Drukuj

Rozmowa z Tomaszem Ptaszyńskim, prezesem firmy Nitro-Chem

Rozmowa z Tomaszem Ptaszyńskim, prezesem firmy Nitro-Chem
Firma Nitro-Chem z Bydgoszczy wkracza z prowadzoną przez siebie produkcją w przemysł tworzyw sztucznych. 12 kwietnia uroczyście otworzyła nowy wydział produkcji folii. Byliśmy obecni w Bydgoszczy na tym wydarzeniu. Prezentujemy rozmowę z Tomaszem Ptaszyńskim, prezesem zarządu spółki.

Nitro-Chem finalizuje dużą inwestycję. Proszę zdradzić jej szczegóły.
Tomasz Ptaszyński: - Uruchamiamy całkowicie nowy wydział produkcyjny dla folii, która będzie przeznaczona na potrzeby branży spożywczej. Projekt był realizowany przez ponad rok. By go wdrożyć korzystaliśmy z dofinansowania europejskiego pochodzącego z Programu Innowacyjna Gospodarka. Instalacja, która będzie działać w naszym zakładzie kosztowała 20 mln zł, z czego połowę pokryła Unia Europejska. Linia będzie produkować miękką folię polipropylenową typu cast o grubości od 15 do 150 mikronów pod nazwą Triniflex oraz folię PET. Dzięki tej inwestycji pracę znajdzie 20 osób.

Firma wchodzi tym samym w absolutnie nowy obszar swojej działalności.
Zgadza się. Do tej pory byliśmy znani z zaspakajania potrzeb przemysłu obronnego. Oferujemy materiały wybuchowe, cywilne środki strzałowe, amunicję, produkty chemiczne. Jednak dla szukania stabilności działania, kolejnych rynków zbytu, wytypowaliśmy w wyniku kilkuletnich analiz nowe segmenty naszej działalności, z których branża tworzyw sztucznych okazała się najbardziej perspektywiczna. W tej chwili jest to najważniejszy kierunek naszego rozwoju, wierzymy że dokonany wybór będzie dla nas korzystny.

Tomasz Ptaszyński, Nitro-Chem


Oprócz tworzyw sztucznych w grę wchodziły jakieś inne pomysły?
Owszem, zastanawialiśmy się, co jeszcze w Nitro-Chemie można uruchomić, ale jak mówiłem stanęło na przemyśle tworzywowym i foliach do wytwarzania opakowań i laminatów, więc nie warto wracać do tych zaniechanych planów.

Przyjęty pomysł od samego początku wydał nam się najbardziej obiecujący. Teraz trzeba skupiać się tylko na jak najlepszym jego wypełnianiu. Opracowana na nasze potrzeby technologia produkcji obejmuje kilkanaście gatunków folii, przeznaczonych zarówno do prostych jak i specjalnych zastosowań. Stopniowo będziemy wdrażać kolejne gatunki folii tworzywowych rozszerzając listę naszych produktów zarówno o folie polipropylenowe do specjalnych zastosowań jak i folie wytwarzane z innych rodzajów tworzywa.

Jaka jest Pana ocena rynku tworzywowego w Polsce?
Moim zdaniem nie jest to sektor, którego możliwości byłyby w pełni wykorzystane. Można tu jeszcze wiele osiągnąć. Użycie tworzyw w dalszym ciągu musi wzrastać, bowiem są one w stanie zastąpić wiele rzeczy, których inaczej niż poprzez aplikacje tworzywowe zastąpić się nie da.

Oczywiście, że istnieje powiedzmy moda, która próbuje skłonić do odejścia od tworzyw, stawiając na tzw. rozwiązania naturalne i ekologiczne. Tyle tylko, że tworzyw wyeliminować się nie da, bo wszystkie pomysły, które zmierzają do ich zastąpienia opierają się na wielkich kosztach, a tych przecież nikt nie chce ponosić.

Zresztą i same tworzywa są już dzisiaj inne niż dawniej. Po zastosowaniu różnych modyfikatorów, mogą stawać się ekologicznymi, nie muszą przebywać długo na składowiskach, czego wiele osób i organizacji szczególnie mocno się obawia. To wszystko sprawia, wybraliśmy dobry moment, by związać z sektorem tworzyw swoją przyszłość.