Branża form wtryskowych dla automotive w obliczu zmian
W 2019 r. producenci OEM odnotowali drastyczny spadek sprzedaży nowych samochodów aż o 3,1 mln pojazdów w stosunku do roku poprzedniego. W konsekwencji spadła liczba zamówień na nowe formy wtryskowe.
Przed wybuchem pandemii Sars-CoV-2
Lata 2015–2018 to okres rozkwitu producentów form wtryskowych dla przemysłu motoryzacyjnego. Większość wytwórców form, zarówno w Europie jak i w Chinach, pozyskiwała w tym czasie wiele intratnych projektów. Narzędziownie z sektora automotive zadawały sobie wówczas właściwie tylko jedno pytanie: w jaki sposób wygenerować jeszcze większe zyski? Szeroka dostępność nowych projektów na rynku napawała optymizmem, stąd wielu producentów form wtryskowych postanowiło zwiększyć swoje moce produkcyjne poprzez rozbudowę hal fabrycznych czy zakup nowych maszyn. Te decyzje inwestycyjne dyktowane były sytuacją rynkową, bowiem od 2009 r. liczba sprzedanych nowych samochodów systematycznie wzrastała, pomimo odchodzenia Europy od silników diesla.
Z technicznego punktu widzenia, dane 3D CAD otrzymywane od producentów OEM (Original Equipment Manufacturer - producenci oryginalnego wyposażenia dostarczający kompletne, końcowe produkty) i Tier 1 (dostawcy podzespołów montowanych bezpośrednio i bez dalszych modyfikacji przez firmy typu OEM) były coraz bardziej złożone, ale nowe maszyny CNC pozwalały producentom form wtryskowych zachować wydajność i rekompensować rosnące wyzwania ze strony klientów.
Firmy Tier 1 wybierają producentów form wtryskowych w zależności od złożoności i wielkości narzędzi, jak również czasu potrzebnego na zamknięcie procesu produkcji.
Formy wtryskowe o dużych rozmiarach (do produkcji zderzaków lub desek rozdzielczych) były raczej produkowane w Europie, podczas gdy mniejsze formy wtryskowe, lub nieco mniej skomplikowane, wytwarzano w Chinach. W tym okresie, ze względu na dużą ilość projektów rynek wykazywał względną symbiozę i w naturalny, ustalony od lat sposób rozdzielał swoje wpływy bez konieczności konkurowania pomiędzy narzędziowniami na świecie.
W 2019 r. producenci OEM odnotowali drastyczny spadek sprzedaży nowych samochodów aż o 3,1 mln pojazdów w stosunku do roku poprzedniego. Nikt nie spodziewał się takiego załamania rynku, był to bowiem największy kryzys w tej branży od lat. W międzyczasie, ze względu na rosnące restrykcje środowiskowe, producenci samochodów przyspieszyli inwestycje w rozwój pojazdów elektrycznych. Ale w jaki sposób to zrobić, przy braku dodatkowych środków i spadku sprzedaży nowych aut?
Jedynym rozwiązaniem było ograniczenie ilości nowych projektów. W konsekwencji spadła liczba zamówień na nowe formy wtryskowe. Producenci form dla sektora automotive zaczęli więc zmagać się z mniejszą ilością zleceń, dźwigając jednocześnie koszty wspomnianych wcześniej inwestycji. Był to zarazem pierwszy sygnał, że dla producentów form wtryskowych dla rynku motoryzacyjnego rozpoczyna się długi i trudny okres. Myślę, że niejedna narzędziownia zastanawiała się, co robić z nowymi halami produkcyjnymi i nowym sprzętem. Jednak doświadczeni gracze z branży motoryzacyjnej prawdopodobnie nie byli aż tak bardzo zaskoczeni zaistniałą sytuacją. To nie pierwszy kryzys branży motoryzacyjnej w historii, gdyż biznes z tego sektora od wielu lat podlega cyklom. Niektórzy doskonale więc wiedzieli, że aby przeczekać trudniejszy okres, trzeba myśleć optymistycznie, być graczem pewnym siebie i mieć pomysł na prze-trwanie. Większość firm, dzięki dobrej wcześniejszej koniunkturze na rynku, która zapewniła wysokie zyski, była przy-gotowana na to, aby przetrwać kryzys bez ponoszenia drastycznych strat.
Nikt jednak nie spodziewał się nadchodzących wydarzeń, które zachwiały regułami panującymi dotychczas na światowych rynkach.
Kryzys spowodowany wirusem COVID-19
Nie trzeba przypominać rozczarowania i negatywnych emocji, jakie przeżywaliśmy w pierwszym kwartale 2020 r. w związku z wybuchem pandemii. Jej skutki boleśnie dotknęły prawie każdą branżę. Co jednak kryzys spowodowany wirusem Sars-CoV-2 zmienił dla producentów form wtryskowych w branży motoryzacyjnej?
Nie będzie zaskoczeniem fakt, że był to jeden z najtrudniejszych okresów dla producentów form w tym sektorze. Klienci z branży motoryzacyjnej, w związku ze zmniejszającym się popytem, nie zlecali produkcji nowych form wtryskowych. W związku z tym ceny rynkowe narzędzi znacząco się obniżyły. Producenci form w Europie zaczęli rywalizować bezpośrednio z firmami chińskimi posiadającymi większe moce produkcyjne i również borykającymi się, w związku z sytuacją, z coraz mniejszą liczbą zleceń.
Wszystkie narzędziownie z branży zlokalizowane w Europie, z dopiero co zmodernizowanymi halami, odnowionymi parkami maszynowymi i ludźmi gotowymi do pracy, miały duże trudności z pozyskiwaniem rentownych zleceń, a hale produkcyjne coraz częściej świeciły pustkami. Lata 2020–2021 były więc trudnym okresem dla narzędziowni związanych z sektorem motoryzacyjnym.
Jednocześnie był to okres bardzo atrakcyjny cenowo dla przedsiębiorstw kupujących i zlecających produkcję form. Wzmocniły one swoją pozycję negocjacyjną w stosunku do konkurujących ze sobą narzędziowni. Budowana latami „partnerska relacja” producentów form wtryskowych ze stałymi klientami nagle przestała istnieć. Nikt w tym okresie nie pamiętał udanej wieloletniej współpracy potwierdzonej realizacją skomplikowanych projektów. Jest rzeczą naturalną, że nieudany projekt (np. przesunięcie próby lub trudności techniczne) wpływa negatywnie na relacje z klientami. Zaobserwowaliśmy, że w czasie kryzysu spowodowanego pandemią, pomimo silnych fundamentów i więzi budowanych przez lata, tym bardziej nie wybaczano żadnych błędów.
Okazało się że sami klienci, ze względu na globalną sytuację, mieli również postawione ambitne cele i w konsekwencji ceny form na rynku automotive spadły do poziomu, jakiego nigdy wcześniej nie obserwowano. Pozostały 2 opcje: zaakceptować niskie ceny, mając nadzieję na pozyskanie projektu lub pozostać z niewykorzystanymi możliwościami produkcyjnymi i jeszcze większą stratą finansową przy osłabieniu spowodowanym kryzysem z roku 2019.
W przypadku producentów form, którzy mieli szczęście w tym czasie otrzymać jakiekolwiek zlecenia, dotychczasowy model pracy uległ diametralnej zmianie. Zakaz podróżowania spowodował, że producenci form wtryskowych pracujący z klientami zagranicznymi musieli znaleźć nowe sposoby wzajemnej komunikacji. Wszyscy przyzwyczailiśmy się bardzo szybko do spotkań online, więc wstępna akceptacja koncepcji projektu czy inne zatwierdzenia dotyczące konstrukcji formy do momentu procesu obróbki mechanicznej nie stanowiły żadnego problemu. Wyzwaniem jednak były próby form i uzyskanie akceptacji finalnej produkcji. Musieliśmy, we współpracy z klientem, odpowiedzieć na pytanie: w jaki sposób będzie odbywać się zatwierdzenie formy do wysyłki, z której klient będzie uruchamiał produkcję w swoim zakładzie, bez możliwości wcześniejszego jej obejrzenia? Jak zatwierdzić projekt bez możliwości zdemontowania narzędzia przez klienta w celu sprawdzenia wszystkich pasowań wkładek, bez oceny tuszowania, aby dokonać ogólnej oceny linii podziału i zachowania się formy wtryskowej przy ustawieniu parametrów? Klient wymaga od nas zazwyczaj sprawdzenia takich możliwości jak krótszy czas cyklu, skuteczność chłodzenia, zwiększenia ciśnienie wtrysku, aby uzyskać jak najdoskonalszą część z tworzywa sztucznego.
Te okoliczności wymagały kreatywności i innowacyjności, by spełnić oczekiwania odbiorców. W naszym przypadku, aby zachować ciągłość dobrej komunikacji z klientem wykorzystaliśmy m.in. okulary wyposażone w kamerę, tak aby mógł być on „wirtualnie” obecny i współdziałać z nami „na żywo” podczas prób. Postanowiliśmy również wdrożyć jeszcze bardziej szczegółowy proces zarządzania projektem: pełne raporty z prób i demontażu, szczegółowe wypełnia-nie dokumentacji wymaganej przez klienta, dodatkowe przesyłanie mu naszej dokumentacji wewnętrznej, co pozwalało na zachowanie pełnej transparentności.
Dzięki tym narzędziom mogliśmy wprowadzać klienta krok po kroku w każdy etap życia projektu, pokazując przejrzyście status każdego stadium produkcji i doskonaląc finalny produkt z próby na próbę. Te innowacyjne metody pozwoliły na poprawienie jakości prób, aż do uzyskania doskonałego stanu formy wtryskowej, lub, jak lubimy mówić: formy o poziomie „akceptowalnym” przez klienta. Na marginesie dopowiem, że pojęcie doskonałości nie istnieje w świecie producentów form wtryskowych, a finalny odbiór formy jest raczej subiektywną oceną klientów akceptujących formę lub nie (w przypadku branży motoryzacyjnej jakość jest głównym kryterium).
Ten trudny okres zatarł granice między krajami, nie kierowano się lokalizacją producenta formy, a klient wybierał zasadniczo opcję najtańszą i kierował się tym, która narzędziownia była otwarta na przyjęcie projektu, pomimo wielu ograniczeń i blokad. Wiele firm poniosło wysoką cenę z powodu pandemii COVID-19 i utraty wykwalifikowanych pracowników. Część firm z branży nie przetrwała tego trudnego okresu. Nam, pomimo trudności, udało się pozostać narzędziownią w pełni operacyjną.
Dodatkowo, okres ostatnich 2 lat wiele nas nauczył. Byliśmy w stanie zarządzać projektem kompleksowo od A do Z, pomimo bezpośredniego zaangażowania klienta. Nie napotkaliśmy również we wspomnianym okresie większych problemów z zakończonymi, dostarczonymi do kontrahentów projektami. Zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy w stanie autonomicznie realizować projekty bez potrzeby sprawdzenia formy w obecności klienta. Odbyliśmy nawet kilka spotkań z naszymi głównymi odbiorcami, na których rozważaliśmy ograniczenie konieczności ich zaangażowania w życie projektu, ponieważ przekonaliśmy się, że w okresie zakazu wyjazdów służbowych możemy w dużej części „zastąpić” przedstawicieli klienta, a raczej zrekompensować brak ich obecności w procesie produkcji. Oczywiście przejęcie większej odpowiedzialności za proces produkcji ze strony zespołu narzędziowni nie powodował zwiększenia ceny formy. W związku z obostrzeniami dodatkowa odpowiedzialność przeniesiona z Tier 1 na producentów form wtryskowych, będą-ca sporym obciążeniem dla Project Managera, ale niegenerująca zysku dla firmy, stała się automatycznie opcją w oczach klienta.
Osobiście postrzegam to jako bardzo naturalny krok w rozwoju zarządzania projektem przez producentów form wtryskowych. Zarządzenie projektem, od otrzymania zamówienia do próby formy bez fizycznej ingerencji oraz kontroli ze strony klientów, okazało się w pełni możliwe - myślę że na bazie doświadczenia z okresu pandemii, tak będzie wyglądać nasza praca w najbliższych latach.
Okres po pandemii COVID-19
Dzięki coraz większej liczbie osób zaszczepionych powoli powracała nadzieja, że czasy pandemii są już za nami. Na początku tego roku dostrzegliśmy też, że na rynku form wtryskowych z branży samochodowej sytuacja również ulega poprawie: ku naszemu zadowoleniu, producenci OEM zaczęli uruchamiać coraz większą liczbę projektów. Ceny sprzedaży form wtryskowych były nadal bardzo niskie, choć i w tej kwestii mogliśmy zaobserwować lekką poprawę.
Podczas gdy rynek wykazywał symptomy wzrostu i wracał optymizm, nadeszła kolejna katastrofa geopolityczna: inwazja Rosji na Ukrainę. Ze strony klientów nie widzieliśmy masowych konsekwencji wojny, jednak z punktu widzenia producentów form wtryskowych, przyniosło to nowe trudności i wyzwania. Koszty energii oraz surowców wzrosły diametralnie. Najczęściej używana przez nas stal na stempel i matrycę to gatunek 1.2738. W ostatnich latach mogliśmy ją kupić średnio w cenie od 2,00 do 2,20 euro za kilogram. W marcu tego roku otrzymywaliśmy oferty od dostawców stali sięgające 4,00 do 4,40 euro za kilogram. Koszt się podwoił!
Zdarzyło się nawet, że otrzymaliśmy oferty na stal na rekordowym poziomie 8 euro za kilogram. Nietrudno jest obliczyć różnicę w zakupie surowca dla 40-tonowej formy wtryskowej, gdy stal wzrosła z 2 euro do 4 euro za kilogram. Kiedy dodamy do tego typowe trudności, z jakimi borykają się przedsiębiorstwa z branży, takie jak: koszty energii, kosz-ty surowców i inflację sięgającą 15%, wydaje się oczywistym, że cena produkcji formy powinna wzrosnąć, aby zrekompensować czynniki związane z sytuacją geopolityczną.
Niestety, nie jest to takie proste. Na nieszczęście narzędziowni zlokalizowanych w Europie, cena zakupu stali w Chinach pozostała na niezmiennym poziomie, co umożliwiło azjatyckim partnerom ponownie stać się największą konkurencją dla firm z Europy.
Nie jesteśmy w stanie przewidzieć sytuacji rynkowej na najbliższe miesiące, niemniej przypuszczam, że przed zespołami zakupowymi klientów narzędziowni najważniejsza będzie odpowiedź na następujące pytania: Czy powinniśmy pozostać z producentami form wtryskowych w Europie i płacić za formy wtryskowe znacznie wyższą cenę, jednocześnie utrzymując pewność, że nie będziemy mieli problemów logistycznych (transport formy wtryskowej z Chin jest problematyczny, ponieważ statki i pociągi są w pełni zarezerwowane i nie dostarczają towarów na czas)? Czy powinniśmy wybrać najtańsze, azjatyckie rozwiązanie?
Innymi słowy, najbliższy czas pokaże, czy klienci wybiorą bezpieczeństwo wraz z krótkim terminem realizacji, czy tańszy produkt z brakiem gwarancji na dostarczenie w terminie i oczekiwaną jakość. W zależności od odpowiedzi na to pytanie, europejscy producenci form wtryskowych będą musieli dostosować się do wymagań rynku, jeżeli chcą pozo-stać nadal konkurencyjni.
Z kolei, w zależności od zachowania się rynku, przed producentami form wtryskowych z branży motoryzacyjnej stoją następujące wyzwania: Czy powinniśmy utrzymać firmę w obecnym kształcie i poświęcić większość zasobów na produkcję nowych form wtryskowych, mając nadzieję że producenci OEM / Tier 1 pozwolą na realizację wystarczającej liczby projektów w Europie? Czy powinniśmy dokonać zmian i przebranżowić Europę np. w gigantyczną sieć zakładów, dokonującą modyfikacji form wtryskowych produkowanych w Chinach?
Moje osobista ocena sytuacji rynkowej jest taka, że wkrótce powrócimy do możliwości, jakie pamiętamy z lat 2015–2018. W związku z nadejściem trendu produkcji pojazdów elektrycznych, które nasi klienci będą traktować priorytetowo, uważam że najbardziej pilne i złożone formy wtryskowe będą realizowane w Europie. Formy, które charakteryzują się mniejszym poziomem ryzyka wykonania, będą z kolei najprawdopodobniej wykonywane w Chinach.
Skąd taka opinia? Myślę, że OEM nie zdecydują się na masową produkcję w Chinach, co wpłynęłoby na skurczenie się możliwości produkcyjnych w Europie. Klienci wiedzą, że w momencie utraty doświadczenia producentów form wtryskowych z tak wymagającego sektora, jakim jest automotive, odbudowa know-how w Europie nie będzie możliwa w krótkim czasie.
Stawiam zatem na mądrość oraz doświadczenie klientów i pozostawienie projektów wymagających wysokich umiejętności technicznych w Europie, i w konsekwencji zlecanie projektów, dzieląc je pomiędzy rynkiem europejskim i chińskim w zależności od stopnia skomplikowania, terminu i innych priorytetów.
Odpowiedzi możemy spodziewać się w ciągu kilku następnych miesięcy.
Emmanuel Rivat
Shaper's Polska
Czytaj więcej: