https://www.plastech.pl/wiadomosci/czy-recyklaty-sa-nam-rzeczywiscie-potrzebne-16449 · 14.09.2026

Czy recyklaty są nam rzeczywiście potrzebne?

2021-03-26
Czy recyklaty są nam rzeczywiście potrzebne?

Rozmowa z Krzysztofem Nowosielskim, dyrektorem handlowym w ML Sp. z o.o.

Panie dyrektorze, zacznijmy od początku. Proszę powiedzieć, po co komu właściwie recyklaty? Przecież wartość większości zużytych tworzyw sztucznych można odzyskać w procesie recyklingu energetycznego, oszczędzając sobie wiele zachodu związanego chociażby z sortowaniem odpadów, inwestycjami w linie recyklingowe itp. Ponadto współczesne instalacje odzyskiwania energii z odpadów spełniają surowe wymagania środowiskowe, są więc wydajne i bezpieczne.

Rzeczywiście musimy zacząć od początku (śmiech). Oczywiście, odpady z tworzyw sztucznych można z powodzeniem wykorzystywać w procesie odzysku energetycznego, tak jak robią to masowo np. Skandynawowie. Natomiast byłoby zdecydowanie korzystniej dla środowiska, gdybyśmy jednak przestawili się na energię pochodzącą ze źródeł odnawialnych. Recykling bowiem ma na celu wtórne, nawet wielokrotne, wykorzystanie tego samego surowca. Najprościej rzecz ujmując - zgodzi się pan, że ropa naftowa, czyli surowiec pierwotny służący do wytwarzania tworzyw sztucznych, nie jest zasobem odnawialnym w racjonalnym dla człowieka horyzoncie czasowym, jej zasoby są coraz mniejsze, a koszty wydobycia rosną?

To jest oczywiste.

I właśnie te powody, a także chęć zapewnienia dostępu kolejnym pokoleniom m.in. do tego surowca, leżą u podstaw idei zrównoważonego rozwoju. Nie dotyczy ona jedynie wydobycia i przetwórstwa ropy naftowej czy konkretnie tworzyw sztucznych, ale generalnie wielu dziedzin życia. Często mylnie utożsamiana jest z pojęciem ekologii, ale to błędne przekonanie. Przez lata drenowaliśmy naszą planetę z różnych zasobów, a ostatnie dekady przyniosły szczególne natężenie tej nad wyraz destrukcyjnej działalności człowieka. Rozwiązaniem ma być właśnie gospodarka obiegu zamkniętego, czyli odejście od gospodarki linearnej.

Jak to odnieść do recyklingu tworzyw sztucznych?

Przede wszystkim poprzez właściwe, czyli zgodne z ideą GOZ projektowanie, np. opakowań. Wyeliminowanie produktów wielomateriałowych, użycie łatwych do przetworzenia surowców, proces ekoprojektowania prowadzony z myślą o ponownym przetwórstwie po zakończeniu cyklu życia produktu. Już na etapie designu możemy zresztą przewidzieć zastosowanie w procesie wytwórczym właśnie recyklatu.

009-krzysztof-nowosielski-mlpolyolefins-portret-fotograf
Krzysztof Nowosielski, dyrektor handlowy w ML Sp. z o.o.

Ale czy recyklaty będą w stanie konkurować pod względem jakości z tworzywami ''virgin''? 

Nie wszystkie. Lecz czy wszystkie muszą być rzeczywiście tak wysokiej jakości? Albo inaczej - czy wszystkie zastosowania wymagają tak wysokiej jakości tworzywa? Przecież w przypadku wielu produktów użycie surowca pierwotnego można śmiało uznać za marnotrawstwo. Surowce pochodzące z recyklingu mogą bez problemu służyć za alternatywę wobec prime’ów wszędzie tam, gdzie nie są one niezbędne.

Gdzie możemy, a może wręcz powinniśmy używać recyklatów?

Takich możliwości jest bardzo wiele, wystarczy wymienić branżę budowlaną, rolnictwo, produkty do ogrodów, automotive, AGD i wiele innych. Po co stosować tworzywa oryginalne do produkcji niektórych elementów zewnętrznych w autach, takich jak np. nadkola? Czy nie wystarczy w tym przypadku dobrej jakości recyklat, skoro detal jest niewidoczny? Ten element nie musi charakteryzować się wyrafinowanymi walorami wizualnymi, a zastosowanie surowca wtórnego pozwoli z powodzeniem na obniżenie jego ceny.

Jednocześnie dajemy nowe życie odpadom, które mają krążyć w obiegu gospodarczym, zamiast zalegać jako śmieci. Po co mielibyśmy oddać je do spalarni? Zamiast jednokrotnie odzyskać energię, możemy wielokrotnie wykorzystać ten materiał.

Pojawia się jednak coraz więcej głosów, że powinniśmy odchodzić od ''plastiku'' i znacząco zredukować jego udział w gospodarce. Ustawodawcy walczą z wyrobami jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych, trochę na siłę próbuje się też znajdować zamienniki dla tworzyw. Czy jesteśmy w stanie od nich uciec i czy działania na rzecz ograniczania tworzyw mają sens?

Co do zamienników, jestem przekonany, że nadal będziemy poszukiwać polimerów naturalnych, neutralnych dla środowiska lub o wiele mniej inwazyjnych. To z pewnością dobry kierunek, ale upłynie jeszcze sporo czasu, zanim nowe rozwiązania zostaną opracowane, upowszechnią się i przestawimy naszą gospodarkę na inne tory. Nie obawiałbym się o przyszłość branży przetwórstwa tworzyw sztucznych, bo przecież z dnia na dzień nie jesteśmy w stanie całkowicie odmienić świata wokół nas. Powinniśmy odchodzić od elektrowni węglowych, stawiając na energię odnawialną, tymczasem nadal w wielu krajach stanowią one podstawowe źródło prądu. Dostępne są już auta elektryczne, ale wciąż prym wiodą te z napędem konwencjonalnym. 

Będziemy odchodzili od plastiku?

Zgodzi się pan, że plastiku wokół nas jest czasem aż do przesady zbyt dużo. Pojedynczo pakowane owoce, warzywa, zabawki i wiele, wiele innych rzeczy. Jeśli segreguje się śmieci, to gołym okiem widać jak szybko zapełniają się żółte worki. Natomiast ci, którzy najgłośniej krzyczą, że należy zrezygnować z plastiku, najczęściej nie są w stanie zaproponować sensownej alternatywy. Bo czyż alternatywą jest zamiana butelki wykonanej z tworzywa sztucznego na szklaną? Przecież spowodowałoby to straty dla środowiska porównywalne albo i większe. Produkcja szkła jest zdecydowanie bardziej inwazyjna dla środowiska i energo- oraz zasobochłonna, niż produkcja opakowań z tworzyw sztucznych. Do tego dochodzi kwestia transportu - cięższy ładunek to większe zużycie paliwa, ale też być może konieczność większej liczby frachtów i co za tym idzie zwiększona emisja CO2. Papier? Wbrew pozorom jest dość trudno recyklowalny, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę łatwość, z jaką ulega zanieczyszczeniom. Nie jest też żadną tajemnicą, że papier nadaje się zasadniczo na opakowania wtórne, zaś w segmencie opakowań pierwotnych przeznaczonych do żywności nie jest dla tworzyw żadną konkurencją.

Myślę, że najpierw potrzebna jest nam realna alternatywa, a dopiero potem możemy snuć wizje o odejściu od tworzyw sztucznych. I na pewno nie stanie się to w najbliższej przyszłości. Jeśli już, to tej alternatywy upatrywałbym właśnie w materiałach biodegradowalnych, ale upłynie jeszcze trochę czasu zanim się upowszechnią i będziemy w stanie masowo je produkować.

Słyszymy również postulaty, że nie potrzebujemy większego recyklingu, tylko mniej odpadów. Priorytetem powinno być bardzo szybkie ograniczanie ilości ich wytwarzania. Może to i słuszne, czy jednak nie nazbyt utopijne? Może powinniśmy dopasować produkcję tworzyw sztucznych do możliwości ich recyklingu?

Wytwarzamy za dużo odpadów (nie tylko z tworzyw), bo dominujący model w społeczeństwie to powszechna konsumpcja. Żeby to zmienić trzeba pokoleń, ale też nieustającego wysiłku edukacyjnego, którego celem będzie wykształcenie właściwych postaw już od najmłodszych lat. Natomiast gospodarka obiegu zamkniętego jest rozwiązaniem, które ma pomóc nam uporać się z odpadami. Człowiek przez całe stulecia szanował swoją pracę, dając drugie życie wytworzonym przez siebie przedmiotom. Jeśli włożył wysiłek w stworzenie czegoś, to pochopnie się tego nie pozbywał, tylko np. potłuczone naczynia ceramiczne wykorzystywał do produkcji narzędzi - co odkryli polscy naukowcy w czasie wykopalisk w Dubaju. Badania prowadzone w Pompejach wykazały wykorzystywanie tego rodzaju odpadów jako budulca, a ślady w Bizancjum z około 330 r. n.e. wskazują na wtórne wykorzystanie szkła. Odeszliśmy od naturalnych zachowań i poszanowania własnej pracy, ze względu na wyjątkowo niski dziś jednostkowy koszt wytworzenia różnych produktów.

Nie da się ukryć, że w walce z odpadami tworzyw sztucznych każdy z uczestników rynku ma do odegrania swoją rolę. Na pewno nie da się zrzucić całego ciężaru na konsumenta. Jak widzi pan rolę administracji państwowej w tym procesie? O systemie depozytowym w Polsce mówi się już od kilku lat, mniej więcej tyle samo czasu zajmują dyskusje na temat ROP. Jak ocenia pan działania i regulacje prawne w tym zakresie?

Zacznijmy od tego, że już jesteśmy opóźnieni, jeśli chodzi o prace nad ROP. Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2022 r., tymczasem termin, w którym powinniśmy wdrożyć dyrektywę unijną w tej sprawie, upłynął 5 lipca ubiegłego roku. Ustawa dotycząca ROP jest gotowa, ale do jej wejścia w życie pozostaje tyle czasu, że wiele jej zapisów może się zmienić. Kwestią, która niby jest pewna, jest powstanie regulatora w postaci urzędu ustalającego poziom opłat od wprowadzonych na rynek opakowań i (jak zapowiada Ministerstwo) uzależnienie opłat od ilości wsadu z recyklatu - im więcej materiału wtórnego w produkcie, tym niższa cena. Kolejny aspekt wiąże się oczywiście z rozsądnym rozwiązaniem. Niestety, wciąż nie wiemy czy system kaucyjny będzie dobrowolny czy obligatoryjny, dlatego bardzo trudno dyskutować nad czymś, co nie jest jeszcze w 100% pewne.

Jak wygląda obecnie rynek recyklatów w Polsce?

Branża nadal jest dość rozdrobniona, mamy wielu przetwórców, natomiast ich moce przetwórcze nie są imponujące na tle Europy. Największe są przedsiębiorstwa z tzw. ''wielkiej piątki'', tj. Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Francji; kraje te odpowiadają za 67% recyklingu w Europie, według raportu Plastics Recyclers Europe. Jedynie w przypadku LDPE mamy 12% udziału w produkcji, co plasuje nas na 4. pozycji. 

Ten sam raport wskazuje, że jesteśmy na 7.-8. miejscu razem z Austrią, jeśli chodzi o łączne moce. Mamy co prawda wiodących przetwórców w przypadku poszczególnych polimerów, ale wygląda to tak, że jest lider i dalej długo nic. Na rodzimym rynku dominują polscy przetwórcy, o stosunkowo jednak ograniczonych możliwościach inwestycyjnych. Mimo wszystko uważam, że coraz częściej rodzima branża nie odstaje jakością produkowanych recyklatów w stosunku do konkurentów z zachodniej Europy.

Czego spodziewa się pan w bieżącym roku?

Trudno o daleko idące prognozy w dobie pandemii i ciągle zmieniających się warunków do prowadzenia biznesu. Natomiast koniec poprzedniego i początek obecnego roku jest obiecujący dla recyklerów. Składa się na to ograniczona podaż prime’ów, podatek plastic tax oraz rzeczywiście rosnące zainteresowanie materiałami wtórnymi. 

Sądząc po prognozach zakupowych największych przetwórców wygląda na to, że możemy spodziewać się dużego odbicia w produkcji, o ile decyzje związane z obostrzeniami czy ewentualnymi kolejnymi lockdownami nie zdemolują rynku zamówień. 

Rozmawiał: Jacek Leszczyński

Aktualizacja BIZNES START

Odbiór i recykling odpadów PP i PE (PIR, PCR). Producent rPP i rPE. Własna flota, park maszynowy, compoundy z recyklatu, certyfikowana jakość, obsługa w całej Europie.

Polska