Drukuj

SK Eurochem samodzielnym liderem wśród producentów granulatu PET

Toruńska Elana - jeden z dwóch dotychczasowych największych w Polsce producentów granulatu PET wykorzystywanego w przemyśle tworzyw sztucznych, przeżywa wielkie kłopoty. Realizowana jest stopniowa likwidacja przedsiębiorstwa. W tej sytuacji postanowiliśmy dowiedzieć się jak rynkowe problemy Elany wpływają na plany jej największego krajowego konkurenta w sektorze produkcji granulatu PET, czyli firmy SK Eurochem.

Polski rynek PET szacowany jest na 140 tys. ton rocznie, a jego roczny wzrost kształtuje się na poziomie 2-3 proc. Łączne moce wytwórcze instalacji produkujących PET wynoszą u nas w kraju ok. 240 tys. ton rocznie i należą do dwóch producentów: włocławskiego SK Eurochem oraz właśnie do Elany w Toruniu.

Spółka SK Eurochem, której współudziałowcami są m.in. koreański koncern chemiczny SK Chemicals i Anwil SA dysponuje instalacją PET na 120-140 tys. ton rocznie. Fabryka produkuje granulat PET wykorzystywany w przemyśle tworzyw sztucznych, przede wszystkim do produkcji butelek. Z kolei Elana pięć lat temu powiększyła swoje moce wytwórcze, uruchamiając instalację do produkcji polimeru butelkowego o mocy 75 tys. ton. Po jej otwarciu zdolność produkcyjna Elany wzrosły do ponad 120 tys. ton. Teraz jednak dawna świetność Elany odchodzi w przeszłość. Pod koniec czerwca rada pracowników firmy dostała pismo od zarządu firmy, że pracę może stracić nawet 680 osób. Zwolnienia grupowe mają też objąć 150 osób z Elany PET. To wszystko oznacza powolne zamykanie spółki, której grunty wystawiono już na sprzedaż.

Co powoduje problemy Elany? Jej szefostwo wskazuje na przyczyny zewnętrze, niezależne od niego: wzrost cen materiałów - głównie ropopochodnych oraz wzrost cen energii. Sam tylko polimer podrożał o 10 proc. W kłopoty firmę wpędzać ma także spadek kursów walut, o tyle istotny, że Elana eksportowała 30 - 40 proc. produkcji.

Jak sytuację w Elanie odbierają w SK Eurochem? To właśnie w budowie fabryki tej firmy szefostwo Elany widzi również jeden z powodów własnych kłopotów. W ich opinii konkurencja na rynku polskim związana z tanią produkcją z Azji oraz budowa we Włocławku fabryki polimerów typu PET przez koreańskiego inwestora - na którą ich zdaniem pięć lat temu rząd pochopnie wyraził zgodę - spowodowała spadek sprzedaży Elany aż o połowę.

Maciej Sioda, odpowiedzialny za sprzedaż krajową SK Eurochem, dość obrazowo odpowiada na pytanie, czy problemy, które wymienia Elana faktycznie są wspólne dla całego rynku, czy zmaga się z nimi tylko toruńska firma: - Jeśli na stacji benzynowej drożeje benzyna, to jeszcze nie znaczy, że należy zamykać wszystkie stacje. Rynek, na którym wspólnie z Elaną konkurowaliśmy nie należy do łatwych. To pewne. Bardzo byśmy chcieli by był lepszy, ale tak niestety nie jest. Jeśli chodzi o nas, to jest trudniej niż spodziewaliśmy się, że będzie, gdy wchodziliśmy do Polski. Dużą rolę odgrywa tu sezonowość, pojawiła się nowa konkurencja. Ten rynek sam owoców nie przynosi. Trzeba ciężko pracować nad jakością i konkurencyjnością.

Jaki wpływ na naszą działalność mają kłopoty Elany? - kontynuuje Maciej Sioda. - Niezbyt wielki. My jako jedyny producent całego rynku po Elanie nie zagospodarujemy. Zresztą, gdy ona była przez laty sama, też nie wszystko należało do niej. Był import do Polski i to nie mały. Gdy my zostaniemy sami, to import polimeru butelkowego także będzie obecny.

Pytany o skalę tego importu do Polski podaje liczbę 20 proc. Na takim poziomie kształtował się on, gdy na rynku działały SK Eurochem i Elana. Gdy zostanie tylko jeden producent import sięgnie poziomu 50 proc. Reasumując, przyznaje, że jest trudno, ale SK Eurochem daje sobie radę.

W tej chwili włocławska spółka zatrudnia ok. 100 osób. Jej produkcja trafia głównie na eksport. Odbiorcami są europejskie podmioty.