https://www.plastech.pl/wiadomosci/czlowiek-jest-wazniejszy-niz-maszyna-21888 · 10.09.2026

Człowiek jest ważniejszy niż maszyna

2026-03-09

W świecie automatyzacji i cyfrowych systemów coraz trudniej pamiętać, że technologia to tylko narzędzie. Bogdan Zabrzewski mówi o zmianach kierunków w przetwórstwie tworzyw i o tym, jak ważne pozostają doświadczenie i relacje.

Człowiek jest ważniejszy niż maszyna
Bogdan Zabrzewski, prezes Wittmann Battenfeld Polska

Rozmowa z Bogdanem Zabrzewskim, prezesem Wittmann Battenfeld Polska

W zeszłym roku minęło 30 lat Pana pracy dla Battenfelda - to wyjątkowy jubileusz. Jak z perspektywy trzech dekad ocenia Pan zmiany, jakie zaszły w sposobie prowadzenia biznesu - w relacjach z klientami, podejściu do technologii i komunikacji?

Tak, zaczynam spoglądać trochę w tył i to rzeczywiście już 30 lat. Co ciekawe, firmy, którym dostarczyłem pierwsze wtryskarki, nadal istnieją i nadal są naszymi klientami.
Wielu moich byłych partnerów jest już na emeryturze. Pracuję teraz często z ich synami lub córkami.

Zmieniła się komunikacja i relacje międzyludzkie, ze szczególnym podkreśleniem tempa tych zmian w ostatnich latach. Okres COVID zmienił nastawienie ludzi do spotkań osobistych, wprowadził zwyczaj spotykania się on-line. Sam lubię korzystać ze spotkań on-line, bo pozwalają one na szybkie omówienie tematów i łatwo łączą osoby przebywające w różnych miejscach. Chętnie korzystam z tej formy komunikacji z osobami, które znam, wiem, jakie mają wymagania i którym nie muszę się przedstawiać.

Nie wierzę natomiast w to, że można z obcą firmą, z obcą osobą zbudować poprawne relacje biznesowe i skutecznie przedstawić swoje produkty, korzystając tylko ze spotkań w Internecie.

Czy w tym czasie były momenty, które szczególnie zapadły Panu w pamięć – przełomowe projekty, decyzje lub wydarzenia, które wpłynęły na rozwój firmy w Polsce?

Pewnie takich momentów było dużo, ale ponieważ pracuję w myśl zasady: znajdź rozwiązanie, załatw temat i zapomnij, nie staram się specjalnie odnotowywać tych sytuacji. Wierzę, że to, co najlepsze, jest nadal przed nami. Liczy się to, co robimy dziś – i czy z wykonywanej pracy jesteśmy zadowoleni. Przeżyciem było, gdy podpisałem pierwszy kontrakt, w którym sprzedałem jednorazowo 10 maszyn. To było tak samo ważne jak później, gdy podpisywałem umowę na 50 wtryskarek. Wiele zrealizowanych projektów dawało mi radość nie dzięki wynikom ekonomicznym, ale dzięki temu, jakie aplikacje uruchamialiśmy i jakie technologie wprowadzaliśmy. Dla mnie ten rodzaj sukcesu był chyba ważniejszy, bo pozwalał mi się rozwijać technicznie.

Nadal najbardziej lubię, kiedy mogę skupić się na projekcie i opracować go od strony technicznej.

W naszym ostatnim wywiadzie w 2021 roku mówił Pan, że Polska jest jednym z filarów Wittmann Group. Dziś firma działa już w nowej siedzibie w Krze Dużym pod Radziejowicami. Jaką rolę pełni obecnie polski oddział w strukturze koncernu i jakie znaczenie ma ta inwestycja dla dalszego rozwoju działalności Wittmann Battenfeld w Polsce?

Polska jest, była i – mam nadzieję – że będzie ciekawym i istotnym rynkiem. Dlatego pozycja naszego kraju jest doceniana w Grupie Wittmann. My także dbamy o to, by firma Wittmann była w należyty sposób reprezentowana w Polsce.

Wybudowanie nowej siedziby zawsze było moim marzeniem, ale nie dlatego, by mieć ładny gabinet, lecz dlatego, by mieć dobrze wyposażone laboratorium, ładną salę treningową i dużą powierzchnię magazynową. Chodziło o to, by móc spotkać się z naszymi Klientami w dobrych warunkach i zaprezentować im nasze maszyny oraz urządzenia.

W nowym budynku jesteśmy od lipca, ale nadal jeszcze budujemy właściwe laboratorium. Goście, którzy nas odwiedzili, reagowali śmiechem na tabliczkę na drzwiach prowadzących do laboratorium. Jest na niej napisane „Sala zabaw” – i nie jest to pomyłka. Nas cieszy to, że mamy gości, że możemy zrobić dla nich prezentacje, wspólnie omówić ich projekty i zastanowić się nad optymalnym rozwiązaniem.

Nowa siedziba była nam potrzebna, by móc realizować normalne działania – była to konieczność, by firma mogła się dalej rozwijać. Teraz mamy warunki: możemy swoim Partnerom zaoferować szkolenia, prezentacje, próby. Cieszę się, że po tylu latach udało się nam wybudować ten obiekt i troszczę się, by dobrze go wykorzystać w przyszłości.


Europejska, a szczególnie polska branża przetwórstwa tworzyw sztucznych stoi dziś przed licznymi wyzwaniami - rosnącymi wymaganiami środowiskowymi, presją kosztową. Jak w tej zmieniającej się rzeczywistości odnajdują się klienci Wittmann Battenfeld Polska i w jaki sposób firma wspiera ich w dostosowywaniu się do nowych warunków rynkowych?

Rzeczywiście, nasi klienci często zmuszani są do rozwiązywania trudnych zadań, których sami sobie nie postawili. Zmiany w regulacjach, które ich dotyczą, wchodzą w życie często pomimo braku odpowiednich rozwiązań technologicznych. Tak było na przykład przy wprowadzaniu zakazu produkcji sztućców jednorazowych – były obostrzenia, a nie było materiału, który mógłby w prosty sposób zastąpić dotychczas stosowane w tych aplikacjach tworzywa.

Wittmann stara się być bardzo mocno na bieżąco, a często swoimi działaniami wyprzedzamy potrzeby rynku. Tak było, gdy jako pierwsza firma zaoferowaliśmy pełną integrację urządzeń peryferyjnych z wtryskarką, wprowadzając platformę Wittmann 4.0. Gdy weszła norma EUROMAP 60 określająca zużycie energii dla wtryskarek, byliśmy pierwszą firmą, która dokonała pomiarów wszystkich naszych maszyn, a uzyskane informacje wprowadziła do danych podawanych w prospektach.

Konsekwentnie rozwijamy napędy naszych maszyn, dążąc do zapewnienia ich użytkownikom jak najniższych kosztów eksploatacji. Pracujemy nad rozwiązaniami AI w zakresie wsparcia technologów, pracowników obsługi i utrzymania ruchu. Jako jedna z pierwszych firm wprowadziliśmy możliwość samodzielnej korekty parametrów procesu przez układ sterowania wtryskarki – daliśmy maszynie wolną rękę w zakresie zmian parametrów procesowych. Jako pierwsza i jedyna firma stworzyliśmy wtryskarki pracujące w oparciu o prąd stały, które mogą być zasilane z instalacji fotowoltaicznych. Wittmann jest liderem zmian i stara się nie tylko odpowiadać na potrzeby użytkowników maszyn, ale także ich inspirować.

W których segmentach rynku obserwują Państwo obecnie największy potencjał inwestycyjny – automotive, medycyna, opakowania, techniczne wypraski? Targi K 2025 już za nami – to zawsze moment podsumowań i obserwacji kierunków, w jakich zmierza branża. Jakie wrażenia wyniósł Pan z tegorocznej edycji? Jak ocenia Pan nastroje i kondycję rynku przetwórstwa tworzyw po rozmowach z klientami i partnerami z całego świata?

Rynek jest niestety w takim stanie, że nie da się określić, które branże są dziś najistotniejsze. Wszystkie są ważne, a każdy projekt ma znaczenie. Pozytywne jest to, że oferta maszynowa Wittmann pozwala nam tworzyć optymalne rozwiązania praktycznie dla każdego klienta. Mając maszyny elektryczne, serwohydrauliczne, pionowe czy szybkobieżne, możemy docierać do każdego z nich. Oferując bardzo szeroką gamę robotów, jesteśmy w stanie dobrać właściwą konstrukcję do wymagań aplikacji. To samo dotyczy peryferiów – tu również Wittmann ma czym wesprzeć swoich klientów.

Targi K zawsze wyznaczały nowe trendy, ale czy ta opinia jest zasadna w odniesieniu do ostatniej edycji? Nie widziałem żadnych rewolucyjnych rozwiązań. Przynajmniej producenci maszyn starali się nie afiszować z nowościami – postawiono raczej na to, co sprawdzone.

Targi K pokazały też, w jakiej sytuacji znajduje się obecnie rynek przetwórców. Skupiamy się na realizacji tych zleceń, które możemy pozyskać, i dążymy do wykorzystania sprawdzonych w produkcji rozwiązań. Wittmann jest producentem wyposażenia, a w przypadku trudnej sytuacji rynkowej zamówienia na nowe wyposażenie są niestety pierwszą ofiarą ograniczeń. Aktualna sytuacja nadal nie budzi entuzjazmu, ale liczymy na odbicie i powrót do normalności.

Wittmann od lat rozwija koncepcję Wittmann 4.0, integrującą wtryskarki, roboty i urządzenia peryferyjne w jeden inteligentny system. Jak ta idea ewoluowała od momentu jej wprowadzenia? Jakie nowe możliwości daje dziś użytkownikom - i czy w praktyce przetwórcy rzeczywiście w pełni z nich korzystają?

Kiedy wprowadzaliśmy rozwiązania cyfrowe Wittmann 4.0, wiele osób nie rozumiało istoty tego procesu. Dziś integracja urządzeń peryferyjnych z wtryskarką jest dla wielu standardem, wymuszonym przez potrzebę zapewnienia jakości produktom i bezpieczeństwa prowadzonej produkcji. Klienci zrozumieli, że w procesie integracji i wprowadzania rozwiązań cyfrowych chodzi przede wszystkim o ich dobro i bezpieczeństwo.

Mamy coraz więcej klientów, którzy starają się wykorzystywać możliwości komunikacji Wittmann 4.0. Najwięcej przykładów mamy w przypadku integracji robotów – to już prawie standard, że sterowanie robota jest zintegrowane ze sterowaniem wtryskarki. Na drugim miejscu umieściłbym urządzenia termostatujące oraz przepływomierze. Nadal najmniej wykorzystywana jest możliwość integracji suszarek czy młynków.


Nowa siedziba Wittmann Battenfeld Polska w Krze Dużym
Nowa siedziba Wittmann Battenfeld Polska w Krze Dużym

Ale Wittmann 4.0 to nie tylko integracja urządzeń – to także możliwość wykorzystania danych procesowych w systemach zarządzania produkcją. Równolegle z platformą Wittmann 4.0 firma rozwinęła własne systemy: TEMI – do zarządzania produkcją, oraz IMAGO – do zarządzania zużyciem energii. Potrzeba rozwiązań cyfrowych spowodowała też powstanie w strukturze firmy specjalnego oddziału Wittmann Digital.

Wittmann daje narzędzia, które klienci mogą wprowadzać i wykorzystywać w swojej produkcji. Potrzebujemy jednak świadomych Klientów, dlatego nasze działania koncentrujemy nie tylko na tworzeniu nowych rozwiązań, ale przede wszystkim na edukacji naszych Partnerów.

W dobie gospodarki zamkniętej, wykorzystywania w coraz większym stopniu materiałów naturalnych lub pochodzących z odzysku bardzo ważnym wyzwaniem dla firm oferujących wyposażenie do przetwórstwa tworzyw, a szczególnie wtryskarek staje się potrzeba zapewnienia powtarzalnego procesu przetwórstwa prowadzonego z użyciem materiałów o zmiennych własnościach. Materiały naturalne, dodawanie do tworzyw przemiału lub innych składników powodują, że materiał podawany do wtryskarki może wykazywać wahania np. w płynności. Nowoczesne układy sterowania wtryskarek powinny te wahania wykrywać i w sposób automatyczny korygować parametry procesu dążąc do zapewnienia stabilnej jakości wykonywanych detali. Od kilku lat w ofercie Wittmann wtryskarki mają specjalne pakiety HiQ, które pozwalają maszynie na samokontrolę i samodzielne korygowanie parametrów procesu. Wittmann był jednym z pionierów oferujących takie rozwiązania. Dziś naszym zadaniem jest szerzenie informacji o tych rozwiązaniach, by nasi Klienci mogli je w świadomy sposób wykorzystać.

Na zakończenie – jakie są Pana priorytety i cele na najbliższe lata? Jak widzi Pan rozwój Wittmann Battenfeld Polska w perspektywie kolejnej dekady i jakie kierunki – technologiczne czy organizacyjne – będą dla firmy najważniejsze?

Chciałbym być wizjonerem albo chociaż osobą, która w najbliższej przyszłości potrafi wskazać kierunki zmian. Rozmawianie o dekadzie to dziś jak rozmowa o podróży na Marsa. Niby nie ma takiej możliwości, ale może jak się jutro obudzimy, to ktoś tego już dokona. Robić wszystko, by być o krok przed konkurencją, by mieć produkty, które zadowolą naszych Klientów, i Klientów, z którymi wiążą nas partnerskie relacje. Mamy ciekawe i trudne czasy, które wymuszają nasze pełne zaangażowanie w codzienne zadania, ale prawda jest taka, że trzeba stąpać po ziemi.

Jestem zadowolony, że pracuję w firmie, która mimo trosk dnia codziennego inspiruje i wprowadza nowe rozwiązania. U nas te dwie drogi – codziennych problemów i przyszłości – biegną nie tylko równolegle, ale często się przecinają. To wielka zaleta pracować w firmie, gdzie przyszłość jest codziennością.

Moje plany budują się i ewoluują każdego dnia. I ja, i firma stawiamy sobie cały czas nowe cele. To ważne dla zachowania właściwej psychiki. Jestem coraz starszy, ale dzięki temu, gdzie jestem, czym się zajmuję i jak to robimy, absolutnie nie czuję upływu lat. Jestem tak samo zajęty jak 10 czy 20 lat temu.

Zmieniają się narzędzia, które wykorzystujemy w pracy, zmienia się otoczenie biznesowe, ale chciałbym, by pewne rzeczy nie ulegały zmianom. Myślę o zwykłej uczciwości w wykonywaniu swojej pracy, braniu odpowiedzialności i poszanowaniu relacji międzyludzkich.

Od 30 lat zajmuję się sprzedażą wtryskarek. W tym czasie poznałem bardzo wielu wspaniałych ludzi i nadal cieszy mnie każdy nowy dzień w pracy. Wiem, że przyniesie on nowe problemy, ale też ciekawe tematy i ciekawych ludzi. 


Wszystko z jednej ręki: wtryskarki i urządzenia peryferyjne do przetwórstwa tworzyw sztucznych

Polska , 96-325 Radziejowice, Krze Duże 10