Drukuj

Reklamówka w oceanie i czy bać się zmieraczka zwyczajnego?

Reklamówka w oceanie i czy bać się zmieraczka zwyczajnego?
Od dłuższego już czasu problem zanieczyszczenia mórz odpadami tworzyw sztucznych jest przedmiotem troski o środowisko naturalne, jednak dopiero od przełomu wieków małe plastikowe fragmenty, włókna i granulki, zwane łącznie "mikroplastikami", uważane są za zanieczyszczenia.

Mikroplastikom, w zależności od badań, przypisywano różne przedziały wielkości, a to: <5 mm, 2-6 mm, < 2mm, <1 mm. David Barnes w 2009 zaproponował podział drobin plastiku na wielkości: makro (>20 mm średnicy), mezo (5-20 mm) i mikro (<5 mm). Od 2016 cząstki plastiku o wielkości poniżej 100 nm, klasyfikuje się w kategorii nano.

Istnieje wiele dróg, za pomocą których drobiny plastiku dostają się do środowiska morskiego. Jednym ze źródeł zanieczyszczania mórz mikroplastikami, oprócz produkcji przemysłowej, są mikrowłókna i mikrogranulki stosowane w kosmetykach (takich jak pasty do zębów i żele pod prysznic). Brytyjski Komitet ds. Audytu Środowiskowego Izby Gmin, podaje, iż w czasie jednej tylko kąpieli pod prysznicem do morza trafia nawet 100 000 cząstek tworzyw sztucznych. Istotnym źródłem zasilania mórz i oceanów w mikroplastiki jest również fragmentacja większych odpadów tworzywowych obecnych już w środowisku morskim.

Mikroplastiki, z powodu swoich rozmiarów, posiadają znaczną zdolność do rozprzestrzeniania się. Trafiają one do żołądków większej liczby gatunków morskich, gdyż są wcześniej pochłaniane przez osobniki znajdujące się na niższych szczeblach łańcucha pokarmowego.

W ramach, finansowanego przez Unię Europejską, projektu „Reconstructing abrupt Changes in Chemistry and Circulation of the Equatorial Atlantic Ocean: Implications for global Climate and deep-water Habitats” naukowcy z uczelni w Bristolu i Oksfordzie, prowadzący na prace na środkowym Atlantyku i południowo-wschodnim Oceanie Indyjskim, odkryli dowody na obecność mikrogranulek w pustelnikach, racznicach i strzykwach na głębokości od 300 do 1 800 metrów. Po raz pierwszy wykazano, że mikrodrobiny plastiku są pochłaniane przez organizmy żyjące na takich głębokościach.

- Głównym celem ekspedycji badawczej było zebranie mikrodrobin plastiku z głębin oceanicznych i znaleźliśmy ich tam mnóstwo - stwierdziła autorka raportu z badań, dr Michelle Taylor z Uniwersytetu Oksfordzkiego. - Szczególnie alarmujący jest fakt, że mikrodrobiny plastiku nie zostały znalezione na obszarach przybrzeżnych, tylko w głębinach oceanicznych, tysiące mil od zlokalizowanych na lądzie źródeł zanieczyszczenia. Kara Lavender Law z Sea Education Association w Massachusetts, w artykule „Plastics in the Marine Environment” podaje, iż ponad 230 gatunków morskich stworzeń „żywi się” mikroplastikami, w tym m.in. skorupiaki.

W opublikowanym przez Marine Pollution Bulletin artykule pt. „Ingestion and fragmentation of plastic carrier bags by the amphipod Orchestia gammarellus: Effects of plastic type and fouling load", naukowcy z Uniwersytetu w Plymouth udowadniają, iż same organizmy morskie również przyczyniają się do rozprzestrzeniania mikroplastików w środowisku wodnym.

Zmieraczek zwyczajny

Orchestia gammarellus