Koniec mitu o milionie aut elektrycznych

Koniec mitu o milionie aut…

W 2016 r. Mateusz Morawiecki obiecał, że do 2025 r. na polskich drogach będzie milion aut elektrycznych. W kraju natychmiast zrobiło się głośno w temacie "elektryków". W doniesieniach medialnych dało się wyczuć dumę, wzrosło również narodowe ego Polaków. Zaś cała Polska  z zapartym tchem kibicowała w konkursie na projekt polskiego auta elektrycznego, mający stać się bazą do budowy atrakcyjnego i nowoczesnego nadwozia.

Niestety, później było już tylko coraz ciekawiej. W opublikowanym w 2019 roku projekcie rządowej ''Strategii Zrównoważonego Rozwoju Transportu do 2030 roku'' znalazło się takie zdanie: "Liczba samochodów osobowych od 2022 r. będzie utrzymywała się na poziomie 26–27 mln sztuk, ale będą następowały zmiany w strukturze. Nowym zjawiskiem będzie wzrost floty samochodów elektrycznych i hybrydowych, których liczba w roku 2030 może osiągnąć ponad 600 tys. sztuk". Oficjalny dokument zakłada zatem, iż w 2030 r. liczba aut elektrycznych i hybrydowych może osiągnąć 600 tysięcy. Może. Ale nie musi. Czym zatem była zapowiedź pana premiera? Wydaje się tym czym zawsze, niestety.

Podsumujmy. W 2025 roku miało pojawić się na polskich drogach milion samochodów elektrycznych - to obietnica Morawieckiego. 600 tysięcy i to w 2030 - to z kolei strategia rządu. Tyle, że może to być 600 tysięcy silników spalinowych, wspartych akumulatorami, których nikomu nie będzie chciało się ładować.

16 czerwca 2020 r. Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM powiedział: "Jesteśmy dzisiaj gotowi do tego, żeby te auta produkować. Mamy bardzo udane prototypy. Mamy know-how. Wiemy jak ta technologia powinna wyglądać. Przez ostatnie kilka miesięcy udało mi się nawet stworzyć realny montaż finansowy, żeby taką fabrykę zbudować". I zachowując należną powagę, trzeba dodać, że dla wielu osób wywiad stał się ostatecznym dowodem, że należy natychmiast wybudzić się ze snu o polskiej elektropotędze.

Teraz mitem o elektromobilności zajęła się Najwyższa Izba Kontroli i jej zdaniem szansa na osiągnięcie w 2025 roku zapowiadanego w rządowych dokumentach celu miliona pojazdów elektrycznych jest niewielka. "Elektromobilność w Polsce jest nadal na etapie początkowym, mimo upływu czterech lat od zaprezentowania wizji jej rozwoju. Pod względem liczby samochodów elektrycznych oraz infrastruktury jesteśmy wciąż na szarym końcu Europy. Rządowy Plan Rozwoju Elektromobilności nie poprawił sytuacji, gdyż realizowany był wybiórczo i z opóźnieniami. Budowa polskiego samochodu elektrycznego wciąż jest na etapie prototypu, samorządy nie dostały zapowiadanych funduszy na pojazdy elektryczne, a strefy czystego transportu nie sprawdzają się w warunkach polskich" - głosi komunikat pokontrolny NIK.

Z danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej wynika, że w 2019 roku globalny rynek osobowych samochodów elektrycznych osiągnął wielkość 7,2 mln sztuk. Zdecydowanym liderem w tej dziedzinie są Chiny, gdzie prawie 3,4 mln samochodów ma napęd elektryczny, co stanowi 47% wszystkich samochodów elektrycznych na świecie, a tylko w 2019 roku sprzedano tam milion nowych. Na drugim miejscu była Europa z liczbą 1,7 mln samochodów elektrycznych, w tym 561 tys. nowych nabytych w 2019 r. W Norwegii sprzedano około 80 tys. samochodów elektrycznych, w Niemczech 109 tys., a w Wielkiej Brytanii 75 tys. szt.

Polska na tym tle wygląda po prostu źle. Według Licznika elektromobilności prowadzonego przez Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych, na koniec 2019 r. po polskich drogach jeździło łącznie 8 637 samochodów osobowych elektrycznych a przybyło zaledwie 4003 sztuk nowych samochodów. Z kolei według danych z końca lutego 2020 r., w Polsce były zarejestrowane łącznie 9 803 samochody osobowe z napędem elektrycznym. 

Zmienić ten stan rzeczy miał Program Rozwoju Elektromobilności, jeden ze strategicznych programów opublikowanej w 2016 r. Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 r.). Przewidziano w nim m. in. program E-bus, który miał stymulować projektowanie i produkcję polskich pojazdów elektrycznych na potrzeby komunikacji miejskiej. Z kolei program Samochód elektryczny miał wspierać rozwój technologii, produkcji i rynku samochodów elektrycznych.

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła czy administracja publiczna zapewniła skuteczną realizację zadań dotyczących rozwoju elektromobilności w Polsce. Kontrola została przeprowadzona w Ministerstwie Energii (obecnie Ministerstwo Aktywów Państwowych), Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oraz w 26 urzędach miast. Kontrola NIK objęła lata 2016 - 2019. Czego możemy się z niej dowiedzieć?