Drukuj

Giełdowy Indeks Produkcji mocno w dół. Winna korekta na GPW?

Polska gospodarka znajdowała się pod wpływem silnego bodźca wzrostowego w postaci rosnącego eksportu, ale również odczuła negatywny wpływ realnego spadku inwestycji w całości PKB. Jak na tym tle wypadł polski przemysł? Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, produkcja sprzedana przemysłu przetwórczego w październiku br. była o 14 proc. wyższa niż w tym samym okresie poprzedniego roku, co dało 4.2 proc. wzrost m/m. W listopadzie nastroje pracowników polskich firm produkcyjnych mierzone za pomocą wskaźnika PMI wzrosły o 0.9 pkt do poziomu 54.2 pkt i były najlepsze od dziewięciu miesięcy.

Awersja do rynków wschodzących zaszkodziła

Dobra koniunktura przemysłowa w Polsce i w Europie trwa w najlepsze, polskie przedsiębiorstwa produkują coraz więcej, a coraz większa część tej produkcji przeznaczona jest na eksport. W Stanach Zjednoczonych dobre dane płynące z gospodarki dostarczyły paliwa pod wzmocnienie hossy czego skutkiem był kolejny rekord indeksu Dow Jones, który przekroczył 24 tys. punktów. Reakcja zachodnich rynków europejskich była bardziej stonowana, ale i tak była ona żywsza od reakcji inwestorów działających na warszawskim parkiecie.

Według Macieja Zaręby, współtwórcy Giełdowego Indeksu Produkcji z DSR SA, spółki dostarczającej nowoczesne rozwiązania IT dla przemysłu, duże podobieństwa polskiej gospodarki do innych rynków wschodzących sprawia, że poszukiwania wytłumaczenia dla listopadowej korekty należy raczej zawęzić do grupy czynników ryzyka geopolitycznego, wpływających na ocenę całego polskiego rynku akcji.

- Wygląda na to, że ceny akcji polskich spółek coraz bardziej odbiegają od danych fundamentalnych sprawiając wrażenie niedoszacowania, a porównując wyniki polskich spółek z podobnymi spółkami na rynkach zagranicznych, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że mają one spory potencjał wzrostowy. Być może objawi się on w postaci rajdu św. Mikołaja, ale równie dobrze obecna niepewność na akcjach polskich spółek może zostać z nami na dłużej, a spory wpływ na przyszłe wydarzenia będą miały czynniki znajdujące się poza wpływem zarządzających spółkami - uważa Maciej Zaręba.

Źródło: inPlus Media