncerny samochodowe, i nie tylko, prowadząc wyścig o to kto jako pierwszy wprowadzi do powszechnego użytku autonomiczne pojazdy.
Zgodnie z raportem ONZ z 2014 r., dwie trzecie ludności świata będzie do 2050 r. zamieszkiwać w miastach. I będzie poruszać się w nich własnymi samochodami. Należałoby jednak powiedzieć, że będzie próbować, ponieważ statystyki dotyczące globalnego natężenia ruchu wskazują, iż w miastach ruch ten staje się coraz bardziej ograniczony.
W roku 2016 w Londynie, średnia prędkość ruchu samochodowego wynosiła zaledwie 12,5 km na godzinę. Wypadki, emisja spalin, marnowanie czasu w korkach, notoryczne problemy z parkowaniem są ciągle obecnymi konsekwencjami tej koncentracji ruchu na obszarach miejskich. Wzrost metropolii jest zatem niewątpliwie jedną z przyczyn wpływających na rozwój jazdy autonomicznej.
Koncerny samochodowe, i nie tylko, prowadząc wyścig o to kto jako pierwszy wprowadzi do powszechnego użytku autonomiczne pojazdy, wykorzystują zdobycze wiedzy z zakresu automatyki i napędów elektrycznych w celu opracowania rozwiązań dla miejskiego transportu przyszłości i poprawy jakości życia w miastach. Obecnie na świecie porusza się nieco ponad 200 testowych samochodów autonomicznych.
CUbE
Koncern Continental będzie już niedługo testował pojazd o nazwie CUbE (Continental Urban mobility Experience) we Frankfurcie nad Menem, w terenie który zawiera typową infrastrukturę miejską, taką jak znaki drogowe, przejścia dla pieszych czy krawężniki. Taka infrastruktura ma zapewnić jak najbardziej realistyczne warunki podczas testów.
Większość rozwiązań stosowanych w pojeździe testowym oparta jest na systemach wspomagania jazdy, które już dziś instalowane są w pojazdach produkowanych seryjnie ale zastosowano również wiele nowych rozwiązań technologicznych.
- Wyniki testów zostaną wykorzystane do zidentyfikowania wszystkich istotnych wymagań technicznych, które umożliwią bezpieczne, bezobsługowe przewozy pasażerskie na obszarach miejskich - mówi dr Andree Hohm, szef projektu jazdy autonomicznej w Continental.
- Pomogą one znaleźć właściwe odpowiedzi na pytania dotyczące realizacji naszej strategii rozwoju mobilności indywidualnej, w tym systemów jazdy autonomicznej. Rozwój mobilności w miastach opartej na jeździe autonomicznej stanie się już wkrótce istotnym elementem gospodarki - mówi Frank Jourdan, członek zarządu Continental AG. - Właśnie z tego powodu opracowujemy międzysektorowe rozwiązania dla rozwoju tej technologii, korzystając z niemal kompletnego asortymentu własnych czujników, siłowników, jednostek sterujących oraz technologii komunikacyjnych i sieciowych.
- W ostatnich miesiącach temat jazdy autonomicznej naprawdę znalazł się w centrum i jest to dla nas sygnał, że wybraliśmy właściwy moment na prace związane z realizacją praktycznych testów. Autonomiczne pojazdy wykorzystują wiele technologii, z którymi Continental ma duże doświadczenie - od czujników i sterowników do algorytmów oprogramowania, układów hamulcowych i technologii powertrain - dodaje Jourdan.
fot. Continental
Sedric
Grupa Volkswagen, mająca w swoim portfolio wiele marek, już w przeszłości przyczyniła się do upowszechnienia motoryzacji w wielu krajach. Także za sprawą najnowszej koncepcji mobilności zamierza sprawić, że nowoczesne technologie i bezpieczeństwo staną się dostępne dla każdego. Głównym elementem tego całościowego projektu jest koncepcyjny model Sedric.
Sedric jest pierwszym samochodem koncepcyjnym opracowanym wspólnie przez marki koncernu. I jest pierwszym pojazdem w firmie, który skonstruowano z myślą o jeździe autonomicznej na poziomie piątym*, co oznacza, że do kierowania samochodem nie jest potrzebny człowiek. Sedric został wymyślony, zaprojektowany, skonstruowany i zbudowany we współpracy z Future Center Europe koncernu Volkswagen w Poczdamie z działem badań koncernu w Wolfsburgu.
Operując w ramach shared mobility Sedric będzie częścią floty koncernu Volkswagen - dostawcy usług mobilnych. Jednak równie dobrze Sedric może być skonfigurowanym pod potrzeby pojedynczego użytkownika samochodem prywatnym - owned mobility - należącym do jednej z marek koncernu. Volkswagen jest pewien, że również w przyszłości wielu ludzi będzie chciało posiadać swój własny samochód. Bo takie nowe auto będzie inteligentne, będzie zawsze do dyspozycji i będzie samo wykonywało powierzone mu zadania. Sedric zawiezie dzieci do szkoły, a potem rodziców do biura, sam sobie znajdzie miejsce parkingowe, odbierze zamówione zakupy, gości z dworca i syna z boiska. Wszystko to zrobi po naciśnięciu przycisku, wydaniu ustnego polecenia albo za pośrednictwem aplikacji na smartfona - całkowicie automatycznie, niezawodnie i bezpiecznie.
fot. VW
Tesla, kalifornijski producent samochodów elektrycznych od dawna aktywnie pracuje nad autonomicznymi, bezpiecznymi dla kierowców i otoczenia samochodami osobowymi. Co nie powinno zbytnio dziwić, gdyż Elon Musk już jakiś czas temu stwierdził, że za naszego życia kierowanie autami stanie się nielegalne, gdyż człowiek stanowi za duże zagrożenie dla transportu.
Auta Tesli wyposażone w najnowszy system sterowania potrafią samodzielnie wyjechać z garażu, a po przejechaniu wytyczonej drogi zakończyć podróż perfekcyjnym parkowaniem.
Co ciekawe, jak doniósł pod koniec ub. r. serwis electrek.co, Autopilot Tesli sprawdził się w warunkach drogowych. Na holenderskiej autostradzie A2 przewidział wypadek sekundę przed tym, jak się wydarzył. Śledząc kilka aut jadących przed nim, samochód zaczął zwalniać i emitować dźwięki ostrzegawcze, zanim auta przed nim się zderzyły.
*Klasyfikacja systemów autonomicznych:
0 - system komputerowy nie ma kontroli nad pojazdem, ale jest w stanie generować różnorakie ostrzeżenia.
1 - system ma szczątkowe możliwości operowania pojazdem, np. automatyczne parkowanie lub inteligentny tempomat.
2 - system jest w stanie samodzielnie przyspieszać pojazd, hamować, operować kierownicą, ale kierowca musi nieustannie nadzorować jego pracę i interweniować, jeśli system błędnie rozpoznał przeszkodę na drodze.
3 - autonomia na tym poziomie zakłada, że w wybranych warunkach, np. na autostradzie, kierowca może spokojnie się odprężyć, a prowadzenie zostawić systemowi komputerowemu.
4 - ten poziom zakłada, że samochód poradzi sobie sam w większości przypadków, choć np. w przypadku złej pogody kierowca nie powinien go uruchamiać.
5 - najwyższy stopień zaawansowania, ingerencja człowieka sprowadza się do wciśnięcia przycisku startu i wpisania miejsca docelowego.
fot. Tesla
Jacek Leszczyński
Czytaj więcej: