Drukuj

Prognozy dla rynku elastomerów termoplastycznych

Targi Plastpol, które pod koniec maja odbyły się w Kielcach, były okazją nie tylko do zaprezentowania najnowszych osiągnięć związanych z przetwórstwem tworzyw sztucznych, ale też forum, na którym można było zastanowić się nad przyszłością światowego rynku tworzyw sztucznych. Służyła temu m.in. międzynarodowa konferencja na temat postępu w przetwórstwie tworzyw. Zastanawiano się m.in. na obecną i najbliższą sytuacją na rynku elastomerów termoplastycznych.

Konferencję zorganizował Instytut Inżynierii Materiałów Polimerowych i Barwników, a nad przyszłością rynku elastomerów termoplastycznych zastanawiał się Karol Niciński z tego właśnie instytutu.

Elastomery termoplastyczne poprzez swoje właściwości łączą dwie grupy materiałów - gumę i tworzywa termoplastyczne. W temperaturze pokojowej wykazują zdolność do odwracalnej deformacji pod wpływem działania sił mechanicznych - elastyczność typową dla gumy. W podwyższonej temperaturze miękną i mogą być przetwarzane jak termoplasty.

Jak prezentuje się aktualna sytuacja na rynku elastomerów termoplastycznych?

W latach 1970-1990, a więc w początkowej fazie rozwoju rynku, zapotrzebowanie na TPE oscylowało w granicach 10 proc. rynku polimerów. Jednak od 1990 r., kiedy nastąpił gwałtowny rozwój prac związanych z tą tematyką, popyt zaczął wzrastać o 6 proc. rocznie.

W tej chwili TPE współzawodniczą już z konwencjonalnymi wulkanizatami oferowanymi przez przemysł gumowy oraz znajdują coraz to nowsze zastosowania. Największe znaczenie dla TPE ma branża motoryzacyjna. Przykładowo, dla TPO popyt w tym sektorze wynosi ok. 15 proc. Pomimo tak doskonałej pozycji TPE istniały obawy, że po 2006 r. nastąpi spadek ich sprzedaży, ponieważ główni producenci nie będą w stanie zaspokoić szybko rosnących wymagań rynku.

Obecnie ceny TPE spadają, jednak oferowane produkty nadal są droższe, bądź porównywalne cenowo z konwencjonalnymi wulkanizatami.

- Przewaga nad wyrobami gumowymi, jaką TPE daje możliwość ich powtórnego przetwórstwa, jest niewielka jeśli porównamy np. produkcję obuwia z produkcją opon.
Światowy popyt na elastomery termoplastyczne ma do 2011 r. wzrastać w tempie 6,4 proc. rocznie aż do wartości 3,5 mln ton. Pojawiać się będą nowe zastosowania, w których TPE będą nakładane na elementy ze sztywnych tworzyw lub metalu w celu nadania odpowiednich właściwości ergonomicznych lub uzyskania odpowiedniego wrażenia dotyku - analizował na kieleckiej konferencji Karol Niciński.

Największym tonażowo rynkiem TPE na świecie są i pozostaną w przyszłości Chiny. Ich udział wzrośnie w 2011 roku do 35 proc. Sytuacja taka wiąże się z faktem, że to właśnie w Chinach ulokowany jest ogromny przemysł obuwniczy oraz produkuje się tam bardzo wiele wyrobów światowych marek zawierających elementy wykonane z TPE -prawdopodobnie nastąpi więc wzrost zapotrzebowania na poliolefiny termoplastyczne (TPE-O) i poluretany termoplastyczne (TPU).

Większość światowej sprzedaży TPE koncentrować się będzie jednak na Stanach Zjednoczonych, krajach Europy Zachodniej i Japonii, zwłaszcza jeśli chodzi o elastomery kopoliestrowe (COPE) i wulkanizaty termoplastyczne (TPV). Są to wszystko gatunki o lepszych właściwościach do zastosowań specjalnych, a tym samym droższe. Najwyższe tempo wzrostu notowane będzie jednak w krajach rozwijających się, gdzie najważniejszą rolę odgrywają tanie blokowe kopolimery styrenowe (TPE-S) wypierające kauczuk styrenowo-butadienowy i polibutadienowy.

Jeśli chodzi o branżowe kierunki przeznaczenia TPE, to jego największym odbiorcą pozostanie przemysł samochodowy. Przewiduje się wzrost zużycia TPO w tym sektorze gospodarki światowej kosztem wyrobów z EPDM i PVC. Duży nacisk zostanie położony także na szczegółowe opracowania związane z produkcją elementów wewnętrznych. Najszybciej rozwijać się będą branże związane z produkcją dóbr konsumpcyjnych i sprzętu sportowego.