Robotyka po polsku

Jak zmieniała się wasza oferta na przestrzeni lat i na czym polegają plany jej rozwoju?

Kiedy rozpoczęliśmy działalność, firma TMA była mocno skoncentrowana na technologii IML. Jednak odwiedzając naszych klientów otrzymaliśmy wiele zapytań dotyczących procesu automatyzacji po procesie wtrysku. Klienci podczas spotkań pytali, czy moglibyśmy pomóc im ze zautomatyzowaniem procesu podawania insertów do obtrysku, montażu po odbiorze detali itp. Z początku wydawało nam się to dziwne, ponieważ na rynku jest wielu dostawców robotów i powinno znajdować się to w zakresie ich oferty, ale jak się okazało większość z tych firm dostarcza samego robota - bez jakiejkolwiek automatyzacji. W 2013 r. uznaliśmy, że nie można lekceważyć tego sygnału i zaczęliśmy pracować nad własnym robotem kartezjańskim. Po blisko 2 latach, w 2015 r., zbudowaliśmy pierwszy egzemplarz, który do dzisiaj doczekał się 6 modeli. Cztery modele rozróżniamy ze względu na siłę zwarcia wtryskarki, z jaką robot współpracuje, piąty model jest w wersji ultraszybkiej, dedykowany głównie branży opakowaniowej, zaś szósty model jest robotem paletyzującym o wzmocnionej konstrukcji nośnej. 

p1030649

Oczywiście w firmie panuje młody duch i wyznajemy zasadę, że ten kto stoi - cofa się. Nie mogliśmy pozwolić sobie tylko na rozwój działu robotyzacji. I tak w 2017 r. wprowadziliśmy na rynek uniwersalne stanowisko IML uniLINE, gdzie na jednym stanowisku można zdobić zarówno detale płaskie jak i okrągłe, a w 2019 r. nowy model robota bocznego magneticLINE. Jest to robot wykorzystujący napędy magnetyczne do ruchu ramion. Dzięki zastosowanym napędom czas interwencji robota w formie jest bardzo krótki, zaś żywotność podzespołów jest wielokrotnie wyższa, ponieważ część odpowiedzialna za przeniesienie napędu (cewka) nie styka się z magnesami. W robocie zastosowaliśmy system odzysku energii, co powoduje że zużywa on do 30% mniej mocy - ma to ogromne znaczenie dla firm z branży opakowaniowej, gdzie maszyny pracują najczęściej 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Patrząc z perspektywy ostatnich lat, liczba nowych produktów jaką wprowadziliśmy na rynek jest dla nas bardzo zadowalająca, ale nie spoczywamy na laurach i nie ukrywam, że koledzy z działu projektowego już pracują nad nowymi produktami. 

Czy współpracę TMA Automation z klientami oraz kontrahentami w kraju i za granicą można obecnie określić mianem sukcesu?

W sumie to pytanie powinienem zadać naszym klientom. Liczę, że są oni zadowoleni z naszej obsługi zarówno w trakcie realizacji i uruchamiania nowego projektu, jak też serwisu jaki świadczymy po sprzedaży urządzenia. Optymizmem napawa mnie to, że mamy bardzo wielu klientów powracających. Rzadko się zdarza, że do nabywcy dostarczyliśmy tylko raz stanowisko zrobotyzowane, co świadczy że klienci są zadowoleni ze współpracy. 

Jakie są główne podejmowane przez was działania promocyjno-marketingowe i jak duże znaczenie ma w tym aspekcie udział w targach branżowych?

W chwili obecnej promujemy się na kilku płaszczyznach. Pierwsza z nich to oczywiście targi branżowe. Wystawiamy się na takich imprezach jak Plastpol, Fakuma, Taropak, Interplastica. Wiem, że pojawiają się liczne głosy, że ''targi już się kończą'', że ''dzisiejsza sprzedaż przenosi się do internetu''. Według mnie tak mogą mówić duże przedsiębiorstwa o ugruntowanej pozycji na rynku, posiadające seryjny produkt, który można kupić bez wychodzenia z domu. Dla nas, firmy która poza produktem sprzedaje indywidualne rozwiązania, kontakt bezpośredni jest nieodzowny. Targi stanowią idealny moment, by porozmawiać z klientem o jego potrzebach, zaprezentować nasze rozwiązania i wyjaśnić, jak moglibyśmy zaimplementować dane rozwiązanie pod jego projekt. 

img-9588

Drugim miejscem promocji jest prasa branżowa. Wybieramy tę formę ponieważ wiemy, że istnieje duże grono zwolenników prasy, kupujących ją ze względu na merytorykę. Obecnie w internecie dostępnych jest wiele ciekawych artykułów o przetwórstwie tworzyw sztucznych, ale jeżeli klienci szukają fachowej wiedzy lub chcą dowiedzieć się o nowościach, sięgają po pisma branżowe. 

Ostatnim medium promocji jest internet. TMA posiada swój kanał na YouTube oraz profile w serwisach LinkedIn i Facebook, gdzie prezentuje (o ile nie zabrania temu umowa o poufności) swoje najnowsze produkty bądź projekty. Zdajemy sobie sprawę, że coraz młodsze pokolenia zaczynają swoją karierę zawodową, a dla nich media społecznościowe są ważną formą komunikacji i reklamy. 

Dlaczego automatyka i robotyka mają tak duże znaczenie dla współczesnego przemysłu?

Może na początek odpowiem trochę niezgodnie z tematem, ale istnieje ciekawa strona willrobotstakemyjob.com opracowana przez naukowców z Oxfordu, która pokazuje jakie jest prawdopodobieństwo, że w niedalekiej przyszłości dana profesja zostanie zautomatyzowana, zrobotyzowana. I tak np. kierowcy taksówek zostaną zastąpieni przez algorytmy AI w 89%. Co nam to mówi? Otóż świat zmierza w stronę automatyzacji, od lat zmierzał. Mojemu pokoleniu nawet nie przychodzi do głowy, żeby dziś projektować urządzenie na deskach kreślarskich. Do tego służy odpowiednie oprogramowanie, które po zaprojektowaniu urządzenia w 3D pozwala wygenerować dokumentację techniczną oraz listę części do zamówienia - automatycznie. Co kiedyś, jak się domyślam, zajmowało tygodnie. Dziś jest to parę kliknięć. 

Wracając do branży przetwórstwa tworzyw sztucznych, widzimy duży wzrost automatyzacji w Polsce. Pierwszy trend wynika z tego, że jest coraz mniej osób chętnych do wykonywania monotonnych czynności. Drugi trend, czysto ekonomiczny - praca ludzka staje się coraz droższa, a byłoby najlepiej, gdyby produkty dostarczane przez naszych klientów kosztowały tyle samo albo mniej. Dlatego klienci decydują się na użycie stanowisk zrobotyzowanych, których koszt użytkowania przez lata można łatwo przewidzieć. 

Kolejnym aspektem jest jakość detali. Wielu naszych klientów podczas realizacji projektów dla zagranicznych marek zobligowana jest do produkcji przy użyciu robotów ze względu na powtarzalność jakości wyrobu. Dzięki wykorzystaniu robotów w procesie wytwórczym klient wie, że proces ciągle przebiega tak samo i nie jest uzależniony od czynnika ludzkiego. I ostatni trend jaki zauważyliśmy, związany z pandemią COVID-19. Przedsiębiorcy starają się zautomatyzować produkcję i jak najbardziej uniezależnić ją od czynnika ludzkiego, ponieważ w ten sposób zmniejszają prawdopodobieństwo, że ich zakład zostanie zamknięty na czas kwarantanny. Reasumując: uważam, że automatyzacja jest nieodzownym elementem postępu technologicznego i przynosi wymierne korzyści w zakresie konkurencyjności i innowacyjności zakładów produkcyjnych.

Czy upowszechniające się zautomatyzowanie i robotyzacja procesów wytwórczych stanowią zagrożenie dla pracowników produkcyjnych, np. poprzez redukcję etatów?

W dużym uproszczeniu można tak powiedzieć, ale czy faktycznie tak jest? Większość klientów z którymi się spotykamy cierpi na brak pracowników. W mojej opinii ludzie nie są stworzeni do monotonnych czynności, jak chociażby przyklejanie kodu kreskowego na karton przez 8 godzin dziennie. Świat się zmienia, rozwija, a ludzkie kompetencje przenoszone są ze strefy manualnej w strefą umysłową. Według mnie jest to bardzo dobry trend i nasz zespół TMA chce w tym trendzie uczestniczyć. 

Rozmawiała: Agata Mojcner