Kłopoty przetwórców zużytej folii
Nadchodzą ciężkie czasy dla firm zajmujących się przetwarzaniem zużytej folii. Chodzi o brak ustaleń, kto powinien otrzymywać tzw. opłaty produktowe. Zagrożone jest funkcjonowanie 24 firm generujących rocznie 100 mln zł wpływów do budżetu państwa.
Przyczyną kłopotów jest cofnięcia ulgi w akcyzie na paliwa produkowane przy wykorzystaniu substancji uzyskiwanych z przerobu poliolefin. Ulga, o której mowa, kosztowała budżet państwa 40-45 mln zł rocznie. W tej chwili już nie obowiązuje. W jej miejsce miały powstać inne rozwiązania promujące paliwo z odpadów, ale Ministerstwo Środowiska jeszcze ich nie wprowadziło. Tzw. system opłat produktowych polegał na tym, że firmy produkujące opakowania uiszczały opłaty, które miały pokrywać koszty utylizacji lub przerobu śmieci powstających po wykorzystaniu materiałów pakunkowych.
Pieniądze trafiały do tzw. organizacji odzysku. Są to firmy, które mają tworzyć system zbiórki i recyklingu zużytej folii. W praktyce większość z nich jedynie pobierała opłaty od producentów opakowań. Zbieraniem, sortowaniem i przerobem śmieci zajmowali się podwykonawcy, do których trafiałą niewielka część tych pieniędzy. Do niedawna większość odpadów foliowych była przetwarzana na komponent do produkcji paliw. Jednak po zniesieniu ulgi akcyzowej z końcem 2006 r. stało się to nieopłacalne.
Czym skutkuje aktualna sytuacja? - Wskutek zniesienia akcyzy Rafineria Jasło, jedyny odbiorca paliw KTSF, czyli szerokiej frakcji węglowodorów nasyconych i nienasyconych, zaproponowała nam obniżkę cen z 1400 zł za tonę do 800 zł, dodatkowo zaostrzając tak wymogi techniczne, że cena może być o 250 zł niższa. Tymczasem koszt wyprodukowania KTSF wynosi 800 - 1200 zł za tonę - skarżą się na łamach Pulsu Biznesu przedsiębiorcy działający w branży.
Ich zdaniem najpierw państwo namawiało do inwestowania w recykling odpadów, oferowało preferencyjne kredyty, a teraz blokuje działalność całej branży i uniemożliwia spłatę pożyczek. W latach 2004- 06 Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisał bowiem 14 umów pożyczek na sidem przedsięwzięć dotyczących termokatalitycznego przetwarzania poliolefin. Ponadto udzielił kilku dotacji z funduszy unijnych. Pożyczki sięgają 26,5 mln zł, a całkowity koszt kredytowanych projektów 50 mln zł. Gdy firmy popadną w kłopoty, to może się okazać, że będą miały trudności ze spłatą zobowiązań.
Podobnego zdania jest Polska Izba Paliw Płynnych. Uważa ona, że obecna sytuacja oznacza wyrok dla grupy firm zajmujących się przerobem odpadów.
Problemy przedsiębiorców, to nieoczekiwanie także spory ból głowy dla rządu. Obecnie w naszym kraju zużywa się ok. 200-250 tys. ton folii w skali roku. Tymczasem wymagania UE jasno mówią, że kraje członkowskie muszą do końca 2014 r. osiągnąć 60 proc. poziomu odzysku odpadów opakowaniowych. W naszym kraju recyklingowi poddaje się niewiele ponad 20 proc. tworzyw sztucznych, czyli ok. 40 tys. ton. Reszta trafia na wysypisko, gdzie pozostanie w tej postaci przez co najmniej kolejne 100 lat. Bez producentów KTSF wyniku nie da się poprawić.
Ministerstwo Środowiska pytane przez serwis Plastech.pl o możłiwości wyjścia z trudnej sytuacji poinformowało, że niewiele jest w stanie zrobić. Z prośbą o załatwienie sprawy w postaci utrzymania ulgi zwróciło się do Ministerstwa Finansów. Ale dostało stamtąd odpowiedź odmowną.
W Polsce działają 24 firmy zajmujących się przerobem, sortowaniem i transportem odpadów poliolefinowych. Ich roczne obroty sięgają łącznie blisko 40 mln zł. Przedsiębiorstwa te zatrudniają na stałe ok. 4 tys. pracowników.
Wartość ulgi w akcyzie na paliwo produkowane z wykorzystaniem komponentów pochodzących z zużytej folii wyniosła w 2006 r. 40 mln zł.
Wyliczenia PIPP wskazują, że Skarb Państwa w postaci podatków od firm działających w branży recyklingu uzyskał przychód przekraczający 100 mln zł.