Drukuj

Rozmowa z Krzysztofem Pióro, prezesem firmy Plast-Box

Rynek jednak wymaga, żeby wprowadzać nowe produkty. Czy to nie jest innowacyjność?
Nie, to jeszcze nie jest innowacyjność. To, że co roku wprowadzamy dużo nowych produktów, to jest konieczność rynkowa i normalne działanie biznesowe. Natomiast innowacyjność oznaczałaby, że oferujemy produkty, które tylko my umiemy zrobić i które zawierają rozwiązania opatentowane i absolutnie unikalne. Tymczasem produkty, które wprowadzamy każdego roku, to są produkty nowe, owszem oryginalne, dostosowane do nowych sytuacji i branż - a trzeba pamiętać, że już dzisiaj Plast-Box więcej niż połowę swojej sprzedaży kieruje do branży spożywczej, a nie chemicznej - ale ostrożnie używałbym słowa innowacyjność w tym kontekście.

Jak oceniłby Pan kondycję sektora przetwórstwa tworzyw sztucznych w Polsce?
Choć nie czuję się specjalistą od analiz makroekonomicznych, mam wrażenie, że na tle wielu innych sektorów gospodarki sytuacja w przetwórstwie tworzyw sztucznych jest dobra, lepsza niż w wielu innych branżach. Wiadomo, że jest wiele branż odnotowujących bardzo duże spadki, natomiast z tego, co wiem, w segmencie przetwórstwa tworzyw cały czas zauważalny jest wzrost. Wydaje mi się, że korzystamy na tym, że jesteśmy w trendzie cywilizacyjnym i dysponujemy takimi produktami, które wypierają inne, dlatego nasz udział w gospodarce wciąż się zwiększa. Na dodatek, jak wiadomo, wykorzystanie tworzyw sztucznych w Polsce nadal jest dużo mniejsze niż w na przykład Niemczech. A więc na tle innych branż jesteśmy branżą szansy, mimo problemów makroekonomicznych.

Zatem sytuacja w branży nie wymaga jakiejkolwiek stymulacji zewnętrznej?
Bardzo mało czasu poświęcam na tego typu refleksje, raczej skupiam się na tym, jak poradzić sobie w istniejących warunkach. Nie zajmuje mnie myślenie o tym, co inni mogliby zrobić, aby mnie było lepiej. Obserwuję, jaka jest sytuacja i staram się jak najefektywniej do tego dostosować. Może jest to jakiś minimalizm albo koniunkturalizm, ale takie po prostu mam podejście - nie jestem zaangażowany w dyskurs, jak układać warunki makroekonomiczne, bowiem jest wielu fachowców, którzy tym się zajmują, ja nie czuję się lepszy od nich w tej dziedzinie. Skupiam się na rozwijaniu swojego biznesu. Niech każdy robi to, na czym zna się najlepiej.