Drukuj

W przetwórstwie tworzyw musi być bezpieczniej

W przetwórstwie tworzyw musi być bezpieczniej
Zapewnianie pracownikom bezpieczeństwa w pracy nie jest mocną stroną polskich firm. W branży tworzyw sztucznych też nie jest najlepiej i jest ona jedną z głównych, w których pracownicy narażeni są na urazy.

Główny Urząd Statystyczny opublikował raport na temat wypadków przy pracy w 2011 r. Liczba osób, które doświadczyły wypadków przy pracy wyniosła 97, 2 tys. W 2010 r. było ich dwa tysiące więcej.

- Bezpośrednie i pośrednie koszty wypadków i ofiar śmiertelnych w pracy są bardzo istotne, zarówno dla społeczeństwa jak i pracodawców. Tylko wspólne działania zarządów firm i pracowników mogą stworzyć solidne i trwałe podstawy do stworzenia bezpieczeństwa w miejscu pracy - mówi Christa Sedlatschek, Dyrektor Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy.
Wprawdzie w naszym kraju odnotowano spadek liczby wypadków przy pracy ze skutkiem śmiertelnym: w 2011 r. było ich 404, zaś w 2010 r. 444. Jednak liczba wypadków ciężkich wzrosła z 625 do 683 w 2011 r. Największą liczbę wypadków odnotowano w przetwórstwie przemysłowym. Było ich 33,4 tys. Analizując dane ze względu na wiek okazało się, że najbardziej narażoną na wypadki grupą są osoby w wieku 30-39 lat oraz ze stażem jeden rok i mniej.

W przetwórstwie tworzyw musi być bezpieczniej


Jak wygląda sytuacja jedynie dla branży przetwórstwa tworzyw sztucznych?

Otóż w 2010 r. zanotowano w niej 2139 wypadków (2,3 proc. wszystkich), podczas gdy w 2011 r. było to już 2431 przypadków (2,5 proc. całości). W ubiegłym roku śmierć w branży w momencie wykonywania swoich obowiązków poniosły trzy osoby, w 2010 r. były to dwie osoby. Nie zmieniła się natomiast ilość ciężkich wypadków. Zarówno rok temu, jak i dwa lata temu było ich po 15. Jeśli chodzi o lekkie wypadki, to liczba ta wzrosła z 2122 do 2413.

W pokrewnej branży produkcji chemikaliów mieliśmy w 2011 r. cztery ofiary śmiertelne w ogólnym zestawieniu 779 przypadków wszystkich niebezpiecznych zdarzeń. Osiem z nich było ciężkich, ale poszkodowani przeżyli.

Jak sektor tworzywowy wypada na tle innych branż?

Niestety niewiele jest takich, które są bardziej urazogenne. Wymienić tu można jednak górnictwo - 2908 zdarzeń niebezpiecznych (3 proc. ogółu), produkcję artykułów spożywczych - 6051 zdarzeń (6,2 proc.), budownictwo - 9222 zdarzenia (9,5 proc.).

Najwięcej kontuzji w przetwórstwie brało się z uderzenia pracującego przez jakiś obiekt: 388 takich zajść. 288 osób urazowi na skutek Uwięzienia lub zmiażdzenia przez maszynę. GUS wyliczył też, że 10 osób ucierpiało w wyniku awarii elektryczności, pięć w wyniku pożaru, a cztery w wyniku wybuchu.

Temat wypadków w perspektywie europejskiej analizował też koncern DuPont. W celu poznania przyczyn ich wysokiej liczby przeprowadził badania wśród liderów i menedżerów 300 wiodących firm w całej Europie. W Polsce badaniami zostało objętych 50 firm, głównie z branży produkcji przemysłowej.

Badania wykazały, że aż 84 proc. polskich respondentów uważa, że urazów jakich doznali pracownicy nie można było uniknąć. Te dane są absolutnie zatrważające i zupełnie odwrotne np. w stosunku do krajów południowych, jak Hiszpania, czy Portugalia, gdzie takiej odpowiedzi udzieliło odpowiednio 4 proc. i 16 proc. respondentów.