Drukuj

Ostra krytyka projektu zakazu stosowania tworzyw oksybiodegradowalnych

Ostra krytyka projektu zakazu stosowania tworzyw oksybiodegradowalnych
Prezentujemy odpowiedź Michaela F. Stephensa, dyrektora technicznego Symphony Environmental Technologies Plc oraz doradcy technicznego Stowarzyszenia Tworzyw Oksybiodegradowalnych (OPA), na ogłoszone w ubiegłym tygodniu stanowisko EuPC dotyczące tworzyw oksybiodegradowalnych.

Wniosek EuPC, aby zakazać stosowania tworzyw oksybiodegradowalnych jest bezzasadny i nierozsądny. Wydaje się zrozumiałe, iż recyklerzy i przetwórcy powinni być przeciwni stosowaniu tzw. biotworzyw kompostowalnych (które z pewnością narażają na szwank recyklaty z tworzyw konwencjonalnych), tymczasem brak zastrzeżeń wobec tego typu tworzyw budzi podejrzenie, iż jest to akcja posiadająca ukryty cel. Nie istnieją wiarygodne dowody naukowe potwierdzające tezy stawiane przez EuPC na temat tworzyw oksybiodegradowalnych, a nonsensowne jest twierdzenie, iż zawartość 2 proc. tworzyw (czyli 0,02 proc. dodatku powodującego oksybiodegradację) w strumieniu odpadów z tworzyw może wywoływać widoczny efekt na powstające w recyklingu produkty. Nie istnieje widoczna różnica między tworzywami konwencjonalnymi i oksybiodegradowalnymi - i jest to jedna z ich wielu zalet. Jest całe mnóstwo niezależnych dowodów, iż tworzywa oksybiodegradowalne mogą być w skuteczny sposób poddawane recyklingowi wraz z innymi tworzywami - ostatnio pisał o tym m.in. dr Andy Roediger, wiele prac na ten temat można także znaleźć na stronie stowarzyszenia OPA.

Nie tylko publikacje naukowe potwierdzają niesłuszność zarzutów stawianych przez EuPC, lecz także fakt, iż wszystkie oksybiodegradowalne torby zbierane przez sieci Coop czy Tesco w Wlk. Brytanii są bezproblemowo włączane w strumień odpadów z tworzyw konwencjonalnych. Można by przeprowadzić testy w firmach recyklingowych w celu potwierdzenia, iż materiały wykonane z tworzyw oksybiodegradowalnych mogą być bezpiecznie przetwarzane z innymi odpadami z tworzyw. Wydaje się jednak, iż władze EuPC nie zamierzają podjąć dialogu z branżą producentów tworzyw oksybiodegradowalnych, co może oznaczać, iż posiadają w tym ukryty cel. Trudno powiedzieć, w jaki sposób stanowisko EuPC może być korzystne dla członków stowarzyszenia, jako że oksybiodegradacja dostarcza branży przekonujących argumentów przeciwko zarzutom, iż produkty z tworzyw zalegają w środowisku przez wiele dekad. A zatem to nie tworzywa sztuczne są problemem, lecz raczej nasze nastawienie wobec nich.

Inną wskazówką świadczącą o istnieniu ukrytyego celu w ataku EuPC jest konsekwentne opisywanie tworzyw oksybiodegradowalnych jako podlegające "oksyfragmentacji". Tymczasem dobrze wiadomo, iż proces nie polega jedynie na rozpadzie na kawałki, lecz także na przekształceniu w materiał biodegradowalny, którego nie można już nazwać tworzywem sztucznym. Biodegradacja polimerów podlegających rozpadowi abiotycznemu była już wielokrotnie opisywana przez naukowców w renomowanych czasopismach - ostatnie badania, przeprowadzone przez naukowców szwedzkiego Instytutu Badań Technicznych oraz Uniwersytetu Rolniczego i opublikowane czasopiśmie "Polymer Degradation & Stability" (nr 96/2011, s. 919-928), wskazują, iż w ciągu 24 miesięcy biodegradacja w glebie zachodzi w 91 proc. Na podstawie tych badań ustalono normy BSi (8472), ASTM D6954 (USA), and AFNOR Accord T51 - 808 (Francja) do mierzenia poziomu oksybiodegradowalności.

Ponadto, osiem krajów świata, liczących 330 mln mieszkańców wprowadziło obowiązek używania technologii opartej na oksybiodegradacji. Ocena cyklu życia przeprowadzona przez Intertek wskazuje, iż torby wykonane z tworzyw oksybiodegradowalnych posiadają lepsze właściwości środowiskowe aniżeli tradycyjne tworzywa sztuczne, biotworzywa "kompostowalne" i papier.