Drukuj

Prognozy branży tworzyw na 2014 rok

Prognozy branży tworzyw na 2014 rok
Rozpoczynający się nowy rok jak zwykle przynosi wiele pytań dotyczących przyszłości. Dotyczy to zwłaszcza gospodarki, bo przewidywanie trendów ekonomicznych jest istotne zarówno dla reprezentantów przemysłu, jak i zwykłych konsumentów. Spoglądając do ogólnych analiz sporządzanych przez ekonomistów, można odnieść wrażenie, że w wypowiedziach fachowców dominuje ostrożny optymizm. Na tle roku 2013, który był postrzegany jako trudny, rok 2014 jawi się w dużo lepszych barwach.

Prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club, zauważa, że rok 2013 był drugim rokiem silnego spowolnienia wzrostu gospodarczego w strefie euro i w Polsce. Natomiast na rok bieżący Komisja Europejska przewiduje wzrost PKB strefy euro o 1,1 proc. (2013: -0,4 proc.), zaś wzrost polskiego PKB szacowany jest w 2014 roku na poziomie 2,5 proc. (wobec 1,3 proc. w 2013 roku). Te liczby, w połączeniu z bardzo niską inflacją oraz niskimi stopami procentowymi, są dobrą bazą do prognozowania powolnej poprawy koniunktury.

Wzrost spodziewany jest także w branży tworzyw sztucznych. Tego zdania jest między innymi Patrick Thomas, prezydent PlasticsEurope:

- Rok 2013 należy uznać za rok stabilizacji w europejskiej branży tworzyw, natomiast na 2014 rok prognozujemy lekkie ożywienie, mimo iż wciąż pozostaniemy w tyle na tle poziomu sprzed kryzysu.

Mimo dobrych prognoz, przedstawiciele PlasticsEurope wskazują jednocześnie na wyzwania, jakie stoją przed europejską branżą tworzyw. Jednym z zagrożeń jest znaczne obniżenie kosztów produkcji w USA z powodu boomu łupkowego. Innym wyzwaniem jest rosnący rynek biotworzyw w Brazylii oraz potencjał tkwiący w złożach ropy zlokalizowanych w szelfie atlantyckim u wybrzeży tego kraju. Dużym wyzwaniem jest niestabilna sytuacja w rejonie Bliskiego Wschodu oraz konkurencja ze strony Chin i Indii.

Z perspektywy Grupy Azoty, największej polskiej spółki chemicznej działającej także w obszarze tworzyw, zagrożenia wydają się podobne:

- Myślę, że przyszły rok będzie rokiem podobnym do bieżącego, a więc nie pozbawionym obaw i ryzyk - mówi prezes kędzierzyńskich Azotów, Adam Leszkiewicz. - Będą miały na to wpływ globalne procesy - rewolucja łupkowa w USA, nowe moce produkcyjne w Chinach, negocjacje umowy UE-USA, kwestie klimatyczne. Będą to sprawy, w których Grupa Azoty - i cała branża chemiczna - musi być bardzo aktywna, ponieważ są to kluczowe sprawy dla naszej pozycji rynkowej. A zatem rok 2014 będzie rokiem, w którym będziemy się przygotowywać do tego, co przed nami i na bieżąco odpowiadać na coraz szybciej się zmieniającą sytuację wokół nas.

Na brak stabilności w branży chemicznej wskazuje prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, Tomasz Zieliński.

- Ostatnie lata są kompletnie nieprzewidywalne. W branży nawozowej lata 2011 i 2012 to były wyśmienite, podczas gdy w branży tworzyw sztucznych było nieco gorzej. Dzisiaj, szczególnie patrząc na rynek chemiczny europejski następuje swojego rodzaju stabilizacja - choć w branży nawozowej ten rok jest gorszy niż poprzedni, to powiedziałbym, że był on klasyczny pod względem sezonowości.

Zdaniem szefa PIPCh, kondycja branży tworzyw sztucznych nie jest zachwycająca. Natomiast dla kondycji całego sektora chemicznego w 2014 roku kluczowe będzie zachowanie rynków surowcowych i produktowych. Dużą rolę ogrywać będzie także legislacja oraz rozwiązania, jakie zostaną przyjęte w kwestii ochrony rynku.