Drukuj

Rozmowa z Tomaszem Ptaszyńskim, prezesem firmy Nitro-Chem

Jakie są zdolności produkcyjne firmy i jakiej folii będziecie produkować więcej?
Moce produkcyjne to na razie 4,5 tys. ton rocznie dla instalacji. W założeniach dotyczących opłacalności tej inwestycji przyjęliśmy, że 25 proc. produkcji będzie szło na folię PET, a 75 proc. na folię polipropylenową. Wiąże się to oczywiście z sygnałami rynkowymi i pewnymi trendami, które do nas docierają.

Gdy jednak ruszymy już z pełną produkcja, to mogą te proporcje się odwrócić na korzyść folii PET i na pewno byśmy się z tego powodu nie martwili. Nawet można przyjąć, że byłoby to pożądane. W tym momencie folia PET jest bardziej atrakcyjna i fakt, że będziemy ją produkować stanie się wyróżnikiem naszej firmy, bo jak na razie na polskim rynku nie ma jej w nadmiarze.

Gdzie będzie lokowana produkowana przez Nitro-Chem folia?
Jak wspominałem przede wszystkim będzie to sektor spożywczy. Jednak by mówić o sukcesie, trzeba będzie znaleźć także inne kierunki jej wykorzystania. To zadanie na przyszłość. Od dwóch lat prowadzimy działania premarketingowe, więc orientację co do potencjalnych odbiorców mamy, dlatego nie ograniczymy się do jednej tylko grupy odbiorców.

Tomasz Ptaszyński, Nitro-Chem


A jeśli idzie o kierunki zbytu? Będzie to tylko sprzedaż krajowa, czy również zagraniczna?
Na dzisiaj mamy pozyskanych odbiorców wyłącznie z Polski, ale pracujemy nad tym by to zmienić. Posiadanie przez firmę klientów z zagranicy jest zawsze jej wzmocnieniem. Taka konieczność wynika również z Programu Innowacyjna Gospodarka, w ramach której otrzymaliśmy dofinansowanie. Program ten zakłada, że do 25 proc. sprzedaży produktu musi zostać wyeksportowane. To będzie nas mobilizować do działania w tym zakresie. Myślę, że największe szanse na to rysują się na rynkach Europy Wschodniej.

Dlaczego klienci będą mieli zaopatrywać się w folię Nitro-Chem, a nie jakąś inną?
Będzie to folia o dobrych parametrach jakościowych i będzie spełniała wszystkie wymogi jakościowe. Pod względem rygorów technicznych nasze rozwiązania będą optymalne. Ale z drugiej strony, co chyba nawet ważniejsze, będzie to folia konkurencyjna cenowo jeśli porównamy ją z tą dostępną już na rynku. Właśnie cenowo mamy zamiar walczyć o klienta.

Uruchomienie produkcji musi być związane z odpowiednim wyposażeniem parku maszynowego. Kto dostarczył odpowiednie instalacje?
Dostawcą najważniejszej linii, bez której produkcja nie byłaby w ogóle możliwa, jest niemiecka firma Reifenhäuser Extrusion. W zgodnej ocenie jest to najlepszy w Europie producent urządzeń do wytwarzania folii. Powtarzam często, że ponieważ biednych nie stać na kupowanie bubli, więc zdecydowaliśmy się na instalację droższą niż inne oferty. Wierzymy jednak, że fakt posiadania takiej doskonałej linii będzie także podnosić rangę naszej oferty.

Częściowo będziemy korzystać również z urządzeń firmy Jurmet, a oprócz tego mamy systemy firmy Muehsam. Surowiec jest z kolei pozyskiwany przez nas z polskich instalacji, choć w niewielkim zakresie będziemy też wspomagać się dostawami z zagranicy.