Wielka rola opakowań oksy-biodegradowalnych. Polemika z COBRO
Prezentujemy artykuł Wojciecha Pawlikowskiego z firmy Ecoplastic Polska. Jest to odpowiedź na tekst dr Hanny Żakowskiej z Centralnego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Opakowań COBRO pod tytułem "Torby Handlowe Przyjazne Środowisku". Tekst został opublikowany w magazynie Opakowanie nr 11/2007.
W prezentowanym przez nas artykule Wojciech Pawlikowski zastanawia się nad przyczynami faworyzowania w Polsce procesu degradacji poprzez kompostowanie i to w sytuacji, gdy w Europie odchodzi się od tego trendu i przeciwstawia się mu opakowania oksy-biodegradowalne. Autor tekstu wskazuje na wady opakowań kompostowalnych nazywając je "namiastką ekologii". Z kolei opakowania oksy-biodegradowalne są - jak pisze - w odróżnieniu od opakowań kompostowalnych stosunkowo tanie i bardzo wytrzymałe. Już na etapie produkcji można określić czas ich degradacji. Wskazuje też na szerokie spektrum wykorzystania oksy-biodegradacji. Pokazuje, że pojęcie "oksy-biodegradacji" oznacza konkretny proces, który może być zakończony również kompostowaniem, jednak o kierunku jego przebiegu nie decyduje urzędnik - naukowiec tylko prawa fizyki, chemii i biologii.
Link do tekstu dr Hanny Żakowskiej znajduje się poniżej:
Hanna Żakowska: Torby handlowe przyjazne środowisku
Wojciech Pawlikowski
Wielka rola opakowań oksy-biodegradowalnych. Polemika z COBRO
Niniejszym tekstem chciałbym wyrazić ubolewanie nad treścią i merytoryczną zawartością artykułu, który pojawił się na łamach jednego z pism, a dotyczącego zagadnienia opakowań w handlu. Mam nadzieję, że osoby mające wpływ na publikację tego typu opinii szybko je zweryfikują, gdyż szkoda by było, aby Polska poprzez działania dość wąskiej grupy osób stała się śmietnikiem Europy oraz przykładem zacofania w adaptacji nowoczesnych technologii. Mowa tu bowiem o opakowaniach oksy-biodegradowalnych, czyli produktach, które są wynikiem ponad 30 lat pracy najwyższej klasy naukowców. Stosowane są one już od co najmniej dziesięciu lat w minimum 50 krajach świata, w tym w pięciu z ośmiu państw Grupy G8 (oprócz Włoch, Japonii i Niemiec, co w przypadku dwóch pierwszych może pośrednio tłumaczyć problemy z zalegającymi wszędzie śmieciami, a w przypadku Niemiec dominację na tamtym rynku organizacji, które umiejętnie lobbują za niedopuszczeniem do obrotu opakowaniami innymi niż kompostowalne).
Przyjrzyjmy się zatem korzyściom i wadom jakie niosą ze sobą rozwiązania, o które tak zabiega jedyna (!) certyfikująca instytucja w Polsce oraz spróbujmy odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak się dzieje, że implementacja sprawdzonych i niezmiernie popularnych w innych krajach technologii jest tak utrudniana.
Bio czy oksy-bio (oxo-bio)?
Przede wszystkim przyjrzyjmy się szczególnie w Polsce zalecanemu procesowi degradacji poprzez kompostowanie. Proces ten, będący w odwrocie w wielu krajach, jak również krytykowany przez przedstawicieli Komisji Europejskiej z uwagi na np. wysokie koszty pozyskania surowca, wysokie koszty pośrednie, szkodliwość dla środowiska oraz brak możliwości utylizacji w inny sposób niż przez kompostowanie, czyli de facto niezgodny z tak popularną ideą 3R (reduce, reuse, recycle - redukuj, użyj ponownie, przetwórz) jest - z niewiadomych nikomu przyczyn - szczególnie faworyzowany w Polsce.
Cechy materiałów kompostowalnych i oksy-biodegradowalnych
Gdyby zestawić kilka przypadkowych cech materiałów kompostowalnych jak i oksy-biodegradowalnych, to nie zagłębiając się w szczegóły, można bardzo szybko znaleźć różnice ze wskazaniem jakościowym na te drugie.
Przyjrzyjmy się surowcom pozyskiwanym do produkcji obu rodzajów tworzyw.
W przypadku tworzyw oksy-bio koszty są znikome, gdyż produkty te powstają jako efekt uboczny produktów rafinacji ropy naftowej. Z kolei do produkcji bio-opakowań "tylko" kompostowalnych powstających na bazie polimerów bazujących na surowcach naturalnych (skrobia, celuloza, białka) koszty są już znaczne. Dzieje się tak chociażby z uwagi na fakt, iż będąc teoretycznie ekologicznymi bio-opakowania "tylko" kompostowalne zużywają do produkcji większej ilości paliw kopalnych niż ma to miejsce przy wytworzeniu produktu oksy-biodegradowalnego. Zużywają też bez porównania większą ilość wody oraz ziemi, która musiałaby zostać przeznaczona na produkcję dostatecznej ilości surowca, tak aby zastąpić konwencjonalne tworzywo.
Czy jednak producent opakowań kompostowalnych na pewno nie użył do produkcji tych opakowań składników zawierających węglowodory? Czy konsument ma szansę, aby być rzeczowo poinformowanym? Niestety, nie w Polsce. Opinia, iż jakoby "ze względu na wymagania ochrony środowiska, wyczerpywanie się zasobów ropy naftowej oraz różnego rodzaju ograniczenia w jej wydobyciu, największe znaczenie mają polimery wytwarzane z surowców odnawialnych" sugeruje, że do produkcji opakowań kompostowalnych nie jest potrzebne zużycie węglowodorów. To zaś jest po prostu nieprawdą.
Torby kompostowalne są namiastką ekologii
W jednym z ostatnich wydań tygodnika "Przekrój" określono próbę wprowadzenia różnego rodzaju "eko-toreb" jako ekoterroryzm, argumentując tę opinię jako m.in. reakcję na bardzo wysoką ceną jednorazowego opakowania. Cytowany wielokrotnie przykład Irlandii czy Kalifornia w USA jest chybiony z uwagi na masowe wykorzystywanie tam worków na śmieci do przenoszenia zakupów - a nie taki był przecież cel znacznej podwyżki cen na siatki sklepowe czy zakazu ich dystrybucji.
I tu pojawia się kolejny wątek: torby kompostowalne z uwagi na bardzo wysokie koszty surowca nadały nowy wzór do naśladowania w zakresie kształtowania cen gotowych wyrobów. Poziom ten zamiast spodziewanego efektu ekologicznego przyniósł taki efekt, iż sklepy zaczęły zarabiać na nich krocie. Nie dość, że taka torba jest droższa, nie dość że wymaga nawet do 400 proc. większego zużycia energii na etapie produkcji, to wciąż jest tylko udającą siatkę polietylenową próbą wciśnięcia konsumentom namiastki ekologii, a de facto przyczynia się też do nadmiernego zużywania tych opakowań, spalania dodatkowych ilości paliw kopalnych podczas produkcji oraz pogłębiającego się zacofania względem wielu państw świata, które już dawno odkryły zalety oksy-biodegradacji.
Śmieci o długim czasie rozkładu
Oprócz niskiej przydatności ekologicznej wybitnie odczuwalny jest spadek jakości produktu przeznaczonego do kompostowania w porównaniu do produktu wykonanego z polietylenu. Jako konsument nie chcę każdorazowo płacić po kilkadziesiąt groszy, a nawet kilka złotych za produkt, który za chwilę straci swoje właściwości fizyczne i zmusi mnie do kupna nowego.
Zalecenia, którymi kieruje się Komisja Europejska w zakresie opakowań mówią wyraźnie: najpierw zastanów się czy naprawdę ich potrzebujesz, a jeżeli już kupisz to zastanów się czy nie możesz użyć ich ponownie.
W przypadku toreb kompostowalnych niestety ta reguła jest złamana. Pytanie jest jednak następujące: jak długo można używać tej samej "zwykłej" siatki, worka itp.? Rok? Może dwa? Tzw. "bag for life" też nie okazuje się dobrym rozwiązaniem. Mimo, że taka siatka znacząco ogranicza ilość zużytych opakowań sama staje się w końcu śmieciem o wyjątkowo długim czasie rozkładu. Nie wspomnę tu o higienie używania tego typu opakowań przez kilka lat.
Opakowania oksy-biodegradowalne mają swoje zalety
Rozwiązaniem leżącym pośrodku są sprawdzone od wielu lat opakowania oksy-biodegradowalne. W odróżnieniu od opakowań kompostowalnych są stosunkowo tanie i bardzo wytrzymałe. Już na etapie produkcji można określić czas ich degradacji. Ich rozkład - w odróżnieniu od opakowań tylko kompostowalnych - następuje trzyetapowo: na drodze utleniania, hydrolizy oraz procesu biologicznego, który może stanowić część procesu kompostowania.
Ważne jest, że podczas rozkładu tworzywa nie wydziela się metan, który należy do najbardziej niszczącej grupy gazów cieplarnianych. Jest wielokrotnie bardziej groźny niż dwutlenek węgla. Poza tym degradacja może zajść tu dosłownie wszędzie np. na
lądzie lub w morzu, w świetle lub w ciemności, w wysokiej jak i niskiej temperaturze, a także w dowolnym okresie jaki tylko jest wymagany.
Sposoby wykorzystania oksy-biodegradacji
Sposób wykorzystania oksy-biodegradacji zostawia potencjalną "konkurencję" daleko w tyle. Oto bowiem możliwość stworzenia świetnie znanych producentom na całym świecie od strony technologii opakowań wykonanych z polietylenu jest ogromnym wkładem w poprawę ekologii na świecie. Nie dokonując żadnych inwestycji na tym samym parku maszynowym można produkować niemal wszystkie wyroby z polietylenu o niskiej, średniej i wysokiej gęstości oraz polietylenu liniowego.
Od kilku lat istnieje również możliwość wykorzystywania polipropylenu do produkcji m.in.: kubków, tacek, widelczyków itp. Producenci dodatków testują już - a wkrótce wprowadzą na rynek również dodatki do polistyrenu, w tym HIPS.
Możliwości dla tworzyw oksy-biodegradowalnych są niemal nieograniczone: od stosowania ich do pakowania żywności, w tym również do niskich temperatur (np. mrożonki), poprzez folie do formowania toreb, opakowań termokurczliwych, aż po pudełka, butelki, skrzynki, owinięcia, tuby. Tworzywa oksy-biodegradowalne mogą też służyć do laminowania innych materiałów, a także występować jako folie sztywne do termoformowania (kubki, tacki), mogą znaleźć zastosowanie w opakowaniach formowanych wtryskowo, mogą być też jedną z warstw laminatów.
Charakterystyczną dla opakowań oksy-bio jest możliwość produkcji wysoko przezroczystych opakowań do żywności, co w przypadku materiałów kompostowalnych jest praktycznie niemożliwe.
Opakowania oksy-biodegradowalne należy certyfikować
Artykuł, do którego się odnoszę zawiera zabawną uwagę jakoby producenci dodatków ukrywali skład chemiczny swoich produktów. Cóż, sugeruję - dla porównania - spytać o skład chemiczny producentów oleju silnikowego, czy też jednego z producentów napoju typu "cola". Po pierwsze, od kilku lat śledząc rozwój opakowań biodegradowalnych nigdy nie zauważyłem, aby producent dzielił się swoją wiedzą na temat dodatku.
Po drugie zaś, o ile dobrze odczytuję nazewnictwo instytucji certyfikującej opakowania w Polsce, to zajmuje się ona opakowaniami, a nie składem chemicznym dodatku i jeżeli coś wykazuje niską zawartość wspomnianych pierwiastków metali zwanych metalami ciężkimi - ciekawe, czy ktoś znalazł tzw. "naukową" definicję metali zwanych "ciężkimi". Jeśli tak, to proszę o przesłanie jej na mój adres. Ponadto jeśli coś wykazuje nie tylko niską zawartość wspomnianych pierwiastków metali, ale także degraduje, a w kolejności biodegraduje, to nie widzę szczególnie powodu, aby nie certyfikować opakowań oksy-biodegradowalnych.
Gdyby poddać weryfikacji z normą CE EN 13432 np. korę drzew, liście i tym podobne pozostałości organiczne, to okazałoby się, że nie nadają się one do kompostowania. A jednak są kompostowane! Podobnie ma się rzecz z opakowaniami oksy-biodegradowalnymi. Należy używać ich tak jak tylko pozwalają na to ich właściwości fizyczne, ciesząc się z ich wytrzymałości, przezroczystości i niskiej ceny. Po ok. 12-18 miesiącach używania taka torba, rozpoczynając rozkład fizyczny, w krótkim czasie będzie nadawała się do kompostowania.
Stosowanie opakowań kompostowalnych prowadzi w ślepą uliczkę
Podam kilka prostych przykładów, które mam nadzieję pokażą jak ślepą uliczką może być stosowanie opakowań kompostowalnych. Chodzi o to, aby pod piękną ideą ochrony naszej planety przed całkowitym zaśmieceniem nie wylać dziecka z kąpielą, czyli być może nie zaszkodzić jeszcze bardziej czyniąc teoretycznie dobro.
Dla przykładu w Szwecji lub Norwegii niemal 100 proc. opakowań jest degradowalnych, ale również ogromna ilość z nich podlega spalaniu. Jest to możliwe właśnie dzięki zastosowaniu dodatków powodujących oksy-biodegradację, nie zaś dzięki opakowaniom kompostowalnym, które nie mogą być spalane i jak to ma miejsce w tych krajach zostać źródłem energii elektrycznej.
Po wtóre, aktualnie na rynku przeważają opakowania z polietylenu o niskiej i wysokiej gęstości, aczkolwiek producenci stosują mieszaniny tych granulatów. Produkowane są też produkty z polietylenu liniowego z różną ilością dodatków, uszlachetniaczy jak i barwników.
Poprzez fakt, iż część producentów zasugerowała się przygotowaną tylko w kierunku opakowań kompostowalnych normą 13432 pojawiły się drogie i nietrwałe opakowania przeznaczone do składowania w kompostowniach. Co zaś z opakowaniami poliestrowymi, polipropylenowymi czy wreszcie papierowymi? Norma 13432 zakłada, że wszystkie opakowania będą kompostowalne, co oczywiście nie ma sensu. Wymagają zatem bardzo drogiej i dokładnej segregacji, gdyż składowane na wysypisku śmieci mogą stanowić ognisko samozapłonu dzięki wydzielaniu podczas rozkładu metanu.
Co z recyklingiem opakowań kompostowalnych?
Co zaś z recyklingiem? Wszak konsument nie poinformowany o braku możliwości ponownego przetworzenia, a zarazem wrażliwy na stan środowiska, może zechcieć w dobrej wierze wrzucić opakowanie kompostowalne do kosza na tworzywa.
Oznakowania na torbach kompostowalnych nie posiadają przecież tzw. Grüne Punktu. Są zatem - cytując fragmenty omawianego artykułu "źródłem dezinformacji i stanowią potencjalne niebezpieczeństwo wprowadzenia konsumenta w błąd" wmawiając mu, że kupując siatkę kompostowalną, zgodną - a jakże - z normą europejską przyczynia się on do poprawy stanu środowiska.
Nic bardziej mylnego. Nie dość, że klient więcej zapłaci za produkt o niższej jakości, to w dodatku naraża przemysł na zużycie większej ilości energii potrzebnej do jego wyprodukowania, większego zanieczyszczenia środowiska oraz sprawia duży problem z utylizacją odpadu.
Z tego właśnie względu w krajach o wysokiej świadomości ekologicznej zwrócono się w kierunku opakowań oksy-bio. Są one wytrzymałe, tanie, można je użyć wielokrotnie, a gdy są już niepotrzebne wówczas rozkładają się w okresie możliwym do przewidzenia. Nie pozostawiają też szkodliwych, w tym toksycznych, pozostałości.
Opakowania oksy-bio są też barierą dla gazów i wody, w tym również toksyn. Dodatki powodujące oksy-biodegradację mogą być stosowane w niemal wszystkich najpopularniejszych opakowaniach "plastikowych" z tworzyw miękkich i półsztywnych. Tworzywa kompostowalne nie dają tak szerokich możliwości zastosowania. Każdorazowo należy je produkować, więc tym samym zużywać surowce i energię, również na transport, przeważnie trudno je wyczyścić, ewentualnie zastosować w warunkach codziennych.
Norma 13432 została stworzona w celu ochrony środowiska w sytuacji, gdy wydawało się, że opakowanie, które zgnije wróci w naturalny sposób do środowiska, z którego powstało. Ale czy naprawdę wróci? Wszak twórcom wymienionego przepisu nie chodziło chyba o to, aby opakowania wyrzucać w lesie i nawozić nimi pola?
Tymczasem wspomniany artykuł zdaje się do tego namawiać, skoro nie wiadomo co zrobić z nie dającym się do ponownego użycia opakowaniem kompostowalnym, a w najbliższej okolicy nie ma specjalnego pojemnika. Zresztą nie każdy producent, nawet jeżeli zdecydował się na produkcję opakowań kompostowalnych, musi nanosić specjalne oznakowanie na produkowane przez siebie opakowania. Skąd zatem konsument ma wiedzieć, że płacąc więcej za produkt reklamowany jako ekologiczny, robi więcej złego niż dobrego?
Warto słuchać niezależnych laboratoriów certyfikujących
Firmy, które oferują opakowania oksy-biodegradowalne wykonują dodatkowo okresową weryfikację jakości swoich produktów. W tym celu próbki zostają poddawane szeregowi badań, w tym również na zgodność z normą ASTM D 6954-04 - uznawaną na całym świecie normą dotyczącą biodegradowalności.
Zastanawiające jest również, iż laboratorium RAPRA, które certyfikuje zgodnie z normami ASTM produkty oksy-biodegradowalne certyfikuje również polimery do produkcji materiałów kompostowalnych.
Jest tego dość proste wyjaśnienie. RAPRA jest przede wszystkim laboratorium, a nie instytucją powielającą wybrane dokumenty, a ponadto jest laboratorium niezależnym, tak samo jak PYXIS, OWS, czy PTL, które jest jednym z większych laboratoriów w Europie certyfikującym dla takich gigantów jak np. Unilever.
PTL, posiadając gwarancje rządowe, nie uznaje sponsorowania i samo, bez konieczności powielania "obcych" dokumentów, ma prawo do wystawiania stosowanych certyfikatów. Tylko na podstawie takich laboratoriów powstają niezależne opinie i na ich podstawie można śmiało stwierdzić, że termin "oksy-biodegradacja" oznacza konkretny proces, który może być zakończony również kompostowaniem, a o kierunku jego przebiegu nie decyduje urzędnik - naukowiec tylko prawa fizyki, chemii i biologii.
Potwierdzają to liczne badania w wyżej wymienionych laboratoriach jak i zastosowanie produktów oksy-bio w większości rozwiniętych krajach świata, jak i nowych potęgach w tym w RPA czy Dubaju (gdzie są jedynymi dopuszczonymi do obrotu opakowaniami degradowalnymi), gdzie np. zabroniono używania "zwykłych" siatek "plastikowych". Coraz więcej mówi się o opakowaniach oksy-bio w takich krajach jak Singapur (ponoć najczystszy kraj świata) i Chiny.
Nie konfliktować zwolenników opakowań kompostowalnych z oksy-biodegradowalnymi
Zastanawiająca jest poruszona w artykule teza, iż uciążliwość tworzyw dla środowiska jest związana z brakiem odpowiedzialności wśród konsumentów. Może zatem zamiast propagować idee, które są w odwrocie należałoby uświadamiać o szkodliwości takiego procederu?
Z drugiej strony z uwagi na brak wyraźnych informacji o przeznaczeniu toreb kompostowalnych trudno jednoznacznie wyrokować, że taka torba nie znajdzie się również w przydrożnym rowie. Jest więc to typowy przykład świadomych nadużyć dobrej praktyki handlowej, mający na celu wprowadzenie konsumenta w błąd.
Sugerowanie jakoby informacje o możliwości recyklingu z dodatkiem powodującym oksy-biodegradację były chybione, gdyż producent jest zawsze informowany o ilości recyklatu z takiego opakowania możliwego do zastosowania w produkcji nowych opakowań, są nietrafione. Zapis taki we wspomnianym artykule jest tylko przejawem niewiedzy autora i brakiem informacji nt. opisywanego zjawiska, zatem w jakim celu w ogóle poruszanego? Zaszkodzić nie zaszkodzi, ale spowoduje niepotrzebny konflikt między zwolennikami opakowań kompostowalnych i oksy-biodegradowalnych.
Co decyduje o ekologiczności opakowania?
Jedną z konkluzji artykułu jest opinia, iż "torby z tworzyw sztucznych z dodatkami degradowalnymi nie spełniają wymagań przydatności do kompostowania". I co w związku z tym? Czy gnijące tygodniami resztki po milionach ton opakowań plastikowych to wyrok jaki musi spotkać każde opakowanie?
Po pierwsze, w ostatniej fazie degradacji opakowania oksy-bio wykazują jednak biodegradację, co potwierdziły te same laboratoria, które potwierdzały biodegradację opakowań kompostowalnych. Po drugie, czy parametrem "ekologiczności" opakowania jest jego przydatność do kompostowania? Czy parametrem przydatności opakowania jest jego przydatność do kompostowania?
Patrząc przez pryzmat nie dającej zaadoptować się do aktualnych potrzeb konsumenta normy 13432 trzeba by część kraju zamienić w kompostownie, a zapach gnijących resztek organicznych stałby się częścią naszego życia. To norma powinna wynikać i odpowiadać zapotrzebowaniu rynku na najlepszy czy najbardziej ekologiczny produkt, a nie odwrotnie. Skoro legislacja nie nadąża za zmianami technologicznymi, to chyba nie jest to powód do zatrzymania postępu w miejscu?
Bez norm nie byłoby opakowań biodegradowalnych przeznaczonych do kompostowania
Jak mawiał George Bernard Shaw "wszelki postęp należy do ludzi niezadowolonych", a w tym wypadku to jakość polietylenu i możliwość jego degradacji wyznaczają akceptowalny przez konsumenta standard. Zresztą nie tylko konsumenta: dające się zewsząd słyszeć głosy niezadowolenia płynące ze strony producentów opakowań (świetną okazją do posłuchania narzekań były targi Plastpol w Kielcach) są też tego najlepszym przykładem. Po prostu nikt nie chce opakowań biodegradowalnych przeznaczonych do kompostowania i gdyby nie wskazania wspomnianej normy, to pewnie dawno nikt by już ich nie produkował.
Nawiązując do treści artykułu, skoro wciąż konsumenci stosują pozbywanie się opakowań "byle gdzie", to czy znaczkiem "kompostowalny", który wszak nie jest obowiązkowy do oznakowywania opakowań kompostowalnych, jesteśmy w stanie wpłynąć na decyzje w zakresie deponowania odpadów kompostowalnych do specjalnych pojemników przeznaczonych do zbiórki odpadów organicznych?
Wzrasta znaczenie oksy-bio
Faktem jest, że materiały z dodatkami powodującymi oksy-biodegradację są coraz częściej poszukiwane przez producentów jak i klientów.
Chęć posiadania pełnowartościowych produktów jak i wzrastająca świadomość ekologiczna powoduje, iż dodatki do produkcji tworzyw oksy-bio jak nigdy przedtem są pożądane i adaptowane do coraz to nowych rozwiązań.
Zdaje się, że przyszłość należy do oksy-bio, gdyż podobnie jak popularne "meleksy" teoretycznie stały się one alternatywą dla paliwa opartego na węglowodorach, to jednak świat zwraca się ku technikom wodorowym bądź innym ogniwom paliwowym.
Podobnie zaczyna się dziać na rynku opakowań: dobrze, że istnieje norma 13432. Dobrze, że istnieją opakowania kompostowalne. Dzięki nim, dzięki zrozumieniu procesu biodegradacji mogło dojść do zrozumienia czym jest degradowanie danego materiału i w rezultacie wynaleziono tworzywa oksy-biodegradowalne, które przywracając jakość i ekonomikę jaka charakteryzuje opakowania polietylenowe pomogły stworzyć materiały XXI wieku, dające niemożliwe do osiągnięcia przez opakowania "tylko" kompostowalne standardy.
Wojciech Pawlikowski
Ecoplastic Polska
Wszystkie śródtytuły pochodzą od redakcji (przyp. Plastech.pl).
Czytaj więcej: