Drukuj

Wojciech Pawlikowski: nowa ustawa opakowaniowa jest zła

Kto zyska na takim rozwiązaniu? Na pewno nie jest to środowisko naturalne. Zyskują zapewne producenci worków na śmieci, importerzy surowców do produkcji opakowań biodegradowalnych, Instytut COBRO jako jedna z instytucji odpłatnie certyfikujących opakowania biodegradowalne i bedąca gorącym zwolennikiem i propagatorem wprowadzenia opłaty (podatku recyklingowego) od siatek foliowych i zastąpienia ich zwolnionymi z podatku torbami kompostowalnymi.

Zyskają też sklepy, które mogą niemal dowolnie przerzucać opłatę za siatki na konsumenta, bo kto może wiedzieć ile będzie kosztować siatka biodegradowalna w sklepie?

Tracą natomiast konsumenci, wielki problem będą mieć sortownie odpadów nie mogąc odróżnić opakowań biodegradowalnych od foliowych.

Straci też wbrew pozorom budżet państwa, bo wpływy z tytułu podatku dochodowego i VAT odejdą w niepamięć. Mówiąc o pieniądzach nie sposób oprzeć się wrażeniu, że wartość 40 groszy proponowanego podatku jest nieprzypadkowa. Jeżeli bowiem do owych 40 groszy doda się aktualną cenę siatki oferowanej w sklepie, to otrzyma się wartość torby biodegradowalnej, na którą wspomniany podatek nie będzie nałożony.

Czy przypadkiem nie próbuje się wyrównać pozostających w ogromnej dysproporcji cenowej produktów z tworzyw sztucznych i kompostowalnych argumentując takie działania troską o środowisko?

Reasumując: nie są znane pobudki jakimi kieruje się ustawodawca, chcąc wprowadzić regulacje, które w konsekwencji mogą doprowadzić do bankructwa ogromną branżę, która jednocześnie generuje znikomy, wręcz marginalny udział odpadów, które to odpady i tak łatwo zebrać i poddać ponownemu przetworzeniu.

Proponowane regulacje uderzają w branżę, która przeznaczyła na inwestycje w ostatnich latach, w tym również z grantów unijnych, niemal 2,2 mld złotych, a tylko w pierwszym półroczu 2008 r. blisko 360 mln złotych, otrzymując wsparcie na wprowadzanie nowych technologii jak choćby oksy-biodegradacji.

Projekt nowej ustawy preferuje opakowania mało znane, do produkcji których brakuje na rynku lokalnym surowca, producentów (maszyn, fachowców), a obrotem na rynkach światowych sterują ogromne koncerny chemiczne.

Projekt - wbrew argumentacji - nie przeciwdziała zanieczyszczeniu środowiska, wprowadza natomiast ogromne obciążenia finansowe państwa oraz dezorganizuje pracę placówek handlowych, producentów i recyklerów.

Zamiast udoskonalenia istniejącego, sprawnego lecz wciąż jeszcze niewystarczająco rozbudowywanego systemu zbiórki i segregacji odpadów oraz wprowadzania nowoczesnych technologii oksy-biodegradacji, ustawodawca serwuje rewolucję i uderza w bardzo czuły punkt. Negatywne skutki gospodarcze takiego działania mogą być ogromne, a ekologiczne zalety znikome, wręcz niezauważalne.

Należy postawić pytanie: jeżeli czarny sen o wprowadzeniu projektu ustawy w życie ziści się, to kto poniesie odpowiedzialność za konsekwencje wprowadzenia nielogicznych regulacji, które nie przyniosą założonych korzyści ani dla środowiska, przedsiębiorców czy konsumentów?

Oprócz środowisk ekologów, które namawiają generalnie do ograniczenia konsumpcji, w tym zużywania mniejszej ilości opakowań, jedyną grupą zainteresowaną wyparciem toreb z tworzyw sztucznych są producenci biokomponentów do produkcji opakowań kompostowanych.

Dziś dotykamy problemu niespełna 1 proc. odpadów. Co będzie jutro? Wprowadzenie podatku na worki na śmieci lub inne wyroby, oczywiście niebiodegradowalne z tworzyw sztucznych? Może ktoś wpadnie na pomysł dołożenia do tego akcyzy, argumentując iż wszystkie są produktami powstałymi ze związków ropopochodnych? Patrząc na zapisy i argumentację projektu tej ustawy - wszystko jest możliwe.

Wojciech Pawlikowski


brak
Biznes Start

Ecoplastic Technologies

Dodatki do produkcji oksybiodegradowalnych (oxobiodegradable) miękkich i półsztywnych tworzyw sztucznych, pro-degradanty, dodatki antybakteryjne, antygrzybiczne, antyalgowe w każdej postaci