Giełdowy Indeks Produkcji w ogonie GPW

Innym bardzo ważnym aspektem jest sytuacja geopolityczna na świecie. Obecnie nikt nie jest w stanie przewidzieć skali postępującej wojny handlowej prowokowanej przez USA, a sytuacja na Bliskim Wschodzie staje się coraz bardziej skomplikowana. Z pewnością zwiększa to ryzyko inwestycyjne i zniechęca do zwiększenia zaangażowania kapitału na takich rynkach jak warszawska GPW.

Nieoczywiste czynniki

Sezon ogórkowy trwa w najlepsze, nie będzie więc dużym nadużyciem, jeśli wskażemy dodatkowo kilka nieoczywistych czynników zwykle pomijanych w tego typu analizach, a które nieraz poprzedzały spore zawirowania gospodarcze. Drugiego dnia sierpnia Apple Inc. jako pierwsza spółka na świecie została wyceniona przez rynek powyżej niewyobrażalnej granicy 1 biliona USD. W tym samym czasie wycena wszystkich spółek notowanych na GPW stanowiła ok 33.4% wartości Apple. Przeważnie rekordy giełdowe tego pokroju zapowiadały przyszłe spadki napływu kapitału, który przepływa w kierunku inwestycji z wyższą oczekiwaną stopą zwrotu.

Innym ciekawym i zaskakująco skutecznym prognostykiem przyszłych zawirowań gospodarczych jest budowa rekordowo wysokich drapaczy chmur. Zazwyczaj oddanie do użytku najwyższego budynku świata zbiegało się w czasie z wybuchami globalnych kryzysów. A w tej chwili w Arabii Saudyjskiej trwa budowa Jeddah Tower – przyszłego najwyższego budynku na świecie, który po raz pierwszy w historii ma przekroczyć wysokość 1000 m. Według planu ma on zostać oddany do użytku już w przyszłym roku.

- Oczywiście nie można wyciągać z powyższego zlepku kilku pozornie niezwiązanych ze sobą faktów zbyt daleko idących wniosków, ale myślę, że dobrym podsumowaniem wspomnianych zagrożeń będzie raport Instytutu Finansów Międzynarodowych (IIF), z którego wynika, że globalny dług jest już warto ćwierć biliarda dolarów amerykańskich, co stanowi już ponad 300% światowego PKB - zwraca uwagę Maciej Zaręba. Wielu specjalistów od dawna prognozuje, że przyszłe załamanie na globalnym rynku będzie wynikało ze zbyt dużego zadłużenia. Recesja, jeśli wystąpi, z pewnością odbije się na cenach polskich akcji, a więc także na akcjach polskich producentów.

Marcel Płoszczyński