Jaka przyszłość czeka rynek regranulatów tworzyw sztucznych?
Na pytania dotyczące obecnej i przyszłej sytuacji recyklatów, regulacji prawnych w zakresie ich stosowania, a także przyszłości materiałów pochodzących z recyklingu odpowiadali uczestnicy redakcyjnej dyskusji.
Tworzywa, jako materiały wszechstronne i innowacyjne, odgrywają kluczową rolę w gospodarce XXI w. Jednakże pełne wykorzystanie ich potencjału będzie możliwe dopiero wtedy, gdy zmierzymy się z wyzwaniami związanymi ze zwiększającą się ilością odpadów wyrobów z tworzyw. Dzisiaj coraz rzadziej mówi się o tworzywach sztucznych jako o motorze napędowym innowacji w zakresie materiałów, coraz częściej zaś jako o głównej przyczynie zaśmiecania środowiska.
Problem ten zaczęto dostrzegać coraz wyraźniej i rozpoczęły się próby zminimalizowania wpływu branży tworzyw sztucznych na środowisko. Efektem takich działań jest Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie ograniczenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko. W Dyrektywie stworzono plan przejścia na Gospodarkę o Obiegu Zamkniętym, której istotnym elementem jest recykling.
Na pytania dotyczące obecnej i przyszłej sytuacji recyklatów, regulacji prawnych w zakresie ich stosowania, a także przyszłości materiałów pochodzących z recyklingu odpowiadali uczestnicy dyskusji zorganizowanej przez miesięcznik Plast Echo: Kazimierz Borkowski, Dyrektor Zarządzający Fundacji PlasticsEurope Polska, Robert Szyman, Dyrektor Generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych, Antonio Furfari, Dyrektor Zarządzający Plastics Recyclers Europe oraz Szymon Dziak-Czekan, Prezes Stowarzyszenia ''Polski Recykling''. Dyskusję prowadził Jacek Leszczyński, redaktor naczelny portalu plastech.pl. i miesięcznika Plast Echo.
Czy i w jakim stopniu popyt na regranulat może wzrosnąć w wyniku działań prawnych podejmowanych na poziomie europejskim?
Kazimierz Borkowski, PlasticsEurope Polska: Popyt na regranulat będzie rósł, choćby z tego powodu, że ambicją Unii Europejskiej w ramach Gospodarki Obiegu Zamkniętego jest nie tylko zwiększenie skali recyklingu, ale i zapewnienie zbytu dla produkowanych regranulatów. Jak wiemy, poziom odzysku odpadów opakowań z tworzyw sztucznych, obecnie wynoszący ok. 42%, musi wzrosnąć do roku 2025 do poziomu 50%. Różnica 8 punktów procentowych może wydawać się niewielka, ale należy uwzględnić fakt, że w obecnych 42% mieści się pokaźna liczba odpadów tworzyw eksportowanych do recyklingu, a te ilości już teraz są mocno ograniczone z uwagi na decyzje niektórych krajów w Azji o wstrzymaniu importu odpadów.
Ponadto, z powodu wprowadzonej przez pakiet dyrektyw GOZ zmiany sposobu obliczania poziomów recyklingu, efektywnie uzyskiwane wyniki w tym zakresie będą mniejsze niż dotychczas. Zatem państwa członkowskie Unii Europejskiej muszą podejmować wszystkie działania zmierzające do wzrostu skali recyklingu – doskonalić systemy zbiórki selektywnej i sortowania odpadów, zwiększać zdolności produkcyjne regranulatów i wreszcie, co równie ważne, istotnie rozszerzać rynki zbytu dla wytwarzanych regranulatów.
Robert Szyman, PZPTS: Wszystkie działania UE, tzn. modyfikacje dyrektyw odpadowych, dyrektywa SUP, Strategia dla Tworzyw Sztucznych, Gospodarka o Obiegu Zamkniętym, zmierzają z jednej strony do ograniczenia odpadów, z drugiej zaś do wykorzystania ich jako surowców do produkcji nowych wyrobów. Idea GOZ ma odzwierciedlenie w rozpoczętym procesie przejścia z gospodarki linearnej na obiegową. Możemy spodziewać się dalszych regulacji w tym zakresie, choćby zapoczątkowanej drogi ograniczenia wielości stosowanych polimerów w opakowaniach.
Jak wiemy, dyrektywa SUP wprowadza ograniczenie stosowania jednorazowych opakowań ze spienionego polistyrenu; nie dlatego, że nie są one przydatne do recyklingu, ale ponieważ ich strumień w odpadach jest zbyt mały. Ten trend może być kontynuowany, a z kolei presja na użycie recyklatów będzie postępować nie tylko w butelkach PET, gdzie minimalny udział recyklatu już znalazł miejsce w dyrektywie, ale także w innych opakowaniach i gotowych wyrobach.
Antonio Furfari, Plastics Recyclers Europe: Pandemia COVID-19 pokazała, że przy rekordowo niskich cenach ropy naftowej, a w konsekwencji bardzo niskich cenach tworzyw pierwotnych, nastąpił spadek absorpcji tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu. Ponieważ cena recyklatów nie zależy od materiału pierwotnego, ale raczej od kosztów procesów zbiórki, sortowania itp. oraz ceny samych odpadów, firmy zajmujące się recyklingiem nie mogą obniżyć cen regranulatów poniżej pewnego poziomu. Pokazuje to, że istnieje pilna potrzeba stworzenia prężnego rynku dla tworzyw sztucznych z recyklingu, na którym obowiązują zharmonizowane przepisy. Działania prawne na poziomie UE mogłyby wesprzeć tę niezbędną zmianę i zrównać szanse dla podmiotów zajmujących się recyklingiem.
Szymon Dziak-Czekan, Stowarzyszenie ''Polski Recykling'': W polskim prawodawstwie od lat czekamy na przepisy wspierające recykling, ale dotychczasowe działania tylko ograniczały nasz potencjał. Kroki prawne podejmowane na poziomie europejskim dadzą pozytywny impuls do rozwoju branży i ogromnie zwiększą popyt na regranulaty. Jeżeli zostanie wprowadzone obligatoryjne użycie recyklatów w produktach z plastiku, to rynek może wzrosnąć nawet dwukrotnie, a co najważniejsze popyt na recyklaty byłby stabilny i niezależny od cen surowców pierwotnych.
Czy po stronie wytwórców wyrobów z tworzyw sztucznych widać już przygotowania do zwiększenia produkcji z regranulatów?
Kazimierz Borkowski: Takie działania widać już w całym łańcuchu wartości, począwszy od dostawców polimerów. Duża część światowych producentów polimerów włącza do swojej gamy oferowanych artykułów materiały oparte częściowo lub całkowicie na surowcach odzyskanych z odpadów w procesach recyklingu mechanicznego. Wprowadzający wyroby na rynek (np. właściciele marek) oraz wykorzystujący te materiały producenci artykułów z tworzyw sztucznych muszą wziąć pod uwagę nacisk nie tylko legislatorów, ale i rosnącej grupy konsumentów, w kierunku zwiększania udziału recyklatów w produktach. Jednak nie możemy zapominać, że ich podstawowym obowiązkiem jest zagwarantowanie bezpieczeństwa wyrobu dla konsumenta/użytkownika. Szczególnie istotne jest to w sektorze opakowań żywności, gdzie zastosowanie recyklatu, który często jednak ma inne parametry jakościowe niż tworzywo virgin, nie może być przedmiotem kompromisu wobec podstawowych wymagań oczekiwanych od opakowań, takich jak ochrona żywności, przedłużenie trwałości, bezpieczeństwo spożycia przechowywanego w nich pokarmu.
Robert Szyman: Europejscy producenci wyrobów z tworzyw sztucznych przystąpili do zainicjowanego przez KE Circular Plastics Alliance. W ramach sojuszu zobowiązali się do podniesienia udziału recyklatu w gotowych wyrobach do poziomu 10 mln ton. Szacowany udział recyklatu na rok 2016 w UE to ok. 3,5 mln. Wśród przedstawicieli przemysłu są także wprowadzający towary w opakowaniach na rynek, recyklerzy, producenci surowców, przedstawiciele podmiotów zbierających odpady i sortowni. Poszczególne grupy pracują nad poprawą projektowania dla recyklingu oraz innymi barierami, które mogą być przeszkodą w osiągnięciu celu. W tym obszarze powstała platforma MORE – More Recyclates for Europe, której przedstawicielem w Polsce jest PZPTS. Platforma MORE służy do monitorowania ilości recyklatu użytego w produkcji nowych wyrobów w danym kraju. Pojawiają się także głosy, że raportowanie przez przetwórców może z obecnej formy deklaratywnej przyjąć formę obligatoryjną.
Szymon Dziak-Czekan: Jeszcze nie na taką skalę jakbyśmy sobie życzyli, ale zaczynają się pojawiać produkty wykonane w 100% z recyklingu, jak np. butelki na szampony czy na wodę i napoje. Cieszy nas ten trend, jednak niezbędne jest zobowiązanie wszystkich do używania przetworzonych tworzyw sztucznych, bo jest to podstawą GOZ.
W myśl założeń GOZ odpady z tworzyw sztucznych mają stać się pełnoprawnym surowcem. Wiąże się to z takim ich przetwarzaniem, by ostatecznie uzyskać produkt nienaganny jakościowo. Musi on posiadać takie same właściwości mechaniczne i higieniczne jak wyrób otrzymywany z oryginalnego granulatu. Jakie działania należy podjąć, aby tak się stało? Czy możliwe jest, a jeśli tak to w jakim czasie, stworzenie wiarygodnych norm jakości dla materiałów pochodzących z recyklingu?
Kazimierz Borkowski: Tworzywa sztuczne to duża grupa materiałów, różniących się pomiędzy sobą właściwościami chemicznymi i mechanicznymi. Biorąc pod uwagę tę ogromną różnorodność musimy sobie zdawać sprawę, że im wyższy stopień recyklingu odpadów tworzyw będziemy osiągać, z tym większymi trudnościami technologicznymi będzie się to wiązać i tym trudniej będzie uzyskać nam odpowiednią jakość regranulatu. Łatwo dostępne i najlepsze jakościowo frakcje odpadów tworzyw sztucznych w przeważającej części są już odzyskiwane przez recykling mechaniczny. Wzrost poziomu recyklingu musi zatem w coraz większy sposób dokonywać się poprzez zbiórkę i odzysk ''trudniejszych'' frakcji – odpadów zabrudzonych, zmieszanych, wielomateriałowych, czy wreszcie odpadów drobnych, jak np. opakowania przekąsek czy słodyczy. Poza poważniejszymi trudnościami technologicznymi i większymi kosztami przygotowania do recyklingu, jakość regranulatu z takich źródeł będzie niższa.
Rozwiązaniem może tu być wliczanie recyklingu chemicznego do poziomów recyklingu, choć jest to na razie przyszłość – mam nadzieję, że niedaleka. Do recyklingu chemicznego nadają się szczególnie te frakcje, których nie można w łatwy sposób poddać recyklingowi mechanicznemu, a więc ta część odpadów tworzyw sztucznych, która trafia na składowiska albo do odzysku energii. Z surowca otrzymanego z wykorzystaniem technologii recyklingu chemicznego można otrzymać w tradycyjnych instalacjach tworzywo takiej samej jakości jak polimer pierwotny, także do kontaktu z żywnością, co stanowi ważny krok w kierunku zamknięcia obiegu opakowań. Obecnie zamknięcie cyklu, np. w procesach bottle-to-bottle, jest możliwe tylko dla konkretnych strumieni odpadów łatwych do recyklingu (np. butelki do napojów z PET lub do mleka z HDPE, folie z opakowań zbiorczych), które są jednorodne i na tyle duże wolumenowo, by można było je wydzielić na instalacjach do sortowania.
Robert Szyman: Z pewnością takie normy byłyby ze wszech miar potrzebne. Jednakże głównym problemem w dochodzeniu do lepszej jakości surowca z odpadów jest dobrze działający system zarządzania odpadami, którego w Polsce brakuje. Jeżeli będzie sprawnie funkcjonował, jakość materiałów przekazywanych do recyklingu także będzie wyższa, co przełoży się na jakość recyklatu. System kaucyjny, bez którego Polsce nie uda się osiągnąć celów odzysku butelek z tworzyw sztucznych zapisanych w dyrektywie, także zwiększy strumień niezanieczyszczonych odpadów. Obecnie w naszym kraju nie ma ani kontroli przekazywanych odpadów selektywnie zebranych przez mieszkańców, ani obowiązku selektywnej zbiórki. W połączeniu z niską świadomością ekologiczną daje to niezadowalające rezultaty. Z kolei odpady tworzyw pozyskiwane z frakcji zmieszanej są słabej jakości i wymagają znacznych kosztów sortowania i doczyszczania u recyklera.
Oczywiście parametry surowca z recyklingu zawsze nieznacznie będą odbiegać od surowca pierwotnego, jednakże im mniej, tym lepiej dla procesu wytwarzania. Lepsza jakość regranulatu wymaga mniejszej ingerencji operatora, co wpływa na wydajność produkcji i generowanie dodatkowych kosztów. Tutaj pewne nadzieje daje wspomniany recykling chemiczny, w wyniku którego otrzymujemy surowiec nieróżniący się od pierwotnego.
Antonio Furfari: Obieg zamknięty tworzyw sztucznych można osiągnąć poprzez rzeczywiste przekształcenie i poprawę ich produkcji, zbiórki, sortowania i recyklingu. Właściciele marek, producenci opakowań i dostawcy surowców – wszystkie te podmioty muszą uczestniczyć w tym procesie. Obecnie w Europie istnieją już wysokiej jakości procesy recyklingu, o czym świadczą ciągłe innowacje w sektorze; co potwierdzają chociażby certyfikaty EuCertPlast dla firm zajmujących się recyklingiem tworzyw sztucznych, czy nagrody w konkursie Plastics Recycling Awards Europe. Wyzwanie polega jednak na czerpaniu korzyści z wysokiej jakości odpadów, które dziś nadal charakteryzują się wysokim stopniem niejednorodności oraz znacznym poziomem zanieczyszczeń.
Usprawnienie poszczególnych etapów łańcucha wartości tworzyw sztucznych, począwszy od przeprojektowania produktów, poprzez zwiększenie poziomu selektywnej zbiórki, sortowanie i efektywny recykling, umożliwi opłacalne gospodarowanie odpadami z tworzyw sztucznych i materiałami z recyklingu o wysokiej jakości. Numerem 1 winno być projektowanie dla recyklingu. Wiele wyrobów z tworzyw sztucznych nie nadaje się do skutecznego recyklingu po zakończeniu okresu użytkowania, chociaż prawodawstwo UE jasno mówi, że do roku 2030 wszystkie opakowania z tworzyw sztucznych na rynku unijnym będą nadawać się do odzysku lub ponownego użycia. Wytyczne dotyczące możliwości recyklingu, oparte na wynikach badań naukowych i zharmonizowane na poziomie UE, są niezbędne do osiągnięcia postępu w tym zakresie. Projektowanie opakowań do recyklingu jest zatem pierwszym krokiem w kierunku zapewnienia jakości tworzyw sztucznych pochodzących z odzysku. Tu świetnym przykładem współpracy jest inicjatywa RecyClass, dzięki której zaledwie w kilku krokach można określić, czy opakowanie można poddać recyklingowi.
Kolejną przeszkodą na drodze do pozyskania większej ilości materiału z recyklingu jest niewystarczająca i niezharmonizowana zbiórka odpadów. Dlatego też unowocześnienie systemów zbiórki zgodnie z najlepszymi praktykami i ujednolicenie standardów są kluczem do zbudowania prawdziwego rynku recyklatów w Europie. Plastic Recyclers Europe opublikowała niedawno zbiór wytycznych dotyczących recyklatów, mogących przyczynić się do harmonizacji w tym zakresie.
Wreszcie, istotny jest postęp w zakresie technologii sortowania, który jeszcze bardziej poprawiłby jakość materiału docelowego, np. poprzez selekcję według rodzaju, zastosowania, czy koloru. Wszystkie te etapy, w połączeniu z ciągłym rozwojem w zakresie poszczególnych technologii, będą miały ogromny wpływ na jakość tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu, umożliwiając ich wykorzystanie w szerokiej gamie wysokiej klasy zastosowań, co jest niezbędnym krokiem w celu zapewnienia stabilnego rynku zbytu.
Szymon Dziak-Czekan: Przede wszystkim należy zacząć od wspomnianego eko-designu. Aby uzyskać odpowiedniej jakości regranulat należy przetworzyć odpowiedniej jakości wsad. Dlatego tak ważne jest, aby na rynek trafiały opakowania w 100% nadające się do recyklingu. Będzie to bardzo trudne zadanie, bo ujednolicenie opakowań jest odwrotem od tego, czego ludzie pragną. Producenci konkurują między sobą nie tylko wyrobem, ale również opakowaniem. To właśnie ono na pierwszy rzut oka mówi nam, czy jest to produkt standardowy, czy marki premium. Ciężko sobie wyobrazić krem za 200 złotych w przezroczystym opakowaniu bez kolorowych nadruków i upiększeń.
Czy regranulaty można wykorzystywać do produkcji z żywnością? Jakie uregulowania prawne istnieją w tym zakresie?
Kazimierz Borkowski: Zacznijmy od oczywistego stwierdzenia, popartego zresztą europejską legislacją, że wszystkie materiały (również te pochodzące z recyklingu) wchodzące w kontakt z żywnością muszą być bezpieczne. Unijne akty prawne, takie jak np. Rozporządzenie 10/2011, określają szczegółowo jakie tworzywa sztuczne i dodatki mogą być używane do wytwarzania opakowań żywności, a wprowadzający artykuł na rynek musi wykazać, że żadna substancja zawarta w opakowaniu nie spowoduje zagrożenia dla konsumenta, nawet w wyniku interakcji z opakowaną żywnością w procesie ''wymywania'' substancji przez niektóre jej składniki, np. naturalne tłuszcze lub rozpuszczalniki.
W odniesieniu do materiałów zawierających recyklaty pochodzące z recyklingu mechanicznego istnieje Rozporządzenie 282/2008, które wskazuje że surowce takie mogą być użyte do kontaktu z żywnością, jeśli proces ich wytwarzania (recykling) uzyskał pozytywną aprobatę EFSA (Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności), a następnie zezwolenie odpowiednich władz sanitarnych kraju, przy czym w niedalekiej przyszłości przewiduje się ten drugi etap autoryzacji na poziomie pan-europejskim. Dotychczas EFSA wydała ponad 140 pozytywnych opinii, pozwalających na zastosowanie recyklatów do kontaktu z żywnością, przy czym w przeważającej większości decyzje te dotyczą technologii odzysku PET. Unia Europejska pracuje w tej chwili nad zmianami w Rozporządzeniu 282/2008, które powinny ułatwić proces uzyskania autoryzacji i które mają uwzględnić postęp technologiczny w recyklingu, w tym możliwość odzysku chemicznego.
Robert Szyman: Surowce z odpadów już obecnie masowo znajdują wykorzystanie w opakowaniach stosowanych do kontaktu z żywnością. Przykładem tego mogą być tacki PET i butelki, gdzie udział dla butelek szacowany jest na ok. 30%, a w przypadku tacek przekracza 50%. Technologie stosowane w przetwórstwie pozwalają na używanie nawet do 90% materiałów z recyklingu, gdzie w przypadku folii PET, mającej zastosowanie w produkcji tacek, kubków i pojemników, recyklat trafia pomiędzy dwie zewnętrzne warstwy surowca pierwotnego.
Istnieje szereg uregulowań na poziomie UE dotyczących możliwości stosowania materiału z recyklingu do produkcji wyrobów przeznaczonych do kontaktu z artykułami spożywczymi. Najważniejsze z nich dotyczy konieczności wykorzystania odpadów, które pochodzą z opakowań żywności. Tutaj także przetwórcy natrafiają na indywidualne wymagania od swoich klientów, czyli wprowadzających produkty w tego rodzaju opakowaniach na rynek. W mojej ocenie to właśnie te podmioty powinny mieć większe zaufanie do materiałów z recyklingu, przez co wzrosną możliwości ich wykorzystania. UE natomiast powinna dokonać rewizji dyrektyw i znieść bariery tam, gdzie nie mają one wpływu na bezpieczeństwo i zdrowie konsumentów.
Szymon Dziak-Czekan: Jak wspomniano, spełnienie norm jakościowych do kontaktu z żywnością certyfikuje EFSA. Na ten moment w Polsce są już zakłady z certyfikatem do produkcji rPET. W przypadku innych surowców, w tym poliolefin, trudniej jest zadbać o czystość strumienia, ale trwają prace nad polepszeniem jakości surowców z recyklingu. Recyklat, aby mógł być wykorzystany do produkcji opakowań do kontaktu z żywnością, musi spełniać surowe normy dotyczące składu chemicznego, tak by nie było w nim szkodliwych substancji, które mogłyby przeniknąć do jedzenia i naszych organizmów. Dlatego do wyrobu opakowań do żywności używać można wyłącznie recyklatu powstałego z przetworzenia opakowań wykorzystywanych do pakowania produktów spożywczych. Mówi o tym Rozporządzenie Komisji Europejskiej w sprawie materiałów i wyrobów z tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu przeznaczonych do kontaktu z żywnością.
W gospodarce często ekonomia wygrywa z ekologią. Wielu przetwórców tworzyw sztucznych stosuje obecnie materiał pierwotny, nie zaś pochodzący z recyklingu, bo pandemia COVID-19 znacząco obniżyła ceny surowców pierwotnych. Tak niskie poziomy cen ropy naftowej (z której m.in. wytwarza się plastik) ostatnio były notowane w 1988 r. Właśnie dlatego Stowarzyszenie ''Polski Recykling'' tak ochoczo wspiera rozwiązania prawne, które zmotywują producentów do wykorzystania recyklatów.
Antonio Furfari: Jak już zaznaczyli moi przedmówcy, Unia Europejska posiada przepisy regulujące wykorzystanie tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu w opakowaniach mających kontakt z żywnością. Dodam tylko, że obecnie ok. 32% rPET produkowanego w UE ma zastosowanie w kontakcie z artykułami spożywczymi (zarówno w arkuszach, jak i w butelkach).
W gospodarce najważniejsza jest opłacalność. Wielu przetwórców tworzyw sztucznych stosuje obecnie tańszy materiał pierwotny, a nie ten pochodzący z recyklingu – tak jak klient supermarketu, który zazwyczaj wybiera produkt o niższej cenie. Jak można rozwiązać ten problem?
Robert Szyman: Z pewnością sytuacja związana z pandemią spowodowała poważne problemy na drodze do GOZ ze względu na drastyczny spadek cen surowców pierwotnych oraz zmniejszenie popytu na materiały, wynikające z obniżenia poziomu produkcji gotowych wyrobów z tworzyw sztucznych. Jednakże po tym okresie stan powinien się unormować. Niewątpliwie odpowiedzią na kłopoty recyklerów może być sprawnie działający system ROP, gdzie wprowadzający wyrób w opakowaniu na rynek, zgodnie z dyrektywą będzie pokrywał koszty netto zarządzania odpadami. Wobec tego w strumieniach, gdzie odpady przekazywane do recyklera będą miały cenę ujemną, wprowadzający będzie pokrywał także ten koszt. Ten mechanizm pozwoli na uniknięcie takich sytuacji jak w okresie pandemii, a także uruchomi recykling odpadów, na które popyt stale pozostaje na zbyt niskim poziomie, by proces stał się opłacalny.
Szymon Dziak-Czekan: Powinniśmy edukować konsumentów i skłaniać ich do wyborów zgodnych z zasadami GOZ. Przekaz jest prosty: jeśli korzystasz z opakowań, powinny one następnie trafić do recyklingu. Dając nowe życie odpadom nie obciążamy środowiska, nadal mogąc bez moralnego kaca korzystać z opakowań. Najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie przepisów obligujących producentów do korzystania z recyklatów w określonej minimalnej ilości. W przypadku braku możliwości lub chęci zastosowania recyklatów w nowych wyrobach powinna zostać naliczona opłata, która pokryje środowiskowe koszty przetworzenia danego produktu. Analogicznie powinno to wyglądać w przypadku artykułów, które nie nadają się do recyklingu. Producenci są zobowiązani do poniesienia kosztów zagospodarowania odpadów pochodzących z ich wyrobów. Przy obecnym braku przepisów ROP, na razie koszty przenoszone są z wytwórcy na konsumenta i w dużej mierze na środowisko. Odpowiednie regulacje mogą to zmienić.
Antonio Furfari: Kluczem jest oddzielenie ceny recyklatów od ceny tworzyw pierwotnych i zwiększenie wykorzystania surowców pochodzących z recyklingu w szerszym zakresie zastosowań. Używanie materiałów z odzysku przynosi korzyści w zakresie ochrony klimatu i globalnej redukcji emisji gazów cieplarnianych. Dzięki wykorzystaniu tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu można zaoszczędzić od 50% do 80% emisji CO2. Ten aspekt musi być również brany pod uwagę przy wyborze konkretnego produktu.
Jaka zatem przyszłość rysuje się przed regranulatami?
Robert Szyman: Biorąc pod uwagę obecne tendencje w legislacji UE, zapotrzebowanie na recyklat będzie rosło. Jest to nieodłączna konsekwencja rozpoczętego procesu legislacji UE związanego z GOZ. Można się spodziewać, że poziomy obowiązkowe dla poszczególnych wyrobów z tworzyw sztucznych i opakowań będą na przestrzeni najbliższych lat wprowadzane przez Unię. To, w połączeniu z obowiązkiem wprowadzania na rynek od 2030 r. produktów wyłącznie w opakowaniach w 100% przydatnych do recyklingu, w opłacalny sposób spowoduje coraz wyższe zapotrzebowanie na surowce z odzysku. Niewątpliwie ten proces będzie także dotyczył produktów również innych branż jak B&C, czy odzieżowej. Ze względu na niskie poziomy odzysku w tych obszarach, UE rozpoczęła już stosowne prace.
Antonio Furfari: GOZ i utrzymywanie zasobów w cyklu to wizja UE. W związku z tym gospodarka o obiegu zamkniętym nie będzie funkcjonować bez recyklingu tworzyw sztucznych. Chociaż nadal istnieją pewne przeszkody i wyzwania, należy się nimi bezzwłocznie zająć, jak to chociażby pokazała sytuacja związana z COVID-19. Niezbędne są działania na poziomie UE, które pomogą zwiększyć wykorzystanie recyklatów i ustanowić standardy dla prawdziwego rynku odzysku tworzyw sztucznych.
Szymon Dziak-Czekan: W najbliższych latach i dekadach większość wytwórców będzie przechodziła na produkcję w 100% z recyklingu. Przy 13 mln ton odpadów komunalnych rocznie nieodpowiedzialne jest bazowanie na materiałach pierwotnych. Surowce kopalne rzeczywiście nadal są, ale kiedyś się wyczerpią. Dane pokazują, że 70% aktualnych złóż ropy naftowej powstało w erze dinozaurów, czyli mezozoicznej (66–252 mln lat temu), 20% w powstało w erze kenozoicznej (65 mln lat temu), a 10% w erze paleozoicznej, czyli nawet 500 mln lat temu. Warto patrzeć na świat z szerszej perspektywy. Dlaczego mamy w ciągu 1 wieku wykorzystać zasoby, które tworzyły się kilkaset milionów lat? Patrząc na dzisiejszy stan ekologii, nasze pokolenie zostanie zapamiętane jako twórcy rzeczywistości wirtualnej i niszczyciele rzeczywistości realnej, czyli środowiska w którym żyjemy. Pomimo że brzmi to górnolotnie, są to jedyne fakty, które zostaną opisane przez historyków. GOZ zaś może zostać zapamiętana jako idea, która ocaliła ludzkość, a recykling jest jej fundamentem.