Drukuj

Rynek polichlorku winylu umacnia się

Rynek polichlorku winylu umacnia się
Po zastoju europejski rynek polichlorku winylu ponownie złapał wiatr w żagle.

Jeszcze w 2010 r. na europejskim rynku PVC tempo wzrostu było na poziomie zera procent lub nawet niektóre szacunki wskazywały, że jest na krzywej opadającej. Teraz jednak udało się już przełamać ten negatywny trend. Ostatnie analizy wskazują, że w tej chwili to tempo wzrostu to już 2-3 proc. i taka tez jest perspektywa średniookresowa.

To, co dzieje się w segmencie PVC jest istotne dla całego przemysłu przetwórczego, gdyż tworzywo to jest trzecim najważniejszym jeśli chodzi o wielkość zużycia w skali globalnej. Zastosowanie polichlorku winylu jest oczywiście zróżnicowane w zależności od swojej formy. I tak w formie sztywnej, na którą przypadają dwie trzecie całości, produkt stosuje się w budownictwie, inwestycjach komunalnych, czyli przewodach rurowych, profilach okiennych i okładzinach elewacyjnych. Z kolei w formie elastycznej jest obecnie najchętniej wykorzystywane przy produkcji nowych folii, płyt, kabli, mebli.

Jeśli chodzi o nasz kraj, to 60 proc. produkowanych w Polsce wyrobów z polichlorku winylu znajduje swoje wzięcie w branży budowlanej. I to pewnie największe wytłumaczenie zastoju ostatnich lat. Przemysł budowlany po intensywnym rozwoju w latach 2008 - 2010 hamował.

Aktualnie europejski rynek polichlorku winylu szacowany jest na 6 mln ton w ciągu roku. Tymczasem jeszcze w 2007 r. było to aż 7 mln ton.

Polski rynek PVC to ok. 450 – 500 tys. ton w skali roku. Głównym producentem polimeru jest oczywiście włocławski Anwil. Największymi krajowymi producentami granulatów kablowych poza producentami rur są zaś Anwil, Ergis, Zachem, TCT, Agastyl, Polinex, Alfa PVC, Agaplast, Orianex, Spectus. Część krajowego zapotrzebowania na produkt zaspokaja import. Jest on realizowany przede wszystkim z Niemiec, a sprzedającym jest m.in. przedsiębiorstwo PolimerChemie oraz Begra.

W Europie pierwszą ligę producentów PVC tworzą od lat Ineos Vinyls, Solvin, Vinnolit, Arkema, LVM.

W tej chwili w branży czuć optymizm co do przyszłości. Stan taki wspiera zwłaszcza duża rozpiętość jeśli chodzi o odbiorców tworzywa. Dynamika wzrostu globalnego rynku PVC szacowana jest na pułapie 5 proc. rocznie. I już ten fakt potwierdza ożywienie, choć w Europie, jak wspomniano na początku, jest to w porywach dochodzących do 3 proc. W Polsce za to tempo wzrostu ma wynosić 4-5 proc. rocznie i być ciut niższe niż w ujęciu światowym.

Problemem opóźniającym i ograniczającym rozwój może być jednak m.in. samodzielna produkcja granulatów i mieszanek przez dotychczasowych największych odbiorców, a także koszty związane z przestrzeganiem przepisów dotyczących ochrony środowiska oraz - co nie dziwi - coraz intensywniejsza konkurencja ze strony azjatyckich podmiotów.