Drukuj

Rozmowa ze Stevenem Mojo z Instytutu Produktów Biodegradowalnych


Pojawiały się jednak również wątpliwości.
Początkowe skargi, które zarzucały zbyt duże zużycie energii niezbędnej do wytwarzania biopolimerów w porównaniu z procesem wytwarzania polimerów tradycyjnych nie są bezzasadne. Zgadzam się z tym. Należy jednak uświadomić sobie, że mamy tu do czynienia z innym rodzajem produkcji ze względu na wymagany poziom fachowości, wiedzę oraz wytwarzane ilości. Niestety często porównuje się początkową fazę działalności do tej, która była prowadzona przez kilka dekad i tłumaczy się, że nowy materiał nie jest tak skuteczny i wydajny jak ten starszy. Zgoda, on nie jest tak skuteczny, ale nie jest powiedziane, że pewnego dnia nie będzie.

Czy można używać zamiennie takich pojęć jak biodegradowalność i kompostowalność?
Nie można tego robić, ponieważ jeden z terminów opisuje wyłącznie proces, podczas gdy drugi opisuje gdzie i kiedy ten proces się odbywa. Kiedy mówi się, że coś jest biodegradowalne, wówczas znaczy to, że pod pewnymi warunkami mikroorganizmy w środowisku mogą całkowicie przełamywać materiał i wykorzystywać go jako źródło pożywienia.

Biodegradacja jest procesem, który ma miejsce w wielu różnych środowiskach, włączając takie jak gleba, kompost, aparatura do uzdatniania wody, środowiska wodne, a nawet ludzkie ciało. Jest to proces, w którym następuje biochemiczny rozkład związków organicznych przez organizmy żywe na prostsze składniki chemiczne. Jednak nie wszystkie materiały są biodegradowalne pod wszystkimi warunkami. Niektóre są podatne na mikroorganizmy znalezione w ściekach odprowadzanych przez zakłady przemysłowe, podczas gdy inne potrzebują warunków i mikroorganizmów znalezionych w kompoście lub w glebie. Kiedy natomiast mówi się, że materiały są kompostowalne, wówczas mamy na myśli to, czy wydarzy się proces i w jakim momencie to nastąpi.

Jakie pan widzi trendy jeśli idzie o przyszłość biopolimerów?
Wierzę, że ich właściwości będą nadal rozwijane. Myślę, że przetwórcy nauczą się tego jak przetwarzać je lepiej i w efekcie cena za końcowe produkty będzie zróżnicowana i będzie się obniżać. Myślę też, że nastąpi lepsze poznanie przewag, które są przynoszone za sprawą cyklu życia tych materiałów.

Ponadto, w sposób zdecydowany podczas ostatnich dwóch,- dwóch i pół roku, zrównoważony rozwój w wielu dziedzinach - począwszy od żarówek poprzez gazy cieplarniane, a na mniejszym zużyciu paliw z racji wzrostu cen kończąc - zyskał mocno na znaczeniu.

Coraz ważniejsze staje się pytanie jak wpłynie to na rynek i na tendencję do ponoszenia przez konsumentów większych nakładów na przyjazne środowisku produkty. Niektórzy konsumenci są już gotowi ponosić takie wydatki, a niektórzy jeszcze nie. Uważam, że z biegiem czasu produkty przyjazne środowisku będą się spotykać z większą akceptacją lub wydatki na nie będą mniejsze i zwiększy się penetracja rynku.