https://www.plastech.pl/wiadomosci/turcja-na-wojnie-z-polimerowym-kartelem-16628 · 17.09.2026

Turcja na wojnie z "polimerowym kartelem"

2021-05-19

Tureckie Stowarzyszenie Producentów i Przetwórców Tworzyw Sztucznych PAGEV pod koniec marca br. oświadczyło, że przyczyną wzrostu cen jest zmowa kartelowa producentów polimerów.

Turcja na wojnie z "polimerowym kartelem"

W ostatnich miesiącach wydarzyło się coś, co jak twierdzą niektórzy, jest ''nagłym, nieprzewidywalnym w czasie i skali uderzeniem'', które dotknęło bezpośrednio przetwórców, a pośrednio również konsumentów. Mam na myśli oczywiście brak surowców na rynkach i, co za tym idzie, dramatyczny wzrost ich cen.

Oficjalnie, sytuacja ta spowodowana została obostrzeniami związanymi z epidemią COVID-19, które w ub.r. skutkowały znacznym spadkiem światowego popytu na surowce. Mówi się, że niektórzy producenci polimerów, którzy wówczas mieli duże zapasy, podjęli decyzję o zmniejszeniu skali produkcji. W myśl innej teorii, braki surowców są konsekwencją zmniejszonego zapotrzebowania na paliwa skutkującego ograniczeniem produkcji w rafineriach, przez co powstawało też mniej substancji, z których wytwarzane są polimery. W każdym razie od końca ubiegłego roku zaczęły pojawiać się informacje o problemach z dostępnością surowców do produkcji, które w konsekwencji doprowadziły do gwałtownych wzrostów cen polimerów.

Kryzys dostaw surowców dotknął ponad 90% przetwórców tworzyw sztucznych w Unii Europejskiej. Stowarzyszenia branżowe, zarówno w Europie jak i poza nią, od początku roku alarmują, że sytuacja na rynku tworzyw sztucznych wymyka się spod kontroli i może przynieść długofalowe konsekwencje zarówno dla producentów, jak i ich odbiorców. Na 31 marca br. zarejestrowano 32 przypadki siły wyższej w fabrykach produkujących tworzywa sztuczne. Jak podaje internetowa platforma Polymers for Europe Alliance force majeure dotyczyło m.in. 7 producentów PP, 4 LDPE, 3 PET, 2 HDPE i 2 LDPE.

Europejskie Stowarzyszenie Przetwórców Tworzyw Sztucznych (EuPC) poinformowało, że kolejno ogłaszane stany siły wyższej wywierają nieproporcjonalnie silną presję na przetwórcach i nie powinny być używane jako instrument do kreowania cen. W branży natychmiast pojawiły się opinie, że była to delikatna sugestia, iż groźba takich praktyk ma realne podstawy. Głośno tego wątku nikt jednak nie poruszał, oficjalnie mówiono raczej o skutkach, nie o przyczynach.

- Jeżeli sytuacja ta będzie się utrzymywać, dostawy podstawowych wyrobów dla przemysłu spożywczego i farmaceutycznego mogą zostać zachwiane - mówi Alexandre Dangis, dyrektor zarządzający EuPC.

Dopiero oficjalne stanowisko w kwestii wzrostu cen polimerów wyrażone przez Tureckie Stowarzyszenie Producentów i Przetwórców Tworzyw Sztucznych PAGEV odbiło się w świecie szerokim echem. Yavuz Eroğlu, prezes tej organizacji, pod koniec marca br. wprost przyznał, że przyczyną wzrostu cen jest zmowa kartelowa producentów polimerów.

PAGEV jest jednym z największych tureckich stowarzyszeń branży przetwórstwa tworzyw sztucznych. Jego członkami jest 1750 firm stanowiących ponad 88% łańcucha wartości tworzyw sztucznych w Turcji. Z kolei sam przemysł tworzyw sztucznych stanowi siłę napędową tureckiej gospodarki. W 14 tys. firm z tej branży pracuje ponad 300 tys. osób, generując obroty przekraczające 34 mld dolarów rocznie. Turecki przemysł tworzyw sztucznych jest szóstym największym producentem wyrobów z tworzyw sztucznych na świecie i drugim co do wielkości w Europie, po Niemczech.Nic więc dziwnego, że stanowisko PAGEV w kwestii wzrostu cen polimerów zostało szeroko nagłośnione, również przez media zagraniczne.

Polimerowy OPEC i jego konsekwencje dla Turcji

Eroğlu zarzucił koncernom petrochemicznym stworzenie kartelu na wzór OPEC, istniejącej od 1960 r. Organizacji Państw Eksportujących Ropę Naftową, która przez dekady dzieliła i rządziła światowymi rynkami cennego surowca. OPEC stał się ewenementem, bo mimo że jest kartelem, który w większości systemów prawnych na świecie byłby nielegalny, to w przypadku gdy tworzą go państwa, jest w świetle prawa międzynarodowego całkowicie legalny.

Prezes PAGEV uważa, że producenci tworzyw, podając jako powód pandemię, zaprzestali produkcji w swoich fabrykach oraz odcięli dostawy, a w konsekwencji ceny surowców dramatycznie poszybowały w górę. Zdaniem Eroğlu, tak dramatyczny wzrost cen polimerów, z których wyrabia się przedmioty codziennego użytku, doprowadzi w konsekwencji do inflacji, której skutki ostatecznie i tak odczują konsumenci, szczególnie ci o niskich dochodach. Problem przestaje mieć zatem charakter branżowy, a staje się zagrożeniem dla całej gospodarki.

pagev-kopia
Yavuz Eroğlu, prezes PAGEV

- Opakowania z tworzyw sztucznych są używane praktycznie w każdym produkcie. 16% ceny paczki makaronu, który jest jednym z powszechnie dostępnych artykułów spożywczych, a w Turcji głównym posiłkiem mieszkańców o niskich dochodach, stanowi koszt jego opakowania. W przypadku butelki z wodą 80% ceny to koszt samej butelki - przekonuje Eroğlu.

Gwałtownie rosnące ceny surowców zaburzyły równowagę finansową większości tureckich przetwórców. Z tego też powodu niektóre firmy wręcz wstrzymały produkcję, gdyż bardziej opłaca się im wyprzedawać surowce z własnych magazynów niż finalny wyrób. Oczywiście są to zaledwie doraźne ersatze, a nie jakiekolwiek rozwiązania problemu, gdyż wraz ze spadkiem produkcji spada również zatrudnienie w tych firmach. 

Jak informuje PAGEV, ceny spotowe tworzyw sztucznych w Turcji wzrosły średnio o 150% w ciągu ostatnich 9 miesięcy. 

- Koła w naszych fabrykach przestały się obracać - alarmuje Yavuz Eroğlu - Marże na surowcach zniszczyły stabilność cen i sprawiły, że obliczenie kosztów produkcji i przedstawienie sensownych ofert stało się nie lada wyzwaniem. Firmy zaczęły mieć trudności z przeniesieniem różnicy kosztów na swoich klientów. Biorąc pod uwagę, że koszt surowca stanowi średnio 60% kosztu produktu gotowego, wzrost cen surowców o 150% powoduje zmianę kosztu produktu gotowego o 90%.

Firmy, które działają na podstawie kontraktów, w których ceny zostały ustalone wcześniej, nie są w stanie wywiązywać się już z zawartych umów. Łańcuch dostaw się rozpada. 

- Kapitał obrotowy firm topnieje każdego dnia - dodaje prezes PAGEV. Firmie, która za określoną kwotę mogła niedawno kupić 100 kilogramów surowca, teraz nie wystarcza nawet na 50 kilogramów, ponieważ cena surowca wzrosła średnio o ponad 100%. Banki niechętnie udzielają przetwórcom kredytów, a nawet jeśli się tak stanie, to ich oprocentowanie jest bardzo niekorzystne - Przetwórcy nie dość, że tracą na cenach surowców, to jeszcze dodatkowo muszą płacić bankowi wygórowane odsetki - zauważa Eroğlu.

Jak powiedział mi Selçuk Gülsün, prezes Stowarzyszenia Przemysłu Tworzyw Sztucznych PAGDER, sytuacja na rynku tureckim jest o tyle trudna, że mimo iż wzrost cen jest zjawiskiem globalnym, to właśnie Turcja jest jednym z najbardziej dotkniętych tym problemem krajów, ponieważ produkcja tworzyw sztucznych w tym kraju jest niewystarczająca i 85% całkowitego zapotrzebowania na polimery jest pokrywane przez import.

imgl0101
Erol Türker, turecki dziennikarz branżowy z portali plastonline.com i pnturkey.com

- Od ponad pół roku niedobór dostaw surowców powoduje, że przetwórcy zamiast koncentrować się na swojej produkcji, z zapartym tchem śledzą źródła zaopatrzenia w surowce, tak jakby śledzili aktualne notowania na giełdzie - dodaje Erol Türker, turecki dziennikarz branżowy z portali plastonline.com i pnturkey.com. 

Branża tworzyw sztucznych obsługuje ponad 40 powiązanych z nią sektorów, takich jak motoryzacja, wyroby tekstylne, pianki dla sektora meblowego, opakowania czy sektor medyczny.

- Widzimy że silne rynki, takie jak Niemcy, oczekują tureckich wyrobów z tworzyw sztucznych. Podobną sytuację można zaobserwować w przypadku dodatków i wypełniaczy stosowanych w compoundach polimerowych. Pat spowodowany niedoborem surowców praktycznie jednak uniemożliwia przetwórcom produkcję. Zdecydowana większość firm należących do tureckiego przemysłu tworzyw sztucznych składa się z małych i średnich przedsiębiorstw nieposiadających możliwości, zarówno finansowych jak i logistycznych, aby gromadzić duże zapasy surowców - informuje dziennikarz.

Ugaśmy ten pożar

Dlatego, zdaniem stowarzyszenia PAGEV, niezbędne są natychmiastowe rozwiązania. 

- Przede wszystkim powinniśmy skupić się na tym, co należy zrobić, aby powstrzymać pożar, a następnie zastanówmy się nad rozwiązaniami długoterminowymi - mówi Eroğlu.

Zapytałem prezesa PAGEV, czy istnieją zatem rozwiązania, które można byłoby zastosować i czy turecka branża jest na tyle silna, aby przeciwstawić się tej zmowie kartelowej, o której głośno mówi stowarzyszenie?

- Branża tworzyw sztucznych musi zareagować na astronomiczny wzrost cen, który spowodował, że ceny wyrobów z tworzyw sztucznych stały się znacznie wyższe, chociażby w porównaniu z tradycyjnymi alternatywami, takimi jak wyroby papierowe. Strona podażowa składa się z ograniczonej liczby gigantycznych firm petrochemicznych, które są dobrze skoordynowane i dostosowują podaż w ten czy inny sposób, co mogliśmy zresztą zaobserwować w ostatnim czasie. Ale branża przetwórcza składa się z 500 razy większej liczby firm, zatrudnia 50 razy więcej pracowników, więc ma siłę, aby przeciwstawić się tego rodzaju manipulacjom ze strony producentów polimerów, jeśli tylko jej działania będą dobrze skoordynowane. I to właśnie stara się robić PAGEV - odpowiada Yavuz Eroğlu.

Stowarzyszenie zażądało m.in. od tureckich władz zniesienia ceł na importowane tworzywa sztuczne i opracowania spójnej polityki, której celem będzie finansowanie potrzeb inwestycyjnych w branży recyklingu. Zdaniem Eroğlu, tureckie przedsiębiorstwa muszą mieć dostęp do surowców wtórnych, chociażby po to, aby móc spełniać wymogi unijnej strategii dotyczącej tworzyw sztucznych. 

Yavuz Eroğlu chciałby również, aby turecki potentat petrochemiczny, koncern PETKiM - producent PE, PP i PVC - znacząco przyczynił się do ograniczenia wewnętrznych napięć podażowych i skierował swoją produkcję wyłącznie na rynek krajowy.

- Nasi producenci tworzyw muszą zrewidować swoje strategie sprzedażowe. Zagraniczni producenci w okresie niedoborów dostaw priorytetowo traktują swoje rynki krajowe. Dlatego też mamy prawo oczekiwać takiego samego podejścia od naszych producentów tworzyw. Zamiast eksportować surowce, oczekujemy że krajowi wytwórcy podejmą wszelkie środki, które otworzą drogę do ich eksportu z wartością dodaną poprzez przetwarzanie ich na rynku krajowym - mówi Eroğlu.

PETKiM na celowniku

Prezes PAGEV przypomniał, iż od sprzedaży pakietu kontrolnego PETKiM-u koncernowi SOCAR (Oil Company State of Azerbaijan Republic) 12 lat temu, spółka nie dokonała znaczących inwestycji w produkcję polimerów. Zarzucił również koncernowi brak współpracy z turecką branżą przetwórczą, a nawet mijanie się z prawdą w wypowiedziach przedstawicieli tego producenta tworzyw.

- Jako przetwórcy stwierdzamy jasno, że przyczyną wzrostu cen jest kartel. PETKiM mówi, że kartelu nie ma i przypisuje wzrost cen pandemii. Kiedy alarmujemy, że na rynku krajowym brakuje tworzyw, PETKiM cieszy się, że został ''mistrzem eksportu''. Gdy zaś ostrzegamy, że podwyżki cen surowców będą napędzać inflację, PETKİM wypowiada się wbrew regułom ekonomicznym, informując że ''wzrost cen surowców nie spowoduje wzrostu inflacji''. Same zaś podwyżki cen tworzyw przedstawiciele koncernu przypisują kosztom związanym z ich transportem. Pytamy, czy jeśli zgodnie z tą filozofią na cenę surowców z krajów położonych po drugiej stronie świata mają wpływ koszty transportu, to produkty PETKiM-u produkowane pod naszym nosem nie powinny być tańsze? Odpowiedzi na to pytanie wciąż nie uzyskaliśmy - stwierdza Yavuz Eroğlu.

Długoterminowe działania strategiczne 

- Jesteśmy świadomi swojej siły i pokażemy garstce karteli petrochemicznych, że przetwórcy tworzyw sztucznych nie są łatwym kąskiem - zapowiedział Yavuz Eroğlu. 

20 marca br. podczas walnego zebrania członków PAGEV podjęto jednomyślnie decyzję o ograniczeniu zakupów surowców. Będą one dokonywane tylko wtedy, gdy zapasy osiągną krytyczny poziom. Na tym samym spotkaniu utworzono również platformę ''Raw Material Power Union'' skierowaną przeciwko kartelowi petrochemicznemu. 

Jeden z dziennikarzy tureckich powiedział, że do bojkotu przyłączyło się ponad 700 tureckich przetwórców tworzyw sztucznych. Dodatkowo postanowili oni połączyć siły z chińskimi organizacjami branży przetwórstwa tworzyw sztucznych CPPIA i CPMIA. Turcja i Chiny planują bojkotować światowy kartel, wstrzymując zakupy surowców przez najbliższe 2 miesiące. Czy taka akcja ma szanse powodzenia?

Jak informuje PAGEV, Chiny odpowiadają za 43% światowego importu polipropylenu, zaś w przypadku Turcji jest to 13%. Oba te kraje są więc odpowiedzialne za ponad połowę światowego importu PP. Inicjatorzy akcji oczekują, że wspólny bojkot zamówień przez oba te kraje, które dokonują ponad 9 mln ton zakupów PP rocznie (Chiny 7 mln ton, Turcja 2 mln ton), rzuci na kolana gigantyczne kartele. 

23 kwietnia br. prezes PAGEV poinformował o pierwszych wymiernych rezultatach bojkotu. 

- Po drugiej połowie marca, kiedy rozpoczęliśmy bojkot, ceny surowców spadły w krótkim czasie o 15% - mówi Eroğlu - Oczywiście mamy zamiar kontynuować naszą akcję, która będzie trwać do czerwca tego roku - zapewnia.

Wydaje się, że sojusz z Chinami to dobry ruch. W czerwcu br. Chińczycy zamierzają otworzyć nowy zakład wytwarzania polipropylenu. Ma on zwiększyć chińską produkcję PP o 15%, co może znacząco zmniejszyć import tego surowca do Państwa Środka. Eroğlu twierdzi, że redukcja ta może sięgnąć nawet 57%. Wierzy również, że aby zrekompensować utratę tego rynku firmy petrochemiczne będą musiały skierować nadwyżkę surowca na nowe rynki i obniżyć ceny. 

Jacek Leszczyński