https://www.plastech.pl/wiadomosci/plastigo-podsumowuje-2015-rok-10282 · 23.09.2026

Plastigo podsumowuje 2015 rok

2016-02-03
Plastigo podsumowuje 2015 rok

O sukcesach odnotowanych w 2015 roku oraz o planach na przyszłość mówi Jerzy Dądela, dyrektor Pionu Plastigo.

Chodzą słuchy, że miniony rok był bardzo udany dla marki Plastigo. Czy mógłby Pan zdradzić jakieś szczegóły dotyczące tego sukcesu?

Liczby i fakty mówią same za siebie: prawie 70 sztuk sprzedanych maszyn, nowe produkty w ofercie, nawiązanie szerokiej współpracy z ważnymi graczami na rynku tworzyw, takimi jak General Electric, ale też pozyskanie nowych firm z innych branż, jak na przykład firma Stalgast, a poza tym zwiększenie ilości szkoleń o 130 proc., rozwój oferty badań laboratoryjnych... to tylko kilka z wielu przykładów.

Rozbijmy w takim razie ten sukces na poszczególne, mniejsze wydarzenia. Jakiego typu maszyny znalazły najwięcej nabywców w 2015 roku? Do kogo trafiły sprzedane wtryskarki i z jakich nawiązanych w zeszłym roku kontraktów są Państwo szczególnie zadowoleni?

Najwyraźniej nasz dobry rok widać oczywiście po wynikach sprzedaży wtryskarek - prawie 70 wprowadzonych na rynek maszyn, najwięcej w przedziale 320 do 1000 ton. Cieszy nas to tym bardziej, ponieważ czujemy, że przyczyniliśmy się do rozwoju firm z branży PTS. Po pierwsze, wdrożyliśmy do przetwórstwa tworzyw sztucznych nowe firmy, np. firmę Stalgast, która do tej pory zajmowała się jedynie produkcją ze stali nierdzewnej. Po wielu spotkaniach z różnymi dostawcami klient wybrał nas, mimo że nasza cena była prawie o 30 proc. wyższa niż konkurencji. Jest to dla nas dużym wyróżnieniem, ale i wyzwaniem. Dostarczyliśmy firmie Stalgast nie tylko wtryskarkę - na marginesie, największą do tej pory prezentowaną na targach Plastpol, czyli dwupłytową Borche BU 1000 ton - ale przede wszystkim zaoferowaliśmy kompleksową pomoc we wprowadzeniu do tej firmy technologii wtrysku polimerów. Po drugie, zaufali nam najwięksi gracze na rynku, tacy jak General Electric - podpisaliśmy z tą firmą umowę o stałej współpracy i zostaliśmy wpisani na listę stałych dostawców całej gamy produktów oraz usług. Po trzecie, wprowadziliśmy na rynek nową serię wtryskarek Borche typu CL z dwustopniową jednostką wtryskową, to znaczy z dodatkowym ekstruderem. Są to maszyny przystosowane do produkcji detali o dużej masie - sprzedaliśmy naszemu klientowi maszynę o tonażu 500 ton i gramaturze wtrysku 22 kg. Podsumowując, wszystkie nasze sukcesy sprzedażowe zaowocowały wzrostem przychodu o 53 proc. i zysku netto o 48 proc. w porównaniu do 2014 roku. Co ciekawe, jest to wynik wartościowo większy od dotychczasowego rekordu z 2007 roku, kiedy to sprzedaliśmy 145 sztuk wtryskarek.

Sfera usługowa Plastigo też odnotowała całkiem dobre wyniki.

Tak, szkolenia Plastigo cieszą się coraz większym zainteresowaniem przetwórców. W 2015 roku zorganizowaliśmy 30 szkoleń, w których udział wzięło ponad 350 uczestników. Rozwinęliśmy ich program, nie tylko w wymiarze zakresu tematycznego, do którego dołożyliśmy miedzy innymi tematykę gorących kanałów, moldflow czy organizację i zarządzanie produkcją, ale również powiększyliśmy skład osobowy zespołu szkoleniowego. Dzięki temu mogliśmy położyć nacisk również na tematy stricte praktyczne, zgodnie z potrzebami naszych klientów.

Mocno rozwinęliśmy również ofertę badań PlastigoLab. Poskutkowało to trzykrotnym wzrostem zainteresowania naszymi usługami wśród przetwórców, i to zarówno wśród mniejszych firm, jak i największych graczy z branży. Dzięki temu możliwy był wzrost przychodów o ponad 180 proc. Co istotne, coraz więcej firm zwraca się do nas nie tylko z prośbą o wykonanie badań, ale także o rozwiązanie problemu technologicznego. Stąd nasze plany rozwojowe w tym właśnie kierunku.

PlastigoLab

Dla przeciwwagi - czy w tym bardzo udanym roku zdarzyły się jakieś projekty nie uwieńczone sukcesem?

Oczywiście, zdarzyły się rozmowy, które nie zakończyły się powodzeniem czy założonym przez nas efektem. W przeciwnym razie wynik sprzedaży maszyn byłby znacznie większy, myślę, że o przynajmniej 20 sztuk. Lubimy nowe wyzwania, ale niektóre były dla nas zbyt ryzykowne.

Wycofaliśmy się również z kilku transakcji ze względu na silną walkę cenową, która - jak wynika z naszego doświadczenia - jest niekorzystna dla obu stron. Historia zna niejeden przypadek, kiedy producent czy dostawca próbował zdobyć rynek samą ceną, w efekcie psując go. Oczywiście w atrakcyjnej cenie nie ma nic złego, pod warunkiem, że w parze z nią idzie bogaty pakiet wsparcia i opieki oferowany przez dostawcę. Liczą się wyłącznie te firmy, które zapewniają klientom pełną dostępność do części zamiennych oraz opiekę i wsparcie w przypadku najdrobniejszych problemów. Naszym zdaniem nie da się tego osiągnąć najniższym kosztem, stąd walka ceną nie jest dla nas, nie możemy sobie pozwolić na pogorszenie obsługi. Wychodzimy z założenia, że przy zakupie wtryskarki czy osprzętu ważny jest zdrowy rozsądek, umiejętność wnikliwej analizy i świadomość, że cena to nie wszystko, a w praktyce wszystko zależy od dostawcy… Nasi klienci dobrze o tym wiedzą.

Jak Pana zdaniem zmieniała się branża tworzywowa od chwili rozpoczęcia przez Państwa działalności do dziś i w jakim kierunku zmierza sektor obecnie?

Od 2000 roku, bo tyle lat działamy na rynku, zmieniło się wiele. Duża grupa przetwórców posiadających wtryskownie dysponowała przestarzałym parkiem maszynowym. Branża szybko się rozwijała. Można było zauważyć duży wzrost zapotrzebowania na nowe wtryskarki. Rynek wymagał nowocześniejszych technologii i dokładniejszych maszyn, aby sprostać wymogom jakościowym. W Polsce pojawiły się zachodnie i azjatyckie firmy z branży AGD. Postęp był tak szybki, że staliśmy się (jako kraj) jednym z czołowych producentów sprzętu AGD. Napędzało to chłonność rynku na maszyny. Dla nas jako dystrybutora wtryskarek i urządzeń komplementarnych czas do 2007 roku był najlepszym okresem. Odnotowywaliśmy wzrost obrotów od 80 do 100 proc. z roku na rok. Obecnie rynek jest spokojniejszy, a ilość firm oferujących maszyny dla wtryskowni znacząco się powiększyła. Konkurencja jest duża. Tym bardziej cieszymy się, że pomimo jej ciągłego wzrostu w 2015 roku osiągnęliśmy tak dobry wynik sprzedażowy. Według mnie najnowsze trendy w przetwórstwie tworzyw zmierzają w kierunku innowacyjnych technologii. Jest to nieuniknione. Na pewno wzrośnie ilość firm odzyskujących i przetwarzających odpady tworzywowe, czyli sektor recyklingu. Będą się pojawiać także nowe technologie związane z wykorzystaniem tworzyw biodegradowalnych. Natomiast starsze technologie będą wymagać automatyzacji procesu.

Plastigo

Czy są w branży jeszcze jakieś luki, które zamierzacie zapełnić?

Samych luk jest mało. Ale recykling, nowe technologie i potrzeba unowocześniania procesów oraz automatyzacja dają nowe możliwości firmom, które potrafią zapewnić dostawę odpowiednich urządzeń. Dużą szansę rozwojową będą mieli producenci i dystrybutorzy potrafiący zaoferować kompleksowe rozwiązania dla przetwórcy, czyli zapewniający realizację całego projektu. My w zasadzie już jesteśmy gotowi. Utworzyliśmy nowy dział, który zajmuje się takimi projektami.

Rozumiem, że będzie to jedno z wyzwań na 2016 rok. Jakie będą inne?
Wyzwaniem będzie dla nas z pewnością powtórzenie tak dobrego wyniku, jaki odnotowaliśmy w minionym roku. Jak to mówią - wejście na szczyt to połowa sukcesu, druga połowa to utrzymanie się na nim. A będzie to trudne, ponieważ warunki ekonomiczne na rynku nie są sprzyjające - wysoki kurs USD i wzrost cen na rynku chińskim nie będą na pewno pomagały w utrzymaniu progresu w sprzedaży, ale jak zwykle mamy już na to gotowy plan. Nadchodzący rok będzie pełen nowych rozwiązań, o których z pewnością nasi klienci dowiedzą się niebawem.

To prawda, Plastigo przyzwyczaiło branżę do wdrażania ciągle nowych rozwiązań i wygląda na to, że nie lubicie stać w miejscu. Co chcecie tym razem zaproponować klientom? Czym chcecie zaskoczyć w 2016 roku? Uchyli Pan rąbka tajemnicy?

Pomysłów jest sporo, ale wspomnę na razie tylko o tych najbliższych, które najszybciej będą w stanie wspomóc produkcję naszych klientów. W planach mamy utworzenie nowego działu badawczo-rozwojowego, wprowadzenie kilku nowych produktów sprzedażowych w obrębie wtryskarek oraz trzech nowych w obrębie usług serwisowych, powiększenie oferty laboratoryjnej i doradczej dla przetwórców tworzyw, dalszy rozwój oferty szkoleń. Mając na uwadze tendencje na rynku, rozwijamy ofertę finansowania - z jednej strony zaoferujemy klientom najszybszy leasing na rynku maszynowym, z drugiej - kompleksową obsługę w zakresie pozyskania dofinansowań z Unii.

Będziemy podtrzymywać także projekty, które do tej pory przynosiły nam i naszym klientom korzyści. Przekonaliśmy się niejednokrotnie, że dostępność maszyn jest ważna, więc na pewno utrzymamy jej stały poziom. Nadamy mu jednak nową jakość - zwiększymy stan wtryskarek magazynowych do około 20 sztuk, nadając całości kształt salonu wystawowego.

Plastigo

Plany jak zwykle ambitne i rozbudowane, więc w ramach podsumowania i usystematyzowania - jakie jest najbardziej ogólne założenie na nadchodzący rok?

Na pewno dywersyfikacja działalności Plastigo na rynku. Wspólnym mianownikiem dla wszystkich naszych działań jest klient, jego oczekiwania i potrzeby. To on był i jest w centrum naszej uwagi i to na pewno nigdy się nie zmieni. Pokażemy natomiast, że naprawdę oferujemy więcej, jesteśmy w stanie sprostać najbardziej wymagającym projektom i pomóc naszym klientom w każdej sytuacji.

Dziękuję za rozmowę.


Czytaj więcej:

Maszyny do przetwórstwa tworzyw sztucznych: wtryskarki, peryferia, roboty, taśmociągi, mieszalniki

Polska