W niestabilnym świecie liczy się przewidywalność

W niestabilnym świecie liczy…

Rozmowa z Grzegorzem Setckim, dyrektorem finansowym i właścicielem firmy GM Color

Panie Dyrektorze, za nami pierwsze miesiące 2026 roku. Z perspektywy codziennych rozmów z klientami, co dziś, jest dla nich największym wyzwaniem?

Największym wyzwaniem jest dziś utrzymanie ciągłości produkcji przy rosnących cenach i zaburzonych dostawach surowców. Od wybuchu wojny w Iranie rynek tworzyw wszedł w fazę dużej nerwowości i niestabilności.

Nasi klienci coraz częściej kontaktują się z nami, aby potwierdzić dostępność surowców, stabilność dostaw oraz aktualne warunki cenowe. Wynika to z faktu, że sami działają pod presją terminów i zobowiązań wobec swoich odbiorców. Dlatego kluczowa jest dla nich pewność współpracy, pewność, że mogą liczyć na terminowe dostawy i rzetelnego partnera, który realnie wspiera ich w realizacji zobowiązań biznesowych.

Produkujemy w Polsce, mamy sprawdzonych dostawców i dbamy o to, żeby nie być uzależnionym od jednego kierunku dostaw. To po prostu zdrowy rozsądek w naszej branży. Oczywiście wzrost cen surowców odczuwamy tak samo jak wszyscy, bo rynek jest globalny. Różnica polega na tym, że mamy stabilne zaplecze i potrafimy zapewnić ciągłość dostaw. A to jest dziś najważniejsze.

W zeszłym roku na targach Plastpol Wasz produkt – dodatek procesowy GM-841 PFAS-free – zdobył Złoty Medal. Jak dziś, rok później, wygląda adopcja tego typu rozwiązań?

To miłe, że Pani pamięta o tym wyróżnieniu. Złoty Medal był dla nas potwierdzeniem, że rynek docenia innowacyjność. Nagrody są miłe, ale liczy się to, jak produkt sprawdza się w codziennej, ciężkiej pracy u klienta.

Rok temu edukacja była kluczowa. Pamiętamy rozmowy na stoisku, gdzie klienci pytali: „Po co mam zmieniać, skoro działa?”. Dziś, w marcu 2026, temat PFAS to już realny wymóg prawny dla opakowań przeznaczonych do kontaktu z żywnością. Od 12 sierpnia 2026 roku wchodzą w życie bardzo restrykcyjne limity w tym segmencie. Wielu naszych klientów z sektora opakowań spożywczych dostało dokumenty od swoich odbiorców, w których jasno jest napisane, że do 30 czerwca muszą mieć produkt z certyfikatem PFAS-free.

Dziś nie musimy już przekonywać, że warto zmienić koncentrat PPA, czyli dodatek procesowy do przetwórstwa tworzyw. Mamy już kilkanaście wdrożeń u klientów w całej Europie, którzy na co dzień produkują z GM-841 i potwierdzają jego skuteczność. Nasi klienci i partnerzy muszą pamiętać, że teraz jest czas na ostatnie testy, tak by w sierpniu zachować stabilność i ciągłość produkcji.

Mówiąc o PPA, wiele osób myśli, że PFAS-free to po prostu tradycyjny dodatek procesowy, tylko bez fluoru. Czym różni się GM-841 od dodatków na bazie fluoropolimerów?

To fundamentalna różnica. Fluorowane PPA działają na zasadzie powlekania ścianek głowicy, tworząc warstwę zmniejszającą tarcie, ale nie zmieniają właściwości samego tworzywa. To rozwiązanie sprawdzało się latami, ale dziś w segmencie opakowań do żywności jest problematyczne ze względu na regulacje.

Nasz GM-841 działa inaczej. Powstał we współpracy z amerykańską firmą i łączy w sobie dwie funkcje. Po pierwsze, jest skutecznym antyoksydantem, który stabilizuje termicznie polimer, zapobiega degradacji i powstawaniu żeli, co ma ogromne znaczenie, zwłaszcza przy przetwórstwie recyklatów. Po drugie, działa jako dodatek procesowy poprawiający stabilność całego układu. Dzięki temu produkcja przebiega płynniej, głowice pozostają czyste, a serie produkcyjne są dłuższe bez przerw na czyszczenie.

GM-841 jest w 100% wolny nie tylko od PFAS, ale także od siloksanów. Posiada dokumenty potwierdzające dopuszczenie do kontaktu z żywnością.



Czyli klient zyskuje coś więcej niż tylko „zamiennik” fluoru?

Oczywiście. Klient, który przechodzi na GM-841, nie tylko uwalnia się od ryzyka regulacyjnego, lecz również zyskuje dodatkową wartość w postaci stabilizacji termicznej. W praktyce oznacza to mniejszą tendencję do powstawania żeli, szczególnie przy użyciu recyklatów, zachowanie wskaźnika płynięcia podczas przetwarzania recyklatów, możliwość zwiększenia ich udziału, czystsze głowice i dłuższe serie produkcyjne bez przestojów na czyszczenie. Przekłada się to na niższe koszty produkcji i to niezależnie od tego, czy rynek surowcowy jest stabilny, czy nie.

GM Color od lat stawia na rozwiązania szyte na miarę, czyli koncentraty, które łączą barwę z dodatkami funkcyjnymi, tzw. combibatche. W 2026 roku, przy presji na obniżenie kosztów, czy ten trend się nasila?

Zdecydowanie tak. Klienci nie szukają dziś „taniego koncentratu”, tylko optymalizacji całkowitego kosztu wytworzenia. Niskoskoncentrowany produkt, mimo niższej ceny jednostkowej, traci swoją konkurencyjność ze względu na konieczność stosowania wysokich dawek aplikacyjnych. Z perspektywy użytkownika kluczowy jest koszt efektywny użycia, dlatego preferowane są rozwiązania o wyższej koncentracji, które mimo wyższej ceny za kilogram zapewniają niższe zużycie i lepszą wydajność w aplikacji.

Prawdziwą wartość dodaną stanowią rozwiązania łączące funkcje. Zamiast osobno dozować barwę, stabilizator UV, antyoksydant czy dodatek procesowy, klient dostaje jeden produkt, który spełnia jego wymagania. Oszczędza na magazynowaniu, nie ryzykuje pomyłki przy dozowaniu, ma pewność, że składniki combibatcha są ze sobą kompatybilne.

Nasz GM-841 to tylko jeden z przykładów, który łączy stabilizację termiczną z właściwościami procesowymi. W portfolio mamy wiele takich rozwiązań. Każde z nich zostało zaprojektowane z jasno określonym celem: optymalizacją procesów przetwórczych, co bezpośrednio przekłada się na zwiększenie efektywności i ułatwienie pracy przetwórcy.


Czytaj więcej:
Wywiad 301
Rynek 1279