Drukuj

Zbiórka opakowań i ich recykling przestają się opłacać

Spółki przetwarzające surowce wtórne nie chcą ich przyjmować. Punkty skupu płacą za kilogram makulatury zaledwie 1 grosz . Tym samym zbieranie opakowań i ich recykling przestały się opłacać.

W wyniku kryzysu światowy rynek surowców wtórnych niemal się załamał. Do tej pory bowiem firmy odbierały tzw. odpady segregowane za darmo. Teraz natomiast muszą dopłacać do swojej działalności, co przełoży się na wzrost opłat za odbiór śmieci od mieszkańców.

W ubiegłym roku rząd podniósł pięciokrotnie opłaty za składowanie odpadów na wysypiskach (tzw. opłaty marszałkowskie). W tym roku stawka poszła jeszcze wyżej i wynosi już 100 zł za tonę odpadów. Stanowiło to bodziec do szybkiego rozwoju zakładów recyklingowych, do których można było dostarczać posegregowane śmieci zamiast wywozić je na składowiska. Ale teraz firmy zbierające surowce wtórne nie mają co z nimi zrobić – huty nie chcą już stłuczki szklanej, w Europie jest za dużo makulatury, a kraje azjatyckie wstrzymały import tworzyw sztucznych. Co gorsze jednak kraje Europy Zachodniej mają odpowiednio skonstruowany system wspierania recyklingu, tymczasem nasze dopłaty dla tej branży nie są wystarczające.

Według obliczeń przedstawicieli Polskiego Systemu Recyklingu do każdej tony zebranych odpadów opakowaniowych producenci opakowań dopłacili w ubiegłym roku firmom recyklingowym 25 zł. Musieli tak zrobić, bo obowiązuje limit odzysku opakowań, którego spełnienie ciąży na ich producentach. Ale firmy przetwarzające surowce twierdzą, że w obecnych warunkach 25 zł to za mało, by opłacało im się przyjmować odpady. Muszą więc poszukać dodatkowych pieniędzy. Zdaniem wielu ekspertów w zaistniałej sytuacji kwoty zebrane z opłat marszałkowskich powinny zostać wykorzystane na dopłaty dla firm zajmujących się zbieraniem i recyklingiem opakowań.

W tym roku z opłat marszałkowskich może być zebranych ok. 1 mld zł. Organizacje branżowe zaproponowały resortowi środowiska, by prawnie zablokować możliwość wykorzystania tych pieniędzy na cele inne niż związane z gospodarką odpadami. Obecnie opłata marszałkowska zasila budżety gmin, powiatów, narodowe i wojewódzkie fundusze ochrony środowiska, a przedsiębiorcy prywatni mogą raz na trzy lata otrzymać wsparcie w ramach pomocy de minimis (do 3 tys. euro).