Drukuj

Rozmowa z Joanną Szymańską - Cierach, dyrektor Arpack Polska

Państwa targowe stoisko opatrzone jest hasłem „W trosce o środowisko”. Jak je rozumieć w kontekście palet?
Styropian jest surowcem w 100 proc. recyklingowanym. Posiadamy w naszym zakładzie linię do recyklingu styropianu. Każdy produkt ze styropianu może być wytworzony z dodatkiem regranulatu. Paleta może posiadać do 20 proc. Jego zawartości. Wszystkie uszkodzone lub niepotrzebne klientom palety mogą być nam przekazywane, my je chętnie odbieramy. Ten produkt jako regranulat wędruje później do produktu finalnego.

Innymi słowy, palety nie nadające się do ponownego wykorzystania zostają zmielone, aby ponownie jako surowiec zostać użyte w produkcji nowych palet lub innych wyrobów styropianowych.

Czy w Polsce występuje duże zapotrzebowanie na styropalety? Można powiedzieć, że jest to rynek rozwijający się?
Jest to bez wątpienia rynek rozwijający się, ma on przed sobą przyszłość, a nasze palety są produktem innowacyjnym zwłaszcza w Polsce. Jeśli chodzi o kierunki sprzedaży, to oprócz naszego kraju styropalety trafiają do Niemiec. Sporym odbiorcą jest też jedna z hiszpańskich firm, z którą współpracujemy.

Porównując sprzedaż Państwa styropalet między rynkiem wewnętrznym, a eksportem, co będzie przeważać?
Zdecydowanie więcej styropalet sprzedajemy w Polsce. Gdyby to oszacować procentowo będzie to ok. 70 proc. Eksport stanowi jakieś 30 proc. udziałów w sprzedaży. Na polskim rynku jesteśmy jedynym producentem tego rodzaju palet.

Wpisz tytuł dla obrazu

Kiedy w naszym kraju po raz pierwszy zaczęły być stosowane styropalety?
Był to 2007 r. Mówimy zatem o bardzo nowym produkcie. To zaś sprawia, że cały czas jest dla niego wysoki potencjał rozwoju.

Dodatkowo przemawia za tym fakt, że w Europie Zachodniej jest bardzo dużo uregulowań, które wskazują, że w obrocie wewnątrzzakładowym oraz na produkcji używane muszą być tylko palety higieniczne. Tymczasem palety drewniane nigdy nie spełnią takich wymogów jak higieniczność. Łatwo się brudzą, nasiąkają wilgocią. Styropaleta jest natomiast całkowicie wolna od takich mankamentów i to sprawia, że będzie coraz bardziej popularna.

Co jest Pani zdaniem najtrudniejszą rzeczą jeśli chodzi o działalność Państwa firmy na polskim rynku. Mam tu na myśli produkcję i sprzedaż styropalet.
Przede wszystkim takim problemem jest istniejący pool palet drewnianych. Na dzisiaj paletą wymienną jest bowiem paleta drewniana. Wiele firm posiada właśnie tzw. pool. Polega to na tym, że dostawcy dostarczają na swoich paletach towar i następnie odbierają palety od klientów, ale jak wiadomo są to już inne palety.

Ciężko wprowadzić nasz typ palet, bo po prostu wciąż jest ich zbyt mało w obrocie. Gdyby było ich więcej, to z pewnością byłby to towar wymienny. Dlatego też najważniejszą rzeczą w funkcjonowaniu naszej firmy są w tej chwili działania marketingowe, które doprowadzą do tego, by jak najwięcej styropalet zostało wprowadzonych do obrotu.

Ile czasu mogą zająć tego rodzaju działania?
Myślę, że jest to kwestia mniej więcej dwóch lat. Może styropalety nie staną się jeszcze w tym czasie bardzo popularne, ale liczę, że w obrocie znajdzie się ich dużo więcej niż obecnie.

Czy firma planuje w najbliższym czasie jakieś inwestycje?
Oczywiście cały czas się rozwijamy. W tej chwili jesteśmy akurat na etapie kończenia magazynu. Wcześniej w naszym obiekcie mieliśmy w tym samym miejscu zarówno część produkcyjną jak i magazyn. Ponieważ jednak stale przybywa nam maszyn w parku produkcyjnym, więc zauważyliśmy, że nowy magazyn jest nam zwyczajnie niezbędny. I niebawem będzie on już gotowy.

Czego należy na przyszłość życzyć firmie, której jest Pani dyrektorem?
Przede wszystkim sukcesów w sprzedaży. Życzę też, by ludzie stali się bardziej innowacyjni, a firmy korzystające dzisiaj z palet drewnianych, cechowały się większą otwartością na nowe produkty, znajdujące się na naszym, polskim rynku.

Dziękujemy za rozmowę