Drukuj

Przerabiać tworzywa sztuczne na paliwa płynne

Przerabiać tworzywa sztuczne na paliwa płynne
W porównaniu z przeróbką ropy naftowej proces przeróbki tworzyw sztucznych na paliwa płynne jest nieopłacalny. Jednak Polsce już za kilka lat grożą olbrzymie kary Unii Europejskiej, jeśli nie osiągniemy odpowiednich progów recyklingu. Dlatego też być może produkcja paliw z tworzyw sztucznych będzie jednak bardziej opłacalna niż płacenie kar.

Proces produkcji paliw płynnych z tworzyw sztucznych jest z definicji nieopłacalny. Na tonie półproduktu traci się ok. 300 zł. Ale dzięki produkcji paliwa z odpadów można pozbyć się części śmieci. Bierze się to stąd, że w Unii Europejskiej Polska musi osiągnąć pewne progi realizacji recyklingu. Do 2014 r. mamy osiągnąć poziom 55 proc. recyklingu wszystkich opakowań, inaczej grozi nam płacenie za każdy procent nieosiągniętego poziomu aż 200 tys. euro dziennie. Na razie w żadnym roku nie udało się odzyskać więcej niż 20 proc. takich odpadów - informuje PAP, powołując się na prof. Andrzeja Mianowskiego z Wydziału Chemicznego Politechniki Śląskiej.

Jednym ze sposobów pozbywania się tworzyw sztucznych jest przerabianie ich na paliwo. Składniki tworzyw sztucznych, którymi przemysł najbardziej się interesował to odpadowe poliolefiny (OPO), czyli polipropylen, polietylen i ewentualnie pewna, kontrolowana ilość polistyrenu. Te trzy podstawowe produkty mogą stanowić nawet 70-75 proc. miejskich odpadów.

Wymienić można dwie podstawowe metody wytwarzania płynnego paliwa z tworzyw sztucznych. W pierwszej wyselekcjonowane tworzywa sztuczne są ogrzewane do 400 st. C, a potem poddawane dalszej obróbce. Druga metoda to mieszanie odpadów z olejem petrochemicznym i poddawanie też wpływowi ciepła.

W obu przypadkach niezbędne są katalizatory albo addytywy np. mączki mineralne. Po takiej przeróbce fizyko-chemicznej tworzyw sztucznych, powstaje z nich benzyna, olej napędowy, które trzeba jeszcze uwodornić oraz olej opałowy.

- Jeśli zachowamy wszystkie reguły postępowania, to paliwo otrzymywane z tworzyw sztucznych jest pełnowartościowe, a często energetycznie przewyższa zwykłe paliwa - tłumaczy prof. Andrzej Mianowski z Wydziału Chemicznego Politechniki Śląskiej.

Zdaniem naukowca, jeśli wyeliminuje się pomyłki pracowników i nieprzewidziane wypadki, to w procesie nie powstają substancje toksyczne. Jeśli proces był prowadzony prawidłowo, to jedynym nowym elementem będzie zapach zbliżony do zapachu typowej rafinerii.

Przez jakiś czas w Polsce produkcja paliw z tworzyw sztucznych była opłacalna, bo obowiązywały zwolnienia z akcyzy. W najlepszym 2006 r. na rynku pojawiło się 50 tys. ton benzyny i olejów napędowych produkowanych w Polsce z tworzyw sztucznych, co przy przerobie 20 milionów ton ropy rocznie dawało już znaczącą pozycję. Od 1 stycznia 2007 r. nie obowiązują zwolnienia z akcyzy i przeróbką tworzyw sztucznych na paliwo, zwłaszcza płynne paliwa motorowe nie jest już nikt zainteresowany.

Odpad selekcjonowany ma wysoką kaloryczność z jednostki, ale wcale nie jest tani. Koszt wytworzenia półproduktu z odpadów OPO, najbardziej wartościowych, sięga 500 zł za tonę.
Według prof. Mianowskiego, na świecie nie produkuje się na znaczącą skalę paliw płynnych z tworzyw sztucznych. Bardziej opłacalna wydaje się produkcja z odpadów paliw stałych.
Naukowiec dodaje, że w Polsce i na świecie paliwa stałe są stosowane w cementowniach, a poza Polską także w hutnictwie. Przygotowuje się je mechanicznie: odpady się tnie, one aglomerują i otrzymuje się granulat. Można je też kompaktować w paczuszki i podawać do wielkiego pieca od góry.

- Można stosować do 5-10 kg tworzyw na tonę wyprodukowanej surówki, a dzięki temu oszczędzać wysokogatunkowy koks. To jest wymierny efekt ekonomiczny - podkreśla prof. Mianowski. Zaznacza jednak, że należy pamiętać, aby w materiałach nie było chloru czy innych substancji szkodliwych. A w plastikach nie zawsze wiadomo, jakie są dodatki i to jest zawsze podstawowy problem.

Można już teraz przewidywać, że kary grożące Polsce za niedopełnienie umów o recyklingu spowodują, że państwo zainteresuje się sposobami przeróbki odpadów na paliwa zarówno płynne, jak i stałe.

- Wydaje się, że w świetle grożących nam kar w wysokości 200 tys. euro dziennie za każdy brakujący procent do ustalonego progu 55 proc., a Polsce - na razie - brakuje co najmniej 30 proc., recykling i przetwarzanie tworzyw sztucznych, czyli produkcja paliwa z odpadów może ponownie być opłacalna. W świetle ostatnich moich rozważań i przeprowadzonych wielu rozmów pojawia się wizja, aby produkować płynne paliwa opałowe przeznaczone lokalnie do produkcji energii cieplnej, a następnie elektrycznej - ocenia naukowiec.