https://www.plastech.pl/wiadomosci/chiny-wprowadza-zakaz-importu-smieci-11738 · 15.09.2026

Chiny wprowadzą zakaz importu śmieci

2017-09-11

Chiny do końca roku mają wprowadzić zakaz importu 24 rodzajów śmieci, w tym odpadów z tworzyw sztucznych.

Chiny wprowadzą zakaz importu śmieci

Od latach 80. ubiegłego wieku import odpadów do Chin był jednym z motorów napędowych rodzimego przemysłu produkcyjnego, który rozpaczliwie potrzebował tanich surowców.

Chiny cierpią na deficyt własnych bogactw naturalnych i skazane są w dużym stopniu na ich import. Sprowadzanie zatem odpadów do dalszego przerobu ze Stanów Zjednoczonych lub Europy pomagało wypełniać surowcowe braki, zaś Zachodowi pozwalało pozbyć się gór śmieci. Wydawać by się mogło, iż jest to sytuacja korzystna dla wszystkich uczestników tego procesu.

Według opublikowanych przez chiński dziennik "Global Times" danych, recykling zachodnich tworzyw sztucznych de facto zależy od Chin - 87 proc. plastikowych odpadów z Europy i 56 proc. z całego świata trafia do Kraju Środka. Rocznie Chińczycy przerabiają prawie 8 mln ton zagranicznych odpadowych tworzyw sztucznych, 28 mln ton makulatury i blisko 6 mln ton złomu.

Dlatego kiedy 18 lipca br. chińskie Ministerstwo Ochrony Środowiska poinformowało Światową Organizację Handlu, że do końca br. zamierza wprowadzić zakaz importu 24 rodzajów odpadów, w tym PET, PE, PVC i PS, amerykańscy eksperci okrzyknęli zmianę szykowaną przez Pekin „koszmarnym scenariuszem”. Takie słowa nie dziwią, zważywszy na fakt, iż odpady są od lat eksportowym „numerem 1” Stanów Zjednoczonych do Chin, zaspokajającym 2/3 chińskiego zapotrzebowania na surowce wtórne.

„Kupię śmieci”

Rząd chiński twierdzi, że na podjęcie tej decyzji miała wpływ troska o środowisko. Chociaż zagraniczne odpady stanowią niezbędny surowiec dla przemysłu, to są również źródłem dodatkowych zanieczyszczeń. Ten nieposkromiony apetyt na odpady nadające się do recyklingu spowodował, że do Chin zaczęły szerokim strumieniem płynąć również śmieci nienadające się do przetwórstwa, zagrażające środowisku czy wręcz niebezpieczne dla zdrowia i życia.

Olbrzymia skala importu stała się też naturalną okazją do wszelkiego rodzaju nadużyć; w kontenerach (zawierających wg. deklaracji celnych odpady tworzywowe) odkrywano pod ich warstwą tony zgniłych resztek żywności, co stanowiło zagrożenie dla osób pracujących przy rozładunku. Bele makulatury nasączano lub wkładano do środka sprasowane kostki żużla w celu zwiększenia ich wagi. Nadmierna wilgotność makulatury niosła ze sobą zagrożenie chorób i zatruć (także tych śmiertelnych) wywoływanych przez toksyny wytwarzane przez grzyby i bakterie.

Odnotowywano również przypadki klasyfikowania jako odpady do recyklingu niebezpiecznych odpadów medycznych aby zaoszczędzić na kosztach ich utylizacji.

Dodatkowo Chińczycy pojęli, że już nie chcą takich ilości śmieci z całego świata, ponieważ sami produkują coraz więcej własnych.

A trzeba dodać, iż świadomość ekologiczna jak do tej pory w Chinach jest bardzo niska. Góry śmieci w miastach (dziś mieszka tam 53% chińskiej populacji, a według Instytutu Rozwoju Miast i Środowiska Chińskiej Akademii Nauk, w roku 2030 liczba ta przekroczy 1 mld) przyrastają w tempie 10% rocznie. Szacuje się, że koszty ratowania środowiska naturalnego pochłaniać będą niedługo nawet 10% PKB Chińskiej Republiki Ludowej.

"Chiński miecz"

W dokumentach przedłożonych Światowej Organizacji Handlu powołano się na działania rządu chińskiego na rzecz ograniczenia importu odpadów. Dzięki nim "odkryliśmy duże ilości zabrudzonych odpadów, a nawet substancji niebezpiecznych, zmieszanych z odpadami które miały podlegać recyklingowi" - napisało chińskie ministerstwo środowiska.

Działania, o których wspominają pekińscy urzędnicy, to ogłoszona 7 lutego kampania „National Sword 2017", w ramach której urzędnikom celnym nakazano skoncentrować się na kontroli jakości makulatury i tworzyw sztucznych.

Dwa tygodnie później (24 lutego) Generalna Administracja Celna przeprowadziła szeroko zakrojone inspekcje w 9 głównych portach Chin. Kontenery były prześwietlane skanerami, jeśli nie było to możliwe otwierano je. Wszystkie kontenery były również ważone w celu zweryfikowania deklarowanej wagi. Efektem akcji było m. in. aresztowanie co najmniej 90 osób.

- Niektórzy uważają tę kampanię za drugi "Green Fence" - powiedział Steve Wong, prezes stowarzyszenia China Scrap Plastics Association, odnosząc się do roku 2013, kiedy zainicjowano kampanię "Zielone ogrodzenie", w wyniku której udaremniono wwóz ponad 58 tys. ton szkodliwych odpadów z zagranicy.

Amerykanie zgrzytają zębami

"National Sword 2017" zelektryzował amerykańskich i europejskich eksporterów. Anglicy już w kwietniu zainicjowali kampanię "Quality first" kładącą nacisk na jakość eksportowanych do Chin materiałów.

- Wielka Brytania konkuruje z innymi krajami na całym świecie o dostarczanie Chinom tworzyw sztucznych i jeśli zapewnimy, że materiały te są nie tylko zgodne z prawem ale również najlepsze rynku, to nadal będziemy posiadać rynki zbytu na materiały, których nie możemy używać w Wielkiej Brytanii - dość otwarcie powiedział Simon Ellin z angielskiego Stowarzyszenia Recyklingu.

Z kolei organizacja amerykańska Institute of Scrap Recycling Industries (ISRI), skupiająca 1300 recyklerów w USA, w swoim oświadczeniu zdecydowanie negatywnie odniosła się do lipcowej wiadomości o zamiarze zakazu importu twierdząc, że miałby on "niszczycielski" wpływ na recykling w Stanach Zjednoczonych.

- Eksport amerykańskich odpadów daje zatrudnienie stu pięćdziesięciu tysiącom osób i przynosi wpływy do budżetu w kwocie ponad 3 mld dolarów w postaci podatków - zauważył Robin Wiener, prezes ISRI.

Z kolei Steve Alexander z Association of Plastic Recyclers (APR) powiedział w wywiadzie, że branża recyklingu tworzyw sztucznych spodziewała się zmian już od czasu kampanii „Green Fence” w 2013 roku. - Zakaz ten nie jest dla nas zupełną niespodzianką. Chociaż pierwsze doniesienia o zakazie importu są dla branży bardzo niepokojące, APR stara się postrzegać sytuację jako szansę a nie nadchodzącą katastrofę - dodał Alexander.

Jacek Leszczyński

Gory wyrosna  odpadow  w
Gory wyrosna odpadow w
*.52.228.184

Wysłany: 2017-09-20 17:08:52

To się Europa udusi jak Chiny nie będą brały tyle odpadów

Spl_lodz
Spl_lodz

Wysłany: 2017-09-20 21:48:56

<p>Z tego co czytam w artykule,&nbsp;<em class="text-muted"><a href="https://www.plastech.pl/wiadomosci/chiny-wprowadza-zakaz-importu-smieci-11738?p=2">Jacek Leszczyński</a>&nbsp;</em>pisze o tym, że razem z materiałem do recyklingu wysyłane były również wszelkiego rodzaju śmieci. Więc chyba na własne życzenie amerykanie trzęsą nogami...</p><p>Pozdrawiam<br>www.nastawiacz.pl<br></p>

Anonymous
Anonymous
*.47.233.144

Wysłany: 2017-09-20 23:26:54

Witam. Bo tak istotnie było. Przy tak dużym popycie nietrudno o "nadużycia", mówiąc eufemistycznie. Trzęsą nogami bardziej jednak recyklerzy. Ale oczywiscie jest cos na rzeczy. Pozdrawiam JL

Recykler
Recykler
*.0.32.194

Wysłany: 2017-09-21 14:25:56

A dlaczego "nogami" mają trzesc recyklerzy? :) Dlatego , że na rynku jest 6 razy więcej materiału do odzysku w lepszej cenie czy dlatego, że Chiny już szukają dostawców?:)

Anonymous
Anonymous
*.166.84.79

Wysłany: 2017-09-22 08:38:01

<blockquote><b>Recykler #(on) napisał:</b><br>A dlaczego "nogami" mają trzesc recyklerzy? :) Dlatego , że na rynku jest 6 razy więcej materiału do odzysku w lepszej cenie czy dlatego, że Chiny już szukają dostawców?:) </blockquote><br><p>&nbsp;1 stycznia 2018, czyli dzień wejścia w życie nowych regulacji powoduje, że eksporterzy odpadów (recyklerzy - skrót myślowy, sorry) mają niezwykle mało czasu aby znaleźć alternatywne rynki i dostosować się do nowej sytuacji. O to chodziło, mniej więcej.:)</p><p>Pozdrawiam JL</p>